Anna Kowalska i Maria Dąbrowska. Z historii dramatycznego uczucia

Ostatnia aktualizacja: 03.03.2014 10:00
– Ich listy to być może najwspanialsza korespondencja miłosna, jaka w języku polskim się ukazała – mówiła w Dwójce prof. Grażyna Borkowska, opowiadając o dwóch pisarkach i ich wspólnych, skomplikowanych losach.
Audio
  • Prof. Grażyna Borkowska opowiada o życiu i twórczości Anny Kowalskiej (Strefa literatury/Dwójka)
Anna Kowalska podczas uroczystość wręczenia nagrody Odrodzenia Jarosławowi Iwaszkiewiczowi w gmachu Spółdzielni Wydawniczej Czytelnik. Rok 1947
Anna Kowalska podczas uroczystość wręczenia nagrody "Odrodzenia" Jarosławowi Iwaszkiewiczowi w gmachu Spółdzielni Wydawniczej "Czytelnik". Rok 1947Foto: PAP

Wspominając Annę Kowalską – a okazją jest zbliżająca się 45. rocznica jej śmierci – nie sposób pominąć Marii Dąbrowskiej i roli, jaką odegrała autorka "Nocy i dni" w życiu pisarki ze Lwowa. Pisarki dziś w dużej mierze niestety zapomnianej, w świadomości czytelników istniejącej chyba przede wszystkim jako autorka wydanych parę lat temu znakomitych "Dzienników". I, właśnie, jako towarzyszka Marii Dąbrowskiej.

Tym, co zwraca uwagę w opowiadaniach Anny Kowalskiej, jest swoiste ukazanie psychologii bohaterów, psychologii miłości. – Nie jest tak, że mamy do czynienia z miłością odwzajemnioną, jasną. Bardzo często w jej opowiadaniach spotykamy miłosne qui pro quo, lokowanie uczuć w tych, którzy tych uczuć nie odwzajemniają – wyjaśniała w Dwójkowej "Strefie literatury" prof. Grażyna Borkowska, wskazując na prawdopodobnie autobiograficzny charakter tej literackiej metody.

Dzienniki Anny Kowalskiej i Marii Dąbrowskiej (a także, niewydane jeszcze, listy) pozwalają nam na odtworzenie burzliwego, dramatycznego uczucia łączącego te dwie kobiety. Historię tę – od fascynacji w połowie lat 40., poprzez "odzyskiwanie wolności", mocowanie się z gwałtownymi emocjami, do w jakiejś mierze rozstania – przybliżyła w audycji prof. Grażyna Borkowska.

Maria Dąbrowska, co podkreśla Kowalska w dzienniku, była zaborcza, anektująca wszystkich wokół, liczyła się dla niej przede wszystkim własna twórczość. Kowalska pozostała w cieniu wielkiej powieściopisarki, choć – o czym również jest mowa w audycji – nie możemy zapominać, jak ciekawą, fascynującą była osobą. Pokazuje to nie tylko dziennik, ale i świadectwa innych, jej współczesnych, z którymi się przyjaźniła (choćby wspomnienia Miłosza).

W audycji, którą przygotował Witold Malesa, przypomnieliśmy także najważniejsze książki Anny Kowalskiej (w tym te współtworzone wraz z mężem, wybitnym filologiem klasycznym Jerzym Kowalskim), omawialiśmy również jej stosunek do powojennej rzeczywistości w Polsce.

jp/mc

Zobacz więcej na temat: literatura Maria Dąbrowska
Komentarze2
aby dodać komentarz
Sortuj: od najnowszegood najstarszego
trzy grosze2015-06-11 12:20 Zgłoś
Brawo, brawo! Profesjonalizm w Dwójce wzrasta - jest już informacja o rozmiarze całości i dacie zdjęcia z witryny. Tylko jeszcze ta różna głośność odcinków to lekki obciach. Sama powieść zaś to świetny wybór - zarówno tytułu, jak i fragmentów tekstu oraz lektorki. Sama przyjemność. Wielka polska literatura w nowej, bardzo atrakcyjnej odsłonie.
zima2014-03-07 21:42 Zgłoś
Dzisiaj pewnie musiałaby zejść do podziemi z powodu swojej orientacji seksualnej.

Czytaj także

Taras Szewczenko – patron ukraińskich protestów

Ostatnia aktualizacja: 09.02.2014 19:00
– Wiersze Tarasa Szewczenki na Majdanie deklamują wszyscy, niezależnie od wykształcenia. Jest on dla Ukraińców zjawiskiem absolutnie uniwersalnym, gdy trzeba odpowiedzieć na najważniejsze pytania – mówił w Dwójce Mirosław Czech.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Złoty medal dla Kazimierza Wierzyńskiego

Ostatnia aktualizacja: 18.02.2014 21:00
Od złotego medalu w konkursie literackim IX Letnich Igrzysk Olimpijskich w Amsterdamie w 1928, przez Skamandra, po życie na emigracji. W Dwójce przypomnieliśmy twórczość Kazimierza Wierzyńskiego - cenionego poety i prozaika.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wiesław Kępiński – upragniony syn Iwaszkiewicza

Ostatnia aktualizacja: 24.02.2014 20:00
– Iwaszkiewicz wierzył, że dziecko, które poroniła jego żona w latach 30., miało być synem. A ponieważ czuł się odsunięty od wychowania córek, dzięki Wiesiowi Kępińskiemu mógł spełnić się w roli ojca – opowiadali w Dwójce Agnieszka i Robert Papiescy, którzy opracowali tom listów "Męczymy się obaj".
rozwiń zwiń