"Europa" Krzysztofa Warlikowsiego to spektakl, który nie pokazuje samej masakry, a życie po katastrofie. – Samego Krzysztofa i tym samym nas, mniej interesowała sama masakra, bo to jest fakt, z którym nie dyskutujemy. Ważniejsze było pytanie, co to znaczy żyć z piętnem, jak żyją potomkowie ofiar i oprawców. Niektórzy nie wiedzą, co się wydarzyło, ale i tak noszą to w sobie – mówiła w Dwójce Maja Ostaszewska.
Posłuchaj rozmowy w audycji "O wszystkim z kulturą" >>>
Aktorka zwróciła tym samym uwagę, że dramat oparty jest na metaforze i pozwala widzowi podłożyć pod fikcyjne wydarzenia realne doświadczenia współczesnego świata. – Możemy pomyśleć o Irlandii, Bośni, o drugiej wojnie światowej, o Gazie, Buczy. Ogrom skojarzeń. Ale też ważne dla Krzysztofa było odniesienie do antyku. Dramat ma strukturę antyczną, jak historia Edypa. To opowieść o winie i niewiedzy, o tym, co przechodzi na kolejne pokolenia – wyjaśniła.
Trzy córki Europy
Maja Ostaszewska wciela się w rolę Jovette, jednej z trzech córek tytułowej Europy. – To historia trzech sióstr, które nie wiedzą, że są siostrami. Wychowały je inne kobiety, każda w innym kraju. Wszystkie dźwigają coś, czego nie rozumieją. Traumy, które mają charakter psychiczny i fizyczny, bo to wszystko jest psychosomatyczne – powiedziała.
Dla aktorki ważne było, by w tej historii dostrzec wymiar uniwersalny. – To opowieść o dziedziczeniu winy i o nieświadomości. O tym, że można nosić w sobie coś, o czym się nie wie. O wyparciu i o odpowiedzialności. O tym, czy można przemilczeć to, że jest się potomkiem oprawców – zaznaczyła.
Czytaj także:
Jovette i jej drugi głos
Postać, w którą wciela się Ostaszewska, jest pełna sprzeczności: pragnie dobra, ale nie potrafi zaznać spokoju. – Jovette ma imperatyw, żeby działać dla wspólnego dobra. Nie potrafi ułożyć sobie życia. W gruncie rzeczy nie rozumie dlaczego. W trakcie akcji okazuje się, że ma drugie życie wewnętrzne związane z plemieniem, z którego pochodzi. To było fascynujące do zagrania – podkreśliła aktorka.
Dodała również, że szczególnym doświadczeniem była dla niej praca z językami. W spektaklu mówi po arabsku w rzadkim dialekcie libańskim. – Po Sarze Kofman, po modlitwach żydowskich w jidysz i fragmentach po francusku, to była kolejna językowa przygoda. Bardzo trudna, ale piękna. Wymagała ogromnej precyzji – zaznaczyła.
Tragikomizm i powietrze
Choć spektakl dotyka trudnych tematów, aktorka podkreśla, że humor był jego niezbędnym elementem. – To było trudne. Przy tak bolesnych tematach znaleźć trochę powietrza, trochę światła. Ale ten humor jest w tekście. Ja zawsze szukam komizmu, bo myślę, że życie jest tragikomiczne. Myślę, że dystans do siebie daje nam szansę na przetrwanie, przeżycie najgorszych momentów w życiu, ale także na zobaczenie siebie w pewnym dystansie – mówiła.
W jej interpretacji "Europa" jest też przypowieścią, baśnią, w której ironia staje się narzędziem przetrwania. – Ta forma była dla nas bardzo ważna. Dzięki niej można było mówić o rzeczach bolesnych, ale nie wprost. To daje widzowi oddech – zaznaczyła podczas rozmowy w Dwójce.
Teatr bliski sztuce współczesnej
Jednym z najbardziej intrygujących rozwiązań inscenizacyjnych jest obsadzenie Andrzeja Chyry w roli dojrzałej Europy. – To wspaniały pomysł Krzysztofa. Mężczyzna gra kobietę – jak w antyku. Ale w tej postaci mieszka też jej brat, który był jedynym, który sprzeciwił się masakrze. Zginął w sposób bardzo okrutny. Można powiedzieć, że jest takim dybukiem, który w niej zamieszkał (...) – wyjaśniała.
Aktorka podkreśliła, że teatr Warlikowskiego pozostaje wyjątkową przestrzenią dla refleksji i odwagi. – Zawsze mówię, że teatr jest bliżej sztuki współczesnej niż kina. To miejsce, gdzie można eksperymentować, prowokować, dotykać ran. A Krzysztof tworzy tę przestrzeń z niezwykłą precyzją, razem z Małgorzatą Szczęśniak, Pawłem Mykietynem i całą naszą ekipą – powiedziała.
– Po premierze mieliśmy bardzo mocny odbiór. To przedstawienie do rozmowy. Do zastanowienia się nad tym, co w nas z przeszłości zostało – podsumowała.
***
Spektakl "Europa" w reżyserii Krzysztofa Warlikowskiego, z muzyką Pawła Mykietyna, scenografią Małgorzaty Szczęśniak jest wystawiany na scenie Nowego Teatru w Warszawie.
Obok Mai Ostaszewskiej występują: Magdalena Cielecka, Andrzej Chyra, Bartosz Kelner, Małgorzata Hajewska- Krzysztofik i Magdalena Popławska.
***
Tytuł audycji: O wszystkim z kulturą
Prowadzenie: Monika Pilch
Gość: Maja Ostaszewska (aktorka)
Data emisji: 9.02.2026
Godz. emisji: 19.10
zch