Nie tylko o miłości. Barbara Wysocka przed premierą "Romea i Julii" w TWON

Ostatnia aktualizacja: 12.06.2026 18:55
Miłość, przemoc, władza i konflikt między uczuciem a światem, który nie chce na nie pozwolić. W Teatrze Wielkim - Operze Narodowej trwają ostatnie przygotowania do premiery "Romea i Julii" Charles’a Gounoda. Reżyserka spektaklu Barbara Wysocka sięga do źródła tej historii, dramatu Williama Szekspira. Jak przekonuje, za romantycznym mitem kryje się opowieść znacznie bardziej złożona niż historia dwojga zakochanych.
Aktorka i reżyserka Barbara Wysocka.
Aktorka i reżyserka Barbara Wysocka.Foto: PAP/Albert Zawada

Opera Gounoda kwalifikuje się jako jedno z najpopularniejszych dzieł XIX wieku. Podczas pracy nad spektaklem  Barbara wysocka postanowiła jednak powrócić do oryginalnego tekstu. 

– Przede wszystkim dla mnie praca nad tą operą to jest spotkanie z tekstem Szekspira. Oczywiście muzyka Gounoda jest dla nas wyznacznikiem akcji scenicznej, czasu i definiuje przebieg spektaklu. Natomiast bardzo ważny jest dla mnie tekst oryginału. Widzę też pewne różnice w tym, jakie wątki wyciągnął Gounod, gdzie położył akcenty, co dla niego było najbardziej interesujące, kiedy pisał swoją muzykę, a co dla mnie jako dla reżysera jest najważniejsze i najbardziej interesujące w tej historii – mówiła Barbara Wysocka podczas rozmowy w Dwójce.

Posłuchaj rozmowy w audycji "Wybieram Dwójkę" >>> 

Miłość, przemoc i władza

W interpretacji Barbary Wysockiej dramat Szekspira okazuje się znacznie bardziej złożony niż jego popularne wyobrażenia. – Mówi się, że Gounod rozpoczął pisanie tej opery od czterech duetów miłosnych, że dla niego najważniejsza jest ta romantyczna relacja i skupił się na relacji kochanków. Natomiast sama sztuka Szekspira jest bardzo skomplikowana, wielowarstwowa, złożona. Tematy, które tam się pojawiają, to nie tylko miłość, ale przemoc, walka o władzę. Nawet sama miłość jest opisana przez Szekspira jako szereg przeciwieństw. Miłość właściwie jest wszystkim poza tym, czym jest – podkreślała reżyserka.

To właśnie napięcia i przeszkody wydają się dla niej najciekawszym elementem tej historii. – Chyba ten trud tej relacji, jej przeszkody, są tutaj dla mnie najbardziej interesujące – mówiła. 

Trzy ściany i ciężar opowieści spoczywający na wykonawcach 

Nowa inscenizacja została zbudowana dosyć oszczędnie. Na scenie pojawiają się jedynie trzy ściany, a cały ciężar opowieści spoczywa na wykonawcach.

– Scena jest bardzo ascetyczna. Nasza scenografia to są trzy ściany, co wymaga od solistów, chóru i wszystkich wykonawców ogromnego zaangażowania. To znaczy, oni niosą te historie, emocje i relacje. Właściwie to, na czym się skupiamy, to żeby mieli ze sobą kontakt – mówiła reżyserka.

Jak dodała, jest to szczególnie trudne w operze, która z natury podporządkowana jest muzyce i jej rygorom. – Tutaj nie tylko nie mówimy, ale śpiewamy. Nie zwracamy się wyłącznie do siebie, tylko musimy mieć kontakt z dyrygentem. To wszystko wpływa na pewien rodzaj sztuczności czy dystansu w odbiorze dzieła. Jest to oczywiście konwencja, ale ja chętnie szukałabym w operze rzeczywistości – przyznała.

Setki osób, jeden spektakl

Reżyserka zwróciła uwagę, że premiera operowa jest efektem pracy ogromnego zespołu, którego widzowie często nie dostrzegają. – Ja rozmawiam tutaj jako reżyserka, ale na tę produkcję, na tę operę, na ten wieczór pracują setki osób. Nie mówię tylko o wykonawcach, ale o całej ekipie technicznej, inspicjentach, produkcji, wszystkich zaangażowanych. Nawet jeśli w ostatnim momencie coś jest nie tak, to wszyscy gramy do jednej bramki i każdemu zależy, żeby efekt był najlepszy – mówiła.

Szczególne miejsce w tej współpracy zajmuje dyrygent Robert Houssard. – To człowiek, który rozumie teatr, myśli teatralnie, ma niebywałe poczucie humoru. To współpraca muzyczna na rzecz teatru. – podkreśliła.

***

Twórcy spektaklu:

  • Dyrygent: Robert Houssart
  • Reżyseria: Barbara Wysocka
  • Scenografia: Barbara Hanicka
  • Kostiumy: Julia Kornacka
  • Wideo: Barbara Wysocka
  • Reżyseria świateł: Fabio Antoci

Obsada:

  • Julia – Nina Minasyan
  • Romeo – Bekhzod Davronov
  • Stefano – Zuzanna Nalewajek
  • Gertruda – Elżbieta Wróblewska
  • Tybalt – Mateusz Zajdel
  • Benvolio – Krzysztof Lachman

Premiera została zaplanowana na 13 czerwca.

*** 

Rozmowa: Beata Stylińska

Data emisji: 11.06.2026

Godz. emisji: 17.10

Materiał wyemitowano w audycji "Wybieram Dwójkę". 

Czytaj także

Marek Weiss: "Falstaff" to moja ostatnia praca w teatrze

Ostatnia aktualizacja: 17.04.2026 10:46
- Wystarczy, naprawdę. To jest moja 153 premiera, nikt tyle nie zrobił. Tak że to chyba jest koniec. Koniec mojej pracy reżyserskiej w operze, w teatrze - mówił w Dwójce Marek Weiss. Zasłużony reżyser żegna się z publicznością spektaklem "Falstaff", który w piątek 17 kwietnia będzie miał premierę w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej.
rozwiń zwiń