REKLAMA

"Kłopoty ze sztuką ludową". Nowa książka etnograf Ewy Klekot

Ostatnia aktualizacja: 04.09.2021 10:00
Sztuka ludowa to Nemezis polskiej inteligencji, nowoczesny fanta­zmat oparty na micie dobrego dzikusa oraz przekonaniu o auten­tyczności „człowieka naturalnego” i, stanowiącej jego pochodną, wierze w „prawdę prymitywu”.
Audio
  • Ewa Klekot mówi o swojej książce "Kłopoty z kulturą ludową" (Dwójka/Poranek Dwójki)
Ewa Klekot
Ewa KlekotFoto: Cezary Hładki i mat. pras.

Ewa Klekot w swojej nowej książce pisze o praktykowaniu tych przekonań i wierzeń przez kolejne pokolenia inteligentów różnych orientacji politycznych; o uwikłaniu wiejskiej wytwórczości i twór­czości plastycznej w romantyczną legendę o ludowych korzeniach narodu – jedną z najsilniej ugruntowanych struktur długiego trwania w potocznej wizji narodowej przeszłości. O tym, że w procesie tworzenia sztuki ludowej kolekcjonerzy, artyści i badacze ubierali własną kreatywność w poetykę odkrycia, podczas gdy wytwórcy poddawanych metamorfozie rzeczy uzyskiwali status odkrywanych, od których oczekiwano jedynie, by spełniali zdefiniowane podczas wytwarzania odkrycia warunki ludowości. O „Kłopotach z kulturą ludową" z Autorką rozmawialiśmy w sobotnim folkowym "Poranku Dwójki".

Na czym polega rola inteligencji w konstruowaniu sztuki ludowej? Teza Ewy Klekot brzmi: sztuka ludowa ma tak naprawdę dwóch autorów. Pierwszy to twórca, ktoś ze środowiska wiejskiego, wykonujący działania. Drugi to „inteligent”, np. etnograf, juror konkursów na sztukę ludową – ktoś, kto te działania uzna za sztukę, osoba ze środowiska zewnętrznego.

- Kategoria sztuki jest kulturowa. To coś właściwego temu modelowemu inteligentowi. Zupełnie nie przystaje natomiast do tego, kto zrobił rzeczy „ometkowane” jako sztuka ludowa. Tu zaczyna się pierwszy kłopot… - tłumaczyła autorka „Kłopotów z kulturą ludową” – Gust jest społeczny. By powstała sztuka ludowa, potrzebny jest gust z miasta i ręce ze wsi.

Sztuka ludowa to spór wynikający z zetknięcia się różnych światów. Świata wsi XIX i początków XX w. i świata etnografów, którzy odpowiedzialni są za skonstruowanie tego okresu jako złoty wiek ludowości. To konstrukcja wyjściowa, bardziej muzyczno-literacka, niż plastyczna. Modelowi inteligenci, poczynając od Johanna Gottfrieda Herdera, wędrowali na wieś, by zbierać „pierwociny narodowej sztuki”, a wieś traktowana była jak rezerwuar kultury pierwotnej.

- To początek wytworzenia ludowości jako kategorii estetycznej. Później opisywanej w kategoriach artystycznych, jako zbiór pewnych cech formalnych. Moja książka jest przede wszystkim o sztuce plastycznej – mówiła Ewa Klekot.

Wkrótce zaczęliśmy mieć do czynienia z modernistycznym dyskursem sztuki, gdzie ludowość idealnie wpisuje się w „prymitywność” i „autentyczność”. Ta autentyczność często stawiana jest w opozycji do pojęcia „folkloryzmu”, uważanego za zjawisko sztuczne, za przetwarzanie prawdziwej wiejskiej kultury. Tymczasem autentyczność z folkloryzmu może wynikać…

- „Autentyczność” została wytworzona wtedy, gdy wytworzono „folkloryzm”. Termin folkloryzm pochodzi od Józefa Burszty. Dla niego oznaczał wszystko, co jest wyjęte z kontekstu wiejskiego użytkowania i użytkowane artystycznie czy estetycznie. Nawet, gdy jest to działanie mieszkańca wsi. Gdy jest wyjęte z kulturowego konceptu, pojawia się sztuka. Bo modelowy włościanin nie używał konceptu „sztuki”. „Folkloryzm” pojawił się równocześnie z „autentycznością”. Wyjmujący ze środowiska wiejskiego pewne elementy, wyjmowali je ponieważ były one dla nich autentyczne.

