Jak narodził się głos Zbigniewa Wodeckiego

Ostatnia aktualizacja: 30.04.2014 11:00
– Uważam, że to naprawdę świetna płyta, zupełnie nie na tamte czasy – mówił w Dwójce Zbigniew Wodecki o swoim debiucie fonograficznym, z którego utwory wykona 30 kwietnia wspólnie z zespołem Mitch & Mitch w radiowym studiu im. Lutosławskiego.
Audio
  • Zbigniew Wodecki o swoim koncercie z zespołem Mitch&Mitch (Poranek Dwójki)
  • Zapowiedź Festiwal Tańca Współczesnego "Spacer" w Krakowie (Poranek Dwójki)
Zbigniew Wodecki
Zbigniew WodeckiFoto: PR

Koncert odbędzie się w ramach Międzynarodowego Dnia Jazzu, który świętujemy w Dwójce przez cały dzień. Zbigniew Wodecki wraz z Mitch & Mitch Orchestra and Chorus, ze specjalnym udziałem Polskiej Orkiestry Radiowej pod batutą Cannibal Mitcha, wykona utwory z płyty zatytułowanej po prostu "Zbigniew Wodecki”.

Album ten był czymś zupełnie innym w porównaniu do tego, co artysta robił wcześniej. – Od dziecka związany byłem z estradą symfoniczną – wspominał w "Poranku Dwójki" Zbigniew Wodecki. – W Filharmonii Krakowskiej siedziałem już jako mały chłopiec, gdzie mój ojciec był trębaczem, a siostra wiolonczelistką, i gdzie śpiewała moja matka. Sam później grałem siedem lat w orkiestrze. Potem był zespół Anawa. Śpiewać natomiast zacząłem w 1972 roku – dodał.

Zbigniew Wodecki jako wokalista debiutował w Opolu piosenką "Znajdziesz mnie znowu". Co ciekawe, jego głos brzmiał wówczas zupełnie inaczej niż na pierwszej płycie. – Jestem człowiekiem mało asertywnym, a jako młody chłopak z Warszawy chciałem zaśpiewać tak, jak mi kazano, czyli takim trochę knajackim głosem, który nie był w moim stylu. Potem sam się dziwiłem temu, co nagrałem. To coś w rodzaju wypadku przy pracy. Co jednak ciekawe, mimo upływu lat ta piosenka spotyka się wciąż z niezwykle żywym odbiorem publiczności – opowiadał artysta.

Płyta składała się z jedenastu piosenek skomponowanych przez Zbigniewa Wodeckiego i Wojciecha Trzcińskiego. Była to wyjątkowa próba połączenia bossa novy i jazzu. Artyście towarzyszyła grupa Alibabki oraz Orkiestra pod Dyrekcją Wojciecha Trzcińskiego. Album pod względem brzmienia zdecydowanie różnił się od innych polskich płyt nagrywanych w połowie lat 70. Debiut Wodeckiego nie znalazł zainteresowania ani u ówczesnych mediów, ani u publiczności i na wiele lat został zapomniany.

W Studiu Koncertowym PR im. Witolda Lutosławskiego w środę (30 kwietnia) odbędą się dwa koncerty Wodeckiego i Mitch & Mitch. Pierwszy o 17.00. a drugi o 20.00. Ten drugi koncert będzie transmitowany na naszej antenie!
***
W audycji zapowiedzieliśmy także tegoroczny Festiwal Tańca Współczesnego "Spacer” w Nowohuckim Centrum Kultury w Krakowie.
W konkursie "Płyta tygodnia" nasi słuchacze walczyli o jazzowe opracowania piosenek Władysława Szpilmana. Gra Uri Caine z towarzyszeniem polskich muzyków. Nagranie z ubiegłorocznego Tzadik Poznań Festival opublikowała firma Multikulti. Oprócz tego w audycji: "Słowo na dzień", wiadomości, "Archiwalnia", "Piosenka z rekomendacją" (w tym tygodniu wyboru dokonuje Maciej Prus) oraz kolejny tytuł z cyklu "25 książek na 25 -lecie".

Audycję prowadził Piotr Matwiejczuk.

mc/mm

Zobacz więcej na temat: Zbigniew Wodecki
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Marek Grechuta - śpiewający architekt

Ostatnia aktualizacja: 09.12.2013 13:00
10 grudnia 1945 roku na świat przyszedł człowiek, który porzucił projektowanie budynków dla projektowania piosenek...
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zbigniew Wodecki: zacząłem od Bacha, bo...

Ostatnia aktualizacja: 23.11.2013 15:07
- Żeby odnieść sukces trzeba się związać z porządnym z nazwiskiem. Tak właśnie powstała piosenka "Zacznij od Bacha" - powiedział bohater kolejnego cyklu radiowej Jedynki "Bez tajemnic", kompozytor i instrumentalista Zbigniew Wodecki.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zbigniew Wodecki nie miał ambicji bycia polskim piosenkarzem

Ostatnia aktualizacja: 25.11.2013 08:00
W cyklu "Bez tajemnic" Zbigniew Wodecki zdradza, że kiedyś nie myślał, że będzie znanym piosenkarzem. - Przez długie lata stałem z tyłu - przyznaje w radiowej Jedynce. Bał się też publiczności.
rozwiń zwiń