Czy można nie zakochać się w Paryżu?

Ostatnia aktualizacja: 22.09.2015 08:54
- Czułem instynktowną miłość do kultury francuskiej – mówił w radiowej Dwójce o przyczynach swojego wyjazdu do tego kraju - tłumacz literatury znad Sekwany Jacek Giszczak.
Audio
  • Tłumacz literatury francuskiej Jacek Giszczak opowiada o swojej miłości do Paryża (Opowieści po zmroku/Dwójka)
Paryż wciąż kojarzony jest z bujnym życiem kulturalnym
Paryż wciąż kojarzony jest z bujnym życiem kulturalnym Foto: Benh LIEU SONG/Wikipedia/GNU FDL Version 1.2

Jacek Giszczak, autor powieści o życiu w Paryżu "Flądry, gazele, żyrafy", wspominał, że jego fascynacja kulturą francuską zaczęła się od poznania tamtejszego malarstwa i historii sztuki. Skończył on bowiem liceum plastyczne. Później przyszła tamtejsza literatura. – Zawsze miałem do Francji ogromny sentyment i to się potwierdziło, z wzajemnością, kiedy już tam dotarłem – dodał.

Dotarcie tam jednak nie było takie proste, gdyż wyjeżdżał z Polski w czasie stanu wojennego. Udało mu się to po uzyskaniu stypendium francuskiego ministerstwa edukacji na studia na Sorbonie. Choć trwały trzy lata,jego pobyt przedłużył się do kilkunastu. Przez długi czas nie wracał do kraju z obawy, że nie będzie mógł już wyjechać do Francji.

W Dwójce Jacek Giszczak tłumaczył także, dlaczego, będąc w Paryżu, nie starał się dołączyć do środowiska polskich emigrantów politycznych.

***

Tytuł audycji: Opowieści po zmroku 

Prowadzi:  Ewa Stocka-Kalinowska

Gość: Jacek Giszczak (pisarz, tłumacz)

Data emisji: 21.09.2015

Godzina emisji: 22.30

pp/mc

Czytaj także

Tłumacząc z miłości. Polska literatura we Francji

Ostatnia aktualizacja: 22.04.2015 14:00
Tłumacze polskiej literatury na język francuski zauważają, że rynek wydawniczy nad Sekwaną jest bardzo trudny. Są jednak polskie książki, które nieźle sobie tam radzą.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Francuscy pisarze przesadzają z eksperymentami

Ostatnia aktualizacja: 15.07.2015 11:00
- Współczesna literatura francuska zjada swój własny ogon, jest autotematyczna, przeestetyzowana – oceniał w Dwójce tłumacz Jacek Giszczak.
rozwiń zwiń