- Zacząłem pracę z Krzysztofem Gerbaczewskim w Teatrze Powszechnym w 2019 roku, kiedy zaproponował mi, żebym był dramaturgiem. Normalnie jest nim ktoś, kto ma 60 czy 70 lat i zna przynajmniej cztery języki, więc był to z jego strony pewnie rodzaj żartu. Ale on się udał; wtedy zobaczyłem jak wygląda teatr od środka. To nie jest tak, że trzeba mieć niesamowite standardy intelektualne, żeby to robić - mówi Kamil Białaszek, reżyser "Hamleta" wystawianego w Teatrze Powszechnym w Warszawie.
Posłuchaj audycji "Ferment kulturalny" z Kamilem Białaszkiem
Hip hopowa przeszłość Białaszka daje mu świeżą i współczesną perspektywę, zachęcając do teatru młodych widzów. - W rapie mam większą wolność i osobistość tej wypowiedzi, w teatrze muszę dialogować z jakimś tekstem. Na tym polega ta zabawa, że wchodzimy z tymi tekstami sprzed kilkuset lat w dialog i próbujemy z nich wyciągnąć znaczenia, albo spieramy się z autorami - tłumaczy.
Gość Czwórki wcześniej odpowiedzialny był za scenariusz i reżyserię spektaklu "Nowy Pan Tadeusz, tylko że rapowy", czyli hip hopową adaptację narodowej epopei. - Staram się przede wszystkim wyciągnąć jakieś fakty na światło dzienne, o których możemy zapominać w kontekście wielkiego charakteru tekstów. Na przykład o tym, jak patologiczna była szlachta zaściankowa w "Panu Tadeuszu", czy jak patologiczni są wszyscy na dworze w Elsynorze - wyjaśnia rozmówca Alicji Michalskiej.
Spektakl Białaszka osadzony jest w bardzo współczesnych kontekstach, w którym wielkie pieniądze i zaawansowana technologia są kluczem do władzy. - Jeżeli opowiadamy sobie o Elsynorze dzisiaj, to wyobrażam sobie pewną korporację. Miejsce, w którym władza i pieniądze idą razem w parze. Przenosimy całego "Hamleta" do rzeczywistości technofeudalnej i staramy się pokazać pewne zagrożenia, które płyną do nas na przykład ze strony Stanów Zjednoczonych, w których ten technofeudalizm zaczyna panować. Ludzie, którzy mają dostęp do technologii i dużego kapitału mogą podejmować decyzje, które są w gruncie rzeczy decyzjami politycznymi, jednocześnie nie będąc wybranym przez żadnego wyborcę. To rzeczywistość, która do nas nadchodzi - opowiada reżyser.
Zobacz także:
- Szekspir jest dramatopisarzem, który dzisiaj by pisał rzeczy do Netfliksa. Tam jest dużo plot twistów, śmiesznych i komicznych sytuacji, wręcz zamieszań, które wynikają z samego chaosu rzeczywistości, a nie logiki. W naszej adaptacji Hamlet wychodzi na rozwydrzonego dzieciaka, głównie ze względu na to, że nie jest w stanie przeprowadzić swojego buntu. Jest zbyt przywiązany do komfortu i swojego statusu, nie może się zdecydować, nie może podjąć radykalnego buntu, więc dlatego wychodzi na rozwydrzonego nepo baby - twierdzi Kamil Białaszek.
***
Tytuł audycji: Ferment kulturalny
Prowadzi: Alicja Michalska
Gość: Kamil Białaszek (reżyser spektaklu)
Data emisji: 27.06.2026
Godzina: 15.13
kajz