Jak w 1939 r. uratowano 80 ton polskiego złota

Ostatnia aktualizacja: 01.09.2016 17:00
W "Kwadransie bez muzyki" opowiadaliśmy o ewakuacji złota z Narodowego Banku Polskiego w pierwszych dniach II wojny światowej.
Audio
  • Rozmowa z prof. Wojciechem Morawskim (Kwadrans bez muzyki/Dwójka)
(zdjęcie ilustracyjne)
(zdjęcie ilustracyjne)Foto: Andrzej Barabasz/wikimedia/CC BY-SA 4.0

Depozyty polskiego złota wywieźli wyznaczeni do tego zadania wojskowi. Najpierw płk Adam Koc, a potem płk Ignacy Matuszewski i mjr Henryk Floyar-Rajchman transportowali narodowe rezerwy do Lublina, a potem przez Rumunię, Turcję, Syrię i Francję, aż na Saharę.

Przed wybuchem wojny szacowana wartość złota sięgała niemal pół miliarda złotych, czyli - w przeliczeniu na ówczesny kurs - około 87 mln dolarów.

Jak wyglądała akcja? Co wydarzyło się podczas licznych przepraw? I ile z tego złota wróciło do Polski? 

***

Tytuł audycji: Kwadrans bez muzyki

Przygotowała: Kamil Radomski

Gość: prof. Wojciech Morawski (historyk, ekonomista)

Data emisji: 01.09.2016

Godzina emisji: 15.00

mc/jp

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Polskie złoto. Jak w 1939 r. trafiło do Rumunii?

Ostatnia aktualizacja: 06.08.2015 15:15
W czasie II wojny światowej Polacy otrzymali ogromną pomoc od Rumunii. O tej historii przypomina książka "Jak ocalono polskie złoto" Cristiana Paunescu i Dorin Matei z Rumuńskiej Akademii Nauk.
rozwiń zwiń