Andrzej Bieżan. Anarchista-dżentelmen i prorok we własnym kraju

Ostatnia aktualizacja: 18.05.2014 18:00
- Był akademickim kompozytorem, a jednocześnie rasowym kontestatorem. Dziś jego muzyka okazuje się zaskakująco aktualna - mówił w "Bitej godzinie" Bolesław Błaszczyk, eksperymentujący wiolonczelista i badacza twórczości Andrzeja Bieżana.
Audio
  • Andrzej Bieżan. Anarchista-dżentelmen i prorok we własnym kraju (Bita godzina/Dwójka)
Okładka płyty Andrzej Bieżan: Polygamy
Okładka płyty "Andrzej Bieżan: Polygamy"Foto: materiały promocyjne

Pełen uroku artysta, ubrany na biało i otoczony wianuszkiem kobiet, a zarazem buntownik wciąż przekraczający granice artystycznych konwencji, w których był wychowany. - W jego domu rodzinnym panował niemal wojskowy rygor, także w kwestiach muzycznych. Podobną postawę reprezentował jego nauczyciel kompozycji Piotr Perkowski. Wydaje mi się, że bunt Andrzeja Bieżana to naturalna reakcja na otaczającą go rzeczywistość - wyjaśniał Bolesław Błaszczyk.

W czasach PRL-u jego działania były wyrazem sprzeciwu wobec obowiązującej wówczas oficjalnej doktryny i dążeniem do autentycznej ludycznej zabawy. Bieżan muzykował z jazzmanami, rockmanami, amatorami i dziećmi, konstruował nowe instrumenty, przedkładał twórcze spotkanie podczas improwizacji nad dopieszczone partytury. Dziś staje się dla młodych ludzi symbolem oporu wobec opresji płynącej z komercji i formatowania kultury.

Jeden z utworów Bieżana, stworzonych do programu telewizyjnego, nosił tytuł "Divertissement" i przeznaczony był "na aktorów cyrkowych, flet i kieliszki fajansowe", choć w jego finale kluczową rolę odgrywało ciało samego kompozytora. O powstaniu innego opowiadał jego współautor Krzysztof Knittel: - Po jednym z koncertów "Warszawskiej Jesieni" pojechaliśmy do mojego mieszkania na Wawrzyszewie, rozwiesiliśmy na sznurkach różne puszki i improwizowaliśmy. Potem poszliśmy do Studia Eksperymentalnego Polskiego Radia i zrobiliśmy z tego utwór elektroakustyczny, który zamówił u nas Józef Patkowski - wspominał.

A o związku tytułu kompozycji "Poligamia" z prywatnym życiem jej twórców oraz ich upodobaniami - w nagraniu "Bitej godziny" Ewy Szczecińskiej.

mm/mc

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Szymański: świat nie ma sensu? Może chociaż mikrokosmos mojego utworu ma....

Ostatnia aktualizacja: 01.04.2014 12:00
- Być może pisanie muzyki jest, podobnie jak filozofia czy nauki przyrodnicze, uczestniczeniem w rozpaczliwym wysiłku nadawania znaczenia czemuś, co być może żadnego znaczenia nie ma - mówił przed laty wybitny polski kompozytor, który w tym roku kończy 60 lat.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Andrzej Boreyko: Czwarta Symfonia Góreckiego nie stanowi przedłużenia Trzeciej

Ostatnia aktualizacja: 22.04.2014 18:00
- W tej partyturze widzę raczej wpływy Drugiej Symfonii, "Beatus Vir", "Małego requiem". W pewnym sensie Górecki dokonał tu syntezy technik z różnych okresów twórczości - mówił jeszcze przed premierą "Czwartej" znakomity dyrygent
rozwiń zwiń

Czytaj także

Eugeniusz Rudnik: na śmietniku znalazłem Holoubka czytającego Mickiewicza

Ostatnia aktualizacja: 29.04.2014 13:00
- Moim mistrzem był Władysław Hasior. On potrafił podnieść do rangi sztuki znalezioną na śmietniku lalkę bez głowy. Ja robię to samo z dźwiękowymi odpadami - mówił w Dwójce legendarny radiowy plądrofonista i pionier polskiej muzyki elektroakustycznej.
rozwiń zwiń