Przemoc rodzi się z lęku. "Czarownice z Salem" w warszawskim Teatrze Polskim

Ostatnia aktualizacja: 19.10.2026 11:07
– Nasza makieta, jak ja to nazywam, pokazuje pewien mechanizm dobrze znany z historii i ciągle się powtarzający: społeczność z oskarżeń nakręca machinę, która niszczy właściwie wszystkich jej członków. Niezależnie od tego, czy ktoś się opowie, czy będzie milczał, czy będzie oskarżał, nie ma tutaj wygranych – mówiła o "Czarownicach z Salem" aktorka Ewa Makomaska.
Aktorka Ewa Makomaska podczas prób do spektaklu Czarownice z Salem w Teatrze Polskim w Warszawie
Aktorka Ewa Makomaska podczas prób do spektaklu "Czarownice z Salem" w Teatrze Polskim w WarszawieFoto: Karolina Jóźwiak/Teatr Polski w Warszawie/materiały prasowe

Posłuchaj rozmowy w audycji "Poranek Dwójki" >>>

W październiku na deskach Teatru Polskiego w Warszawie pojawi się nowa inscenizacja "Czarownic z Salem", głośnego dramatu Arthura Millera. Za reżyserię odpowiada Tomasz Fryzeł, a w obsadzie zobaczymy takich artystów i artystki jak Grażyna Barszczewska, Anna Cieślak, Wojciech Czerwiński, Szymon Kuśmider czy Modest Ruciński. Ewa Makomaska, która odwiedziła nas w "Poranku Dwójki", w spektaklu wciela się w postać Ann Putnam, żony, matki i wzorowej członkini swojej sąsiedzkiej wspólnoty.

Salem jest tu i teraz

Sztuka podejmuje temat procesów o czary, które miały miejsce w amerykańskim miasteczku Salem w 1692 roku, ale kostium historyczny skrywa w tym wypadku bardzo uniwersalną historię. Sam autor, Arthur Miller, pisał ją w na przełomie lat 40. i 50. XX wieku w podszytej lękiem i podejrzliwością atmosferze makkartyzmu.

Czytaj również:

– Zapraszamy do Salem, które tak naprawdę może być wszędzie. Reżyser Tomasz Fryzeł z ekipą swoich realizatorów zaproponował nam stworzenie modelu, który będzie miał wydźwięk uniwersalny, stworzył wizualną makietę z aktorami, którzy są, powiedziałabym, adwokatami swoich postaci. I to jest tak prowadzone, że widz może mieć wrażenie, że Salem już kilka razy się w historii powtórzyło, ale też zdarza się dzisiaj i niestety może zdarzyć się w przyszłości – opowiadała Ewa Makomaska.

– Zależało nam na tym, żeby to widzowie mieli taką refleksję a propos własnych wyborów, różnych zachowań czy zdarzeń, które im się przytrafiają – dodawała artystka.

Historia przemocy

Twórcy spektaklu poszukują odpowiedzi na pytanie o źródło narodzin przemocy w niewielkiej, zamkniętej społeczności, która na pozór wydaje się skonsolidowana, wspierająca i bezpieczna. – Doszliśmy wspólnie do wniosku, że chyba najważniejszym katalizatorem jest strach. Następnym etapem jest to, że różni ludzie w różny sposób wykorzystują tę machinę do załatwiania różnych interesów, do rozliczania się z innymi członkami społeczności, ale też do tego, żeby nawet ukoić swoje sumienie czy ukoić swój ból – wyjaśniała Makomaska w "Poranku Dwójki".

Aktorki i aktorzy Teatru Polskiego prezentują galerię postaci, z którymi my widzowie możemy mieć zaskakująco dużo wspólnego. – Ja gram Ann Putnam, zacną, bogobojną kobietę, żonę szanowanego członka społeczności Salem. Ale Ann Putnam straciła siedmioro nowonarodzonych dzieci i ona szuka winnego swojego bólu i swojej tragedii. Często zdarza się, że nie tylko ludzie żądni zemsty czy rozliczeń czynią zło, ale również ludzie, którzy uważają, że mają prawo usprawiedliwić swoje cierpienie – diagnozowała gościni Dwójki.

***

Tytuł audycji: Poranek Dwójki

Prowadzenie: Jan Kanty Zienko

Gość: Ewa Makomaska (aktorka)

Data emisji: 19.10.2026

Godz. emisji: 8.30

oprac. Kamila Snopek

Czytaj także

Umiejętność słuchania. Piotr Ratajczak o spektaklu "Dwunastu gniewnych ludzi"

Ostatnia aktualizacja: 18.09.2026 18:00
Jedenastu jest gotowych skazać oskarżonego na śmierć. Jeden ma wątpliwości i prosi tylko o godzinę rozmowy. 24 września Teatr Współczesny w Warszawie zaprezentuje "Dwunastu gniewnych ludzi" w reżyserii Piotra Ratajczaka. Historia znana z filmu Sidneya Lumeta sprzed blisko 70 lat staje się pytaniem o pochopne sądy, wielość "prawd" i zdolność do słuchania argumentów drugiego człowieka.
rozwiń zwiń
Czytaj także

80-lecie Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie. "Przybądźcie, świętujmy razem!"

Ostatnia aktualizacja: 12.10.2026 12:05
- Otwieramy drzwi prawie, że na oścież, mówiąc do swoich absolwentów, do przyjaciół: przybądźcie, świętujmy ten dzień, bo to ważny moment. Świętujmy mądrze, z czułością na słowo, na to, co niesie to słowo i w kontekście, w jakim znajdujemy się jako Akademia, jako ludzie, jako społeczeństwo i jako naród - mówił w Dwójce prof. Grzegorz Mielczarek, rektor świętującej jubileusz 80-lecia Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie.
rozwiń zwiń