Wspomnienie legendy. Bezkompromisowe kino Béli Tarra

Ostatnia aktualizacja: 08.01.2026 23:00
Reżyser legendarny, ale też prowokujący: jednych zachwycał bezkompromisowością, innych wystawiał na próbę cierpliwości. Wraz z krytykiem filmowym Januszem Wróblewskim wróciliśmy do najważniejszych filmów Béli Tarra. Próbowaliśmy odsłonić ich sens i dowiedzieć się, dlaczego właśnie dziś kino węgierskiego twórcy brzmi tak mocno i aktualnie.
Bla Tarr najbardziej jest znany z monumentalnej adaptacji filmowej Szatańskiego Tanga - książki tegorocznego laureata literackiej Nagrody Nobla
Béla Tarr najbardziej jest znany z monumentalnej adaptacji filmowej "Szatańskiego Tanga" - książki tegorocznego laureata literackiej Nagrody NoblaFoto: Tibor Illyes/PAP/EPA/

Węgierski twórca przez ponad trzy dekady konsekwentnie realizował kino sprzeciwu: wobec pośpiechu, klasycznej narracji i łatwych znaczeń. Jego filmy były długie, czarno-białe, ascetyczne. Dla jednych stanowiły ogromne wyzwanie percepcyjne, dla innych – doświadczenie absolutnie formacyjne. Tarr słynął z tego, że nie opowiadał historii. Wystawiał widza na próbę czasu, ciszy i bezradności.

>>> Posłuchaj audycji Rozmowy po zmroku

Lata realizmu społecznego

Béla Tarr urodził się w 1955 roku na Węgrzech. Jego pierwsze filmy powstawały jeszcze w realiach późnego socjalizmu i były głęboko zakorzenione w realizmie społecznym. Pokazywały biedę, przemoc domową, konflikty klasowe, poczucie beznadziei. Już wtedy nie było w nich wiary ani w zmianę, ani w bohatera, który mógłby ocalić świat. Kamera była bezlitosna, ale uczciwa: rejestrowała impas, nie obiecując rozwiązania.



- Jego historia jest niezwykła. Urodził się w 1955 roku w Peczu, ale zaraz po ukończeniu liceum zdecydował się na bardzo proste życie. Pracował jako robotnik fizyczny w stoczni, później jako nocny stróż w domu kultury. Już mając 20 lat interesował się filmem, choć nie do końca wiemy, skąd wzięła się ta pasja i czy zawdzięczał ją rodzicom - mówił na antenie Janusz Wróblewski.

- Nie znamy też szczegółów jego pochodzenia, które rzucałyby światło na źródła jego pesymizmu. Wiemy jednak, że bardzo wcześnie zetknął się z fizyczną materią pracy i życia, od tej najcięższej strony. To doświadczenie wyraźnie przeniknęło do jego pierwszych filmów - dodał krytyk.

Pesymizm jako fundament

Béla Tarr urodził się nihilistą, a z czasem jedynie konsekwentnie pogłębiał ten światopogląd. Jego pesymizm sięgał korzeniami do Schopenhauera, Kierkegaarda, a przede wszystkim Nietzschego, ulubionego filozofa reżysera.

- Tarr był przekonany, że życie ludzkie to pasmo nieszczęść i nieustanne powtarzanie pustych rytuałów. Był zagorzałym ateistą, uważał, że wymiar duchowy nie istnieje, a wiara jest jedynie iluzją. W tym sensie był konsekwentnym wyznawcą filozofii dekadenckiej: bez nadziei, bez transcendencji, skupionej wyłącznie na materii, błocie i złu wynikającym z uwikłania w cielesