Mija rok od śmierci Marcina Wichy. Z tej okazji na rynku ukaże się książka, która, jak podkreśla Justyna Sobolewska, "jest chyba jedynym pomnikiem, jakiego sam Wicha by sobie życzył”. Wydawnictwo "Proste rzeczy" zbiera felietony publikowane w latach 2015–2018 w "Magazynie Gazety Wyborczej". To krótkie, pełne ironii i melancholii obserwacje codzienności, w których Marcin Wicha pokazywał, jak świat przedmiotów odsłania ludzkie emocje i społeczne mechanizmy.
Posłuchaj rozmowy w "Poranku Dwójki" >>>
Felietonista codzienności i niepowodzenia
– To jest prezent, bo znowu dostajemy coś Wichy. Znowu do nas mówi, prowadzi nas w różne miejsca, opowiada o relacjach z przedmiotami. Opowiada o czasach, które paradoksalnie są bardzo bliskie. Właściwie już jest nawet epoka postcyfrowa – mówiła w Dwójce Justyna Sobolewska.
Nowe wydawnictwo ukazuje Marcina Wichę jako felietonistę zaangażowanego w rzeczywistość, który opisuje zarówno społeczne zmiany, jak i drobiazgi codzienności. – Interesowały go rzeczy małe, błahe, nieudane. Brak sukcesu. Ale ma takie wyczulone oko, które potrafi widzieć szczegóły i detale – podkreślała gościni "Poranka Dwójki".
Czułość wobec rzeczy i ludzi
Wśród najpiękniejszych tekstów Marcina Wichy, Justyn a Sobolewska wymienia felieton "Czego nauczył mnie ojciec, a czego nie". – To kapitalny, bardzo poruszający tekst. Pokazuje, jak porady ojca zderzają się z rzeczywistością szkoły, z tym, do czego w szkole może przydać się architekt – wyjaśniła.
Nowowydana książka zawiera także rysunki autorstwa pisarza: proste, autoironiczne, podszyte tym samym humorem, który czytelnicy znają z jego prozy. – Rysunki są tak zabawne jak i teksty. A wszystko, co po sobie pozostawił, powinno być objęte szczególnym rodzajem ochrony – zaznaczyła Justyna Sobolewska.
– Marcin Wicha pisał o tym, żeby zauważać przedmioty. My powinniśmy zauważać to, co miał w sobie on sam. W świecie, w którym wszyscy chwalimy się na profilach społecznościowych, on wybierał kurz, opóźnione autobusy i codzienność – podkreśliła.
"Proste rzeczy" to te, które zostają
"Nie znikniemy bez śladu. A nawet jak znikniemy, to zostaną nasze rzeczy, zakurzone barykady" - pisał Marcin Wicha w jednej ze swych książek zatytułowanej "Rzeczy których nie wyrzuciłem". Wydawnictwo opublikowane po jego śmierci zdaje się nawiązywać do jego myśli. – Ta książka to skarbnica bez dna. On widział związki między rzeczami, był ciekawy świata i ludzi. I dlatego jego rzeczy wciąż do nas mówią” – podsumowała Justyna Sobolewska.
***
Tytuł audycji: Poranek Dwójki
Prowadzenie: Małgorzata Nieciecka-Mac
Goście: Justyna Sobolewska (krytyczka literacka)
Data emisji: 22.01.2026
Godz. emisji: 8.30