Dwa światy. Katarzyna Lassak „Helios” i jej opowieść o muzyce

Ostatnia aktualizacja: 19.09.2023 16:00
Skrzypaczka grająca muzykę klasyczną (ze stopniem doktora), a zarazem prymistka z dziada-pradziada. Katarzyna Lassak „Helios” jest co najmniej piątym udokumentowanym pokoleniem, które kontynuuje tradycję. Choć, prawdopodobnie, trwa to dłużej. Rodzinne tradycje Katarzyny Lassak – zarówno od strony ojca, jak i matki – sięgają początków XIX wieku. I to nie tylko tradycje muzyczne!
Audio
Katarzyna Lassak Helios
Katarzyna Lassak "Helios"Foto: Archiwum MFFZG

W tym roku na Międzynarodowym Festiwalu Folkloru Ziem Górskich Katarzyna Lassak „Helios” zdobyła Grand Prix „Sabałowe Gęśle” w Międzynarodowym Konkursie Kapel, Śpiewaków i Instrumentalistów Ludowych im. Władysława Trebuni-Tutki. Jury doceniło „wierność tradycji w zakresie stylu gry, instrumentarium i prezentowanego repertuaru”. Artystka grała nuty sabałowe.

Skrzypaczka grająca muzykę klasyczną (ze stopniem doktora), a zarazem prymistka z dziada-pradziada. Katarzyna Lassak „Helios” jest co najmniej piątym udokumentowanym pokoleniem, które kontynuuje tradycję. Choć, prawdopodobnie, trwa to dłużej. Rodzinne tradycje Katarzyny Lassak – zarówno od strony ojca, jak i matki – sięgają początków XIX wieku. I to nie tylko tradycje muzyczne!

- Szymon Lassak, mój prapradziadek, grał na basach, budował słynną kaplicę na Jaszczurówce, wg stylu Witkiewicza. Jego syn, Franciszek Lassak Helios był krawcem portek góralskich, też cieślą, no i prymistą góralskim. Mamy w domu archiwalne nagrania mojego pradziadka! Marzę o tym, by kiedyś wydać te nagrania – Katarzyna Lassak Helios z uśmiechem przybliża drzewo genealogiczne swojej rodziny. – Franciszek nauczył grać swoich synów i wnuków. A znowu ze strony mamy – rodzina Maciatów z Białego Dunajca. Mama i całe jej rodzeństwo umiejętności gry przejęła od dziadka, Józefa Maciaty. Mama przekazała mnie tradycję prymowania góralskiego.


Katarzyna Lassak Katarzyna Lassak

Skrzypaczka wspominała także rycinę Blumenfelda z 1809 roku – widnieją na niej dwaj muzykanci z kozą i piszczałką, podpisani „Jan i Tomasz Maciata z Białego Dunajca”. Kto wie, być może właśnie ta piszczałka, którą uwiecznił na rycinie Blumenfeld, teraz znajduje się w Muzeum Tatrzańskim? Katarzyna Lassak ma przesłanki ku temu, by tak sądzić.

Tradycja jest w rodzinie Lassaków „Heliosów” podtrzymywana w najlepsze, ale nie pozostaje niezmienna. Nasza bohaterka nie tylko kontynuuje góralskie granie, kształci się także w muzyce klasycznej. Dla niej są to dwa odrębne języki, między którymi z łatwością przeskakuje, jeśli zajdzie taka konieczność.

Muzyki góralskiej Lassak uczyła się od małego. Potwierdzają to zdjęcia, na których widać ją z małymi skrzypeczkami, bardzo zaciekawioną. Pierwszym występem skrzypaczki było prymowanie do jasełek w przedszkolu., jeszcze przed szkołą muzyczną. Co ciekawe, w szkole muzycznej nie zarzuciła tradycyjnej gry, oba kierunki artystycznego rozwoju szły równolegle.

- We wszystkim co spotyka mnie na muzycznej drodze, staram się łączyć muzykę moich korzeni, tę tradycyjną podhalańską, z muzyką klasyczną, którą równie mocno kocham – podkreślała Katarzyna Lassak „Helios”. Artystka wskazywała m.in. na udział jej rodzinnej muzyki (kapeli) w nagraniach źródłowych do pracy dyplomowej. Tematyką były utwory klasyczne inspirowane góralszczyzną.

Plany Katarzyny Lassak „Helios” na przyszłość? Koncerty! Już niebawem wystąpi z rodziną, grając Maklakiewicza w Filharmoniach w Bydgoszczy, Kielcach i Szczecine. We wszystkich miejscach Zagra rodzinna muzyka Lassaków wespół z orkiestrami. Przedstawią źródła inspiracji, cytowane melodie, utwory podobne melodycznie i rytmicznie do rodzimej muzyki Podhala.

 

***

Tytuł audycji: Źródła 

Prowadziła: Maria Baliszewska

Data emisji: 19.09.2023

Godzina emisji: 15.15

reklama