Marcin Czerkasow - poeta, filozof, projektant graficzny, wydawca, laureat Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius w kategorii książka roku za tom poezji "Belgijskie rozwiązania". Werdykt uzasadniała jurorka Alina Świeściak: "autor z ironicznym dystansem, ale i zaprawionym krytycznymi teoriami zaangażowaniem przygląda się współczesnemu spektaklowi kapitalistycznego realizmu, umiejętnie balansując na granicy między przynależnością a obcością, powagą a groteską, konwencjami serio i buffo, w każdym przypadku mając świadomość stawki, o jaką toczy się ta gra: o wszystko".
>>> Posłuchaj rozmowy z Marcinem Czerkasowem w audycji "Poranek Dwójki"
"Belgijskie rozwiązania" to tom o prowizoryczności racjonalnego trybu życia
Pierwsze skojarzenia z Belgią to "belgijska czekolada". Skąd zatem te "belgijskie rozwiązania"? - pytała poetę prowadząca audycję Katarzyna Hagmajer-Kwiatek.
- To taki zwrot, którym posługują się sami Belgowie dla określenia różnych ulicznych mikrowydarzeń, bardzo prowizorycznych i dosyć zabawnych w swojej nieracjonalności rozwiązaniach. To na przykład wstawianie znaków drogowych w dziury pośrodku jezdni, czy oklejanie taśmą klejącą łańcucha pozbawionego kłódki. I choć takie rzeczy są spotykane właściwie w każdym kraju, to Belgowie uczynili z tego żart - tłumaczył tytuł tomu Marcin Czerkasow.
Dla poety tytuł "Belgijskie rozwiązania" jest istotny o tyle, że stał się klamrą spinającą coś, o czym od dawna myślał: o prowizoryczności racjonalnego trybu życia. - Gdy przychodzi co do czego, okazuje się, że nie za bardzo mamy plan, czas, ani możliwości, żeby wprowadzać jakieś racjonalne rozwiązania. Wykonujemy jakieś pochopne ruchy, które kończą się jakąś konieczną klapą. Dla mnie to taka alegoryczna sytuacja zarówno poezji, jak i życia w ogóle - opowiadał gość "Poranka Dwójki".
Technologie pokazują świat w sposób złowieszczo-falsyfikujący
"Belgijskie rozwiązania" jest to tom malutkiego formatu, ale ponad 80 stronicowy i na każdej stronie są gęsto wersy pełne problemów świata: z kryzysem klimatycznym, ekonomicznym, ideowym, psychicznym i innymi. To bardzo ponury świat.
- To świat oglądany z pierwszej ręki. To perspektywa pierwszej osoby - mówił Czerkasow. Ale też te problemy łączą się z odbiorem świata za pośrednictwem różnego rodzaju mediów, czy technologii, jakie za tymi mediami stoją. Te technologie znacząco przyspieszyły rzeczywistość. I tu jest ten zasadniczy problem, który mnie od zawsze interesuje: to kwestia doświadczenia świata, problem wiedzy i tego, w jaki sposób jesteśmy w stanie coś rozumieć z tego otaczającego nas szaleństwa.
Gość audycji zwrócił uwagę, że taki właśnie jest paradoks naszej współczesności: posiadamy coraz więcej kanałów komunikacji, a pokazujemy świat w sposób złowieszczo-falsyfikujący.
"Jedyną formą obrony przed szaleństwem świata jest komizm"
Marcin Czerkasow opowiedział o czasie tworzenia nagrodzonego tomiku. Pisał go zanim jeszcze nastąpiła eksplozja AI. - Ta cała lawina absurdu stoczyła się na nas w sposób dość gwałtowny. Czy to nie jest tak, że podmiot liryczny mówi ze wzruszeniem ramion: będzie źle, ale chodźmy dalej? - To rzeczywiście jest forma nieco slapsticowa. Trochę jak w kreskówkach, takich jak "Tom and Jerry", kiedy zaczynamy dostrzegać panujący tam poziom przemocy i to, jak przemoc generuje komiczne sytuacje i rozwija wewnętrzną dynamikę serialu, bądź co bądź, dla dzieci. Podobnie w starych, niemych filmach, gdzie przemoc była nieodłącznym elementem komizmu. I tak jest ze światem: jedyną formą obrony przed tym szaleństwem jest komizm - wyjaśniał.
Laureat Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius opowiadał, że na początku swej drogi twórczej myślał bardziej obrazami. - Dużo czasu zabrało mi przesterowanie tego sposobu myślenia, by przejść z ideo-plastycznego obrazowania na poziom słów i tego, co się dzieje pomiędzy słowami - podsumował poeta.
***
Tytuł audycji: Poranek Dwójki
Prowadzenie: Katarzyna Hagmajer-Kwiatek
Data emisji: 4.11.2025
Godz. emisji: 8.30
id/pg