O kim tak naprawdę są filmy biograficzne?

Ostatnia aktualizacja: 12.06.2014 12:00
– Pisano, że "Grace, księżna Monaco" jest bardziej filmem o Nicole Kidman, która gra tam tytułową rolę – mówiła w Dwójce krytyk filmowa Magda Sendecka w rozmowie o filmowych biografiach i o tym, czy są w stanie przekazać nam prawdę.
Audio
  • Magda Sendecka, Maciej Maciejewski oraz Joanna Kos-Krauze rozmawiają o kinie biograficznym (Rozmowy po zmroku/Dwójka)
Kadr z filmu Grace, księżna Monako
Kadr z filmu "Grace, księżna Monako"Foto: fot. Monolith Films/materiały prasowe

Filmy biograficzne, realizowane z powodzeniem już w okresie kina niemego, zyskały szczególną popularność w kinie dźwiękowym w Hollywood. Niedawno w polskich kinach oglądaliśmy znakomite obrazy "Sugar Man" i "Wilk z Wall Street", teraz zobaczyć możemy niezbyt udane filmy "Grace, księżna Monaco" i "Gagarin". W Polsce pokazano także dwie wersje biografii Yves Saint Laurenta. Wydaje się, że w ostatnim czasie nastąpił wysyp filmowych opowieści o życiu autentycznych postaci.

– Biografia zawsze była ciekawym tematem dla kina. Z jednej strony to samograj, z drugiej zaś bardzo trudno zrobić dobry film biograficzny, coś, co będzie naprawdę zajmującą historią – zauważyła Magda Sendecka, a scenarzysta Maciej Maciejewski dodał, że nic tak dobrze nie sprzedaje się w kinie jak opowieść o prawdziwym życiu człowieka powszechnie znanego. – W biografii jest coś z takiego szlachetnego podglądactwa. To voyeuryzm na wyższym poziomie – stwierdził.

Wydaje się, że film o życiu autentycznego człowieka gwarantuje prawdziwe emocje, których szukamy w kinie. – Być może mamy mniejsze zaufanie do historii wymyślonych od początku do końca – zastanawiała się Magda Sendecka. – W filmie biograficznym możemy myśleć, że mamy do czynienia z prawdziwym życiem. To oczywiście złudzenie, a poza tym z realizacją tych historii bywa różnie, jak wiemy – dodała.

Maciej Maciejewski mówił, że dla scenarzysty materiał biograficzny bywa niezwykle trudny. Wiąże się bowiem z pewnymi ograniczeniami. – Jestem typem autora, który dobrze czuje się w roli Pana Boga. Gdy biorę się za życie jakiegoś człowieka, moja boska władza jest nadszarpnięta – wyznał. – Szczególnie biografie osób z niedawnej przeszłości, tych, które jeszcze żyją, są ciężkim kawałkiem chleba. Z tego właśnie powodu raz odmówiłem napisania takiego scenariusza – opowiadał.

Joanna Kos-Krauze, reżyserka i scenarzystka, która wraz z mężem Krzysztofem Krauze jest autorką dwóch filmów biograficznych, "Nikifora" i "Papuszy", również przyznała, że filmowe biografie nie są łatwym gatunkiem. – Wiele tym filmom z pewnością dodaje pewna sensacyjność związana ze znanymi osobami, jak w "Królowej" czy w obrazie "Yves Saint Laurent", który właśnie jest na naszych ekranach – powiedziała. Małżeństwo Krauzów stara się zaś, by biografie były wierne tylko do pewnego stopnia. – Bardziej chodzi nam o klimat, o linię, która jest właściwa dla bohatera. Myślę, że w naszych filmach można by się sprzeczać o fakty – mówiła.

"Rozmowy po zmroku" prowadził Marcin Pesta.

mc/jp

Czytaj także

Bogusław Linda: "Psy" to kino moralnego niepokoju

Ostatnia aktualizacja: 15.05.2014 19:44
- Nie jest to jednak ten rodzaj kina, które robiliśmy ze śp. Krzysiem Kieślowskim i Agnieszką Holland. Film powstał już w tzw. nowej Polsce i mówił nie o polityce czy instytucjach, ale o ludziach, którzy zawsze są tacy sami - mówił w Jedynce Bogusław Linda.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Michał Bielawski. Od mundialu do roku 1989...

Ostatnia aktualizacja: 23.05.2014 18:55
W czwartkowej audycji "Wybieram Dwójkę" gościliśmy Michała Bielawskiego - autora filmów "Mundial. Gra o wszystko", "Drużyna" i "1989" . - Kino sportowe ma w sobie głębokie wartości humanistyczne - przekonywał reżyser w Dwójce.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jak Sławomir Idziak kręcił z Natalie Portman

Ostatnia aktualizacja: 03.06.2014 22:00
– Choć aktorka jest bardzo znaną osobą, jako reżyserka była debiutantką jak każda Kowalska. W pracy na planie jej filmu pomogło mi moje doświadczenie pedagogiczne – mówił w Dwójce operator Sławomir Idziak, wspominając zdjęcia do obrazu "A Tale of Love and Darkness".
rozwiń zwiń