Jacek Bocheński: po 4 czerwca życie stało się jawne

Ostatnia aktualizacja: 02.06.2014 15:04
– Chcieliśmy nieco poluzować ustrój, zdobyć trochę swobody. Ku naszemu zdumieniu stało się coś więcej. Zmieniliśmy świat. I to był sens wyborów 4 czerwca 1989 r. – mówił w Dwójce Jacek Bocheński, pisarz, publicysta, współzałożyciel i redaktor naczelny podziemnego pisma "Zapis".
Audio
  • Jacek Bocheński o tym, co dzień 4 czerwca zmienił w naszym życiu społecznym i w jego życiu pisarza (Zapiski ze współczesności/Dwójka)
Jacek Bocheński
Jacek BocheńskiFoto: PAP/Andrzej Rybczyński

– Często się dziś mówi, że głosowanie to obowiązek obywatelski. Ja zaś uważam, że to jest obywatelskie prawo – powiedział Jacek Bocheński w "Zapiskach ze współczesności". – Idąc do głosowania, nie spełniam obowiązku, tylko idę załatwić swoje dobro. Może więc lepiej byłoby mówić, że głosowanie jest interesem obywatelskim. 4 czerwca 1989 r. nie ulegało to najmniejszej wątpliwości – dodał.

Pisarz wspominał atmosferę tamtego dnia, poruszenie wśród ludzi, którym dano możliwość wyrażenia swojej woli. – Mieliśmy poczucie, że po raz pierwszy od niepamiętnych czasów, praktycznie od początku naszego życia, otwiera się przed nami możliwość oddania w swobodnych warunkach głosu i zadecydowania, w minimalnej wprawdzie porcji, o tym, co będzie się działo z naszym życiem zbiorowym – opowiadał. – Tych zmian, które rzeczywiście wtedy nastąpiły, nie byliśmy w stanie sobie wyobrazić. Zupełnie nie spodziewaliśmy się, że znajdziemy się w czymś, co wcześniej było przedmiotem naszej zazdrości, co oglądaliśmy z daleka – mówił.

Jacek Bocheński przypomniał też o nagłym zniknięciu cenzury. – Przez lata funkcjonowałem w drugim obiegu jako współtwórca i redaktor "Zapisu". Jednak z biegiem czasu nacisk cenzury rozluźniał się. W 1988 r. pojechałem do Monachium, gdzie dla RWE nagrałem swoją powieść wydaną w niezależnej oficynie NOWA. W Polsce oczywiście wiedziano o tym, jednak nie podjęto wobec mnie żadnych działań. Po 4 czerwca mogłem już wydawać w pierwszym obiegu, drugi zaś zniknął, bo stał się niepotrzebny – powiedział.

O tym, jak wyglądały lata 80. XX w., do których dziś niektórzy odnoszą się z nostalgią, a także o "dyktaturze wygłupu", czyli negatywnych skutkach transformacji, których nie udało nam się powstrzymać - w nagraniu audycji przygotowanej przez Elżbietę Łukomską i Joannę Szwedowską.

***

Przez dwa tygodnie w specjalnym wydaniu cyklu "Zapiski ze współczesności" słuchamy wspomnień i refleksji ludzi kultury związanych z dniem 4 czerwca 1989 roku. Jak dotąd o tej historycznej dacie opowiedzieli w Dwójce Ryszard Bugajski, Tomasz Piotrowski, Janina Jankowska, Wojciech Starzyński, Izabella Cywińska oraz Jacek Bocheński.

Jak wspominają tamten czas? Jakie znaczenie miał dzień wyborów w ich życiu, jak wpłynął na ich późniejsze życie? Jak go widzą teraz - po 25 latach?

Zapraszamy do słuchania do 6 czerwca (poniedziałek-piątek) o godz. 11.45-12.00.

mc/jp

Komentarze1
aby dodać komentarz
wiechosta2014-06-03 09:52 Zgłoś
Nie podniecaj się, po owym 4 czerwca staliśmy się państwem szczególnie zależnym od innych a do tego nagminnie wykorzystywanym.

Czytaj także

Ryszard Bugajski: nadal uczymy się, czym jest wolność

Ostatnia aktualizacja: 27.05.2014 13:00
– Mam wrażenie, że Polska dopiero krzepnie po gwałtownych zmianach 1989 r. Ludzie wciąż czują się zdezorientowani, nie potrafią korzystać z demokracji w ten sam sposób, co społeczeństwa zachodnie – mówił w Dwójce reżyser teatralny, filmowy i telewizyjny Ryszard Bugajski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Trzeba wyjechać z Polski, żeby docenić ten kraj

Ostatnia aktualizacja: 28.05.2014 13:00
- Jeśli ktoś narzeka, że nic się nie zmieniło od upadku komuny, to mi się z nim nawet nie chce rozmawiać - mówił w Dwójce Tomasz Piotrowski, dziennikarz, pracownik białostockiego oddziału IPN, który w Dwójce wspominał lata polskiej transformacji.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Janina Jankowska: dla nas 4 czerwca '89 był jak Powstanie Warszawskie

Ostatnia aktualizacja: 29.05.2014 11:00
- Tyle, że zamiast bronią walczyliśmy kartami do głosowania. W dodatku wygraliśmy - wspominała w Dwójce dziennikarka radiowa, która w czasie słynnych wyborów była szefową dziennikarzy radiowych Komitetu Obywatelskiego "Solidarność".
rozwiń zwiń

Czytaj także

W 1989 roku monopol państwa na szkolnictwo został przełamany

Ostatnia aktualizacja: 29.05.2014 11:00
- Po wyborach powstały pierwsze niepubliczne szkoły w Polsce. Rodzice i nauczyciele sami wynajdowali lokale, odnawiali je, zwozili ławki. Ta obywatelska atmosfera później już się nie powtórzyła - opowiadał w Dwójce Wojciech Starzyński, działacz społeczny, twórca pierwszego Społecznego Towarzystwa Oświatowego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Izabella Cywińska: nie wyobrażałam sobie, że mogłabym nie głosować

Ostatnia aktualizacja: 30.05.2014 16:59
– Przez 25 lat nie udało nam się nauczyć Polaków poczucia tożsamości i wspólnoty. Dziś nie rozumiemy, że, gdy jesteśmy wolni, nasz głos się liczy, choć jest tylko jeden – mówiła w Dwójce Izabella Cywińska, reżyser i minister kultury w rządzie Tadeusza Mazowieckiego.
rozwiń zwiń