Improwizatorzy, celebryci, romantycy. Historia sztuki, która rodziła się na scenie

Ostatnia aktualizacja: 02.06.2026 19:15
Na początku XIX wieku improwizacja zyskała szczególne znaczenie w procesie reagowania na szybko zmieniającą się rzeczywistość. W książce "Improwizowanie w świecie romantycznym" dr Agata Żaglewska, badaczka literatury romantycznej, analizuje twórczość powstającą ex tempore w kręgu kulturowym dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. 
Jadwiga Łuszczewska Deotyma należała do najsłynniejszych improwizatorek XIX wieku. Jej salonowe występy stały się jednym z symboli romantycznej kultury improwizacji.
Jadwiga Łuszczewska "Deotyma" należała do najsłynniejszych improwizatorek XIX wieku. Jej salonowe występy stały się jednym z symboli romantycznej kultury improwizacji.Foto: POLONA

 W epoce romantyzmu improwizacja stała się sposobem reagowania na gwałtownie zmieniającą się rzeczywistość. Była też próbą odnalezienia się w świecie, który wielu wydawał się zupełnie nowy. – Improwizacja poetycka jako typ przedstawienia funkcjonowała od średniowiecza, ale tak naprawdę w granicach Włoch. Była uznawana za taką specjalność narodową. Włoski język był uznawany za szczególnie podatny na improwizowanie, melodyjny – tłumaczyła dr Agata Żaglewska.

>>> Posłuchaj audycji "Rozmowy po zmroku"

Znaczenie poza słowami

Badaczka wyjaśniła, że podróżnicy odwiedzający Italię obserwowali występy improwizatorów na ulicach i w teatrach. Ponieważ często nie znali języka, zwracali uwagę na sposób prezentacji. – Skupiali się na warstwie pozasłownej. To znaczy na tym, w jaki sposób improwizator się zachowywał, jak wchodził w relacje z publicznością, jak wyrażał swoje emocje – mówiła gościni Dwójki.

Czytaj także:

Romantyczne wyobrażenie o artyście

Romantycy dostrzegali więc w improwizatorze figurę idealnie odpowiadającą ich wyobrażeniom o artyście. Liczyła się spontaniczność i możliwość obserwowania procesu twórczego niemal w czasie rzeczywistym. – Okazało się, że to forma szczególnie podatna na podkreślanie takich wartości jak autentyczność i emocjonalność. W związku z tym improwizator w pewnym momencie stał się figurą geniusza, który dawał możliwość uczestniczenia w akcie twórczym – podkreślała dr Agata Żaglewska.

Sama popularność improwizatorów szybko przekroczyła granice Włoch. Artyści występowali w całej Europie, a ich kariera zaczęła przypominać współczesną popularność gwiazd kultury. – Znane są przypadki improwizatorów, którzy zyskali sławę na poziomie międzynarodowym. To byli pierwsi celebryci w dzisiejszym rozumieniu tego słowa – zauważyła w rozmowie. 

Publiczność chciała zobaczyć, jak rodzi się poezja

Zdaniem autorki książki fenomen improwizacji wynikał także z jej widowiskowego charakteru. Widzowie mieli poczucie uczestniczenia w czymś niepowtarzalnym.

– Publiczność była zainteresowana zobaczeniem na własne oczy, jak rodzi się poezja. Jeśli improwizator odpowiednio odegrał emocje, swoje zmęczenie i stworzył odpowiedni klimat, to publiczność miała wrażenie, że może uczestniczyć w czymś jedynym w swoim rodzaju, że to jest jakieś niezwykłe przeżycie – dodała. 

***

Tytuł audycji: Rozmowy po zmroku

Prowadzenie: Monika Kopcik

Gość: dr Agata Żaglewska (autorka książki "Improwizowanie w świecie romantycznym")

Data emisji: 1.06.2026

Godz. emisji: 22.30

Gość audycji: dr Agata Żaglewska

Czytaj także

Lwów w wersji alternatywnej. Ziemowit Szczerek o "Baciarach z piekła rodem"

Ostatnia aktualizacja: 01.06.2026 17:59
Ziemowit Szczerek wraca do postaci detektywa Franciszka Karego. W najnowszej powieści "Baciary z piekła rodem" bohater opuszcza Warszawę i przenosi się do Lwowa, gdzie zakłada biuro detektywistyczne. Jak przyznaje autor, za powrotem do tej historii stały zarówno względy praktyczne, jak i sentyment.
rozwiń zwiń