>>> Posłuchaj audycji "O wszystkim z kulturą"
Są takie filmy, do których wraca się nie z nostalgii, tylko z potrzeby zrozumienia świata. Takim obrazem jest niewątpliwie "Faraon" w reżyserii Jerzego Kawalerowicza - jedna z najważniejszych adaptacji prozy Bolesława Prusa i jednocześnie jedno z najbardziej przenikliwych studiów władzy w polskim kinie.
W 60. rocznicę premiery "Faraona" Jerzego Kawalerowicza
To opowieść o młodym władcy, który wierzy, że może zmienić porządek świata i który stopniowo odkrywa, że ta realna władza znajduje się gdzie indziej - w strukturach, w wiedzy, w tym, co niewidoczne. Choć od premiery filmu minęło już 60 lat, do dziś fascynuje on rozmachem, dyscypliną formalną i niezwykłą aktualnością. Mechanizmy władzy czy konflikt polityki i religii to wszak tematy, które są ponadczasowe.
Czytaj także:
"Faraon" od początku był odbierany jako film wyjątkowy. Polscy krytycy nazwali go supergigantem, podkreślając nie tylko skalę produkcji, ale też ambicje stworzenia własnego języka kina historycznego. Został dostrzeżony także za granicą, trafił do dystrybucji w ponad 30 krajach, był pokazywany na festiwalu w Cannes i otrzymał nominację do Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego.
Polski filmowiec potrafi!
Po latach dzieło Kawalerowicza przypomniał światu Martin Scorsese, nazywając je "wyjątkowo genialnym spektaklem i prawdziwym arcydziełem". Słynny amerykański reżyser włączył omawiany tytuł go do przeglądu "Arcydzieła polskiego kina". Można więc powiedzieć, że "Faraon" spełnił ambicje PRL-owskich władz, którym zależało, by pokazać światu potęgę rodzimej kinematografii.
- To miał być dowód, że filmowcy w Polsce są w stanie zrobić coś, co dzisiaj nazwalibyśmy blockbusterem. Oczywiście tych dowodów było też trochę wcześniej, bo myślę, że bez gigantycznego sukcesu "Krzyżaków" Forda nie byłoby "Faraona". Zresztą przymiarki do ekranizacji powieści Prusa trwały od wielu lat. Pierwsze próby napisania scenariusza do jej adaptacji były podejmowane niedługo po wojnie. Pojawiały się kolejne wersje. Ostatecznie film nie został skierowany do produkcji ze względu na zbyt wysokie koszty. Natomiast po "Krzyżakach", w momencie gdy trzeba było pokazać, że polskie kino to nie tylko kameralne filmy, jak "Pociąg" czy "Nóż w wodzie", mieliśmy światu pokazać tę moc superprodukcyjną - tłumaczył Jakub Demiańczuk.
Opowiadając o "Faraonie" nie można pominąć wyrazistych ról aktorskich - opartych nie na szukaniu efektu, lecz sensu - z Jerzym Zelnikiem i Barbarą Brylską na czele.
***
Tytuł audycji: O wszystkim z kulturą
Prowadzenie: Marcin Pesta
Gość: Jakub Demiańczuk (dziennikarz i krytyk filmowy)
Data emisji: 7.05.2026
Godz. emisji: 19.10
pg