Dobromiła Jaskot: dźwięk puzonu istniał w naturze od zawsze...

Ostatnia aktualizacja: 24.09.2013 14:00
- Trzeba było tyko skonstruować instrument, aby go zagrać. Powiedział to kiedyś chyba Vangelis - cytowała w "Bitej godzinie" jedna z najważniejszych polskich kompozytorek średniego pokolenia, zapytana przez Ewę Szczecińską o granicę między kulturą i naturą.
Audio
  • Dobromiła Jaskot: dźwięk puzonu istniał w naturze od zawsze... (Bita godzina/Dwójka)
Dobromiła Jaskot: dźwięk puzonu istniał w naturze od zawsze...
Foto: Glow Images/East News

- Interesuje mnie sama materia dźwiękowa oderwana od kulturowego kontekstu. Nie punkt, nuta na papierze, ale rozciągnięta w czasie aura brzmieniowa - podkreśla Dobromiła Jaskot. To podejście towarzyszy absolwentce akademii muzycznych w Poznaniu i Wrocławiu od zawsze i jest owocem jej głębokiego osadzenia, wręcz wychowania w tradycji kulturowej Wschodu. - Lubię spoglądać na materię z perspektywy duchowej, bo w istocie te dwie sfery stanowią jedność - tłumaczy gość Ewy Szczecińskiej. - Na podobnych założeniach oparta jest wschodnia medycyna, w której źródeł choroby szuka się przecież w sferze psychicznej - dodaje.

Faktycznie utwory Dobromiły Jaskot jawią się jako muzyczne kontemplacje brzmieniowej głębi pojedynczych nawet fenomenów akustycznych. Czasami dosłownie krążą wokół jednej wysokości, pokazując ją w diametralnie odmiennych perspektywach, łącząc drapieżność z eterycznością. Aby osiągnąć ten efekt, kompozytorka korzystała z zaawansowanych technik akustycznych wypracowanych w ramach tak zwanego francuskiego spektralizmu. Scjentystyczna orientacja tej szkoły nie zawsze dała się pogodzić z duchowymi predyspozycjami Jaskot, która sama mówi: "rozum to mój największy wróg".

To napięcie doprowadziło do kryzysu twórczego, o którym kompozytorka szczerze opowiedziała Ewie Szczecińskiej. - Moja muzyka podążała w niepożądanym, ascetycznym kierunku. Chciałam wyzwalać dźwięk, a jednak go ograniczałam do samej struktury - mówi. - Przez parę lat zmagałam się z tym. Pomogły mi rozmowy z kilkoma osobistymi autorytetami oraz świadome próby przełamania własnych przyzwyczajeń. Teraz będę prezentować więcej dźwięków w szerszym kontekście. Chcę się odciąć od wszystkiego, co skomponowałam przed 2013 rokiem...

Śmiała deklaracja... Więcej o satysfakcji płynącej z pracy akademickiej, sztuczności rozdziału natury od kultury oraz... domowej hodowli zwierząt w nagraniu "Bitej godziny" Ewy Szczecińskiej.

Zobacz więcej na temat: MUZYKA
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Praga nie wypuszcza nikogo

Ostatnia aktualizacja: 12.09.2013 17:55
- Najbardziej lubię Pragę o świcie, gdy miasto jest wciąż senne - mówił Marek Pernal, autor książki "Praga. Miasto magiczne". W Dwójce opowiadał o tym, czemu warto oglądać to miasto z nieoczywistych perspektyw.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Seamus Heaney - serdeczny olbrzym z Irlandii

Ostatnia aktualizacja: 19.09.2013 17:24
- Niewielu spotkałem ludzi tak ciepłych i pełnych przyjaźni - mówił w Dwójce Jerzy Illg, redaktor naczelny wydawnictwa Znak, który często podejmował irlandzkiego noblistę w Krakowie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Andrzej Chłopecki - "samotny wilk" polskiej krytyki muzycznej

Ostatnia aktualizacja: 20.09.2013 18:00
"Nie był uwikłany w gry środowiskowe". "Jego publicystyka walczyła o wartości". "Jego działalność zastępowała pracę kilku nieistniejących organizacji" - tak w "Sezonie na Dwójkę" wybitnego publicystę muzycznego wspominali przyjaciele.
rozwiń zwiń