Ludowość a ludowość

„Lud” w języku polskim pojmowany może być jako ludność wiejska, ale i podmiot polityczny. Polska Rzeczpospolita Ludowa używała słowa „lud” właśnie w znaczeniu politycznym, a sztuka „ludowa” popierana była przez system. To kolejna cezura czasowa w tworzeniu sztuki ludowej.

- Mieszkańcy wsi dowiadywali się, że ludowość to jest ta część ich własnego świata, który jest wartościowy, wg kategorii zewnętrznych. W PRL-u panowało takie zjawisko: wielu artystów ludowych tworzyła poza swoje środowisko, nie dla wsi. Często byli przez to marginalizowani. A ta marginalizacja kończyła się wtedy, gdy okazywała się opłacalna, przynosiła korzyści materialne.

Lata 70. były okresem pełnym konkursów sztuki ludowej, a artyści ledwo nadążali w jej wytwarzaniu. Niemniej, było to wówczas dobre źródło dochodu. Także tematyka konkursów PRL-owskich narzucała artystom ludowym zupełnie nowe, nieznane do tej pory na wsi tematy.

- Inteligent, etnograf w tym wypadku etnograf, ma świadomość, że ta ludowość pomaga materialnie ludziom na wsi, z drugiej strony cały czas tworzy zasłonę dymną, próbując przekazać „do miasta” informację, że to, co jest ludowe jest autentycznie wiejskie. Tymczasem artyści tworzący tę ludowość tworzą ją poza własne środowisko, a są w nim cenieni, bo dostają gratyfikacje finansowe za swoją twórczość.

W książce „Kłopoty z kulturą ludową” autorka sporo miejsca poświęca właśnie na wskazanie politycznego kontekstu konstruowania sztuki ludowej, ideologiom narodowym, wykorzystującym „ludowość” czy użyteczność polityczną tego terminu. To także przejście przez historię sztuki ludowej w Polsce, od romantycznych wizji pierwocin kultury narodu poprzez warsztaty krakowskie, Spółdzielnię Artystów ŁAD, czas PRL-u po współczesność, gdzie sztuka ludowa jest formalną inspiracją dla dyplomowanych plastyków.

Do tego w audycji:

  • Agata Puścikowska opowiedziała o swojej najnowszej książce o kobietach z Podhala walczących w drugiej wojnie światowej - "Waleczne z Gór".
    Posłuchaj
    06:27 [ PR2]PR2 (mp3) 4 wrzesień 2021 08-10-34 Poranek Dwójki.mp3 O książce "Wazleczne z gór" opowiada autorka Agata Puścikowska (Dwójka/Poranek Dwójki)
     
  • Jakie atrakcje czekają odwiedzających Centrum Folkloru Polskiego "Karolin"? O Centrum, mieszczącym się w siedzibie ZPiT Mazowsze w Otrębusach opowiadał dyrektor Mazowsza Jacek Boniecki. 

    Posłuchaj
    05:37 [ PR2]PR2 (mp3) 4 wrzesień 2021 09-14-44 Poranek Dwójki.mp3 Centrum Folkloru Polskiego "Karolin" już otwarte! Opowiada dyr. Mazowsza Jacek Boniecki (Dwójka/Poranek Dwójki)

     

  • Henryk Dumin zaprosił na 2. Dolnośląskie Spotkania z Tradycją w Nowogrodźcu

    Posłuchaj
    07:24 [ PR2]PR2 (mp3) 4 wrzesień 2021 08-36-31 Poranek Dwójki.mp3 2 Dolnośląskie Spotkania z Tradycją w Nowogrodźcu. Opowiada Henryk Dumin (Dwójka/Poranek Dwójki)

     

  • Zajrzeliśmy za kulisy tegorocznego Narodowego Czytania. Tym razem para prezydencka zaprasza do wspólnego czytania "Moralności pani Dulskiej". W Ogrodzie Saskim dramat przeczytają aktorzy Teatru Polskiego Radia.

    Posłuchaj
    06:08 [ PR2]PR2 (mp3) 4 wrzesień 2021 07-51-07 Poranek Dwójki.mp3 Narodowe Czytanie po raz 10! Tym razem "Moralność pani Dulskiej" (Dwójka/Poranek Dwójki)

     

***

Tytuł audycji: Poranek Dwójki

Prowadził: Piotr Kędziorek

Data emisji: 4.09.2021

Godzina emisji: 9.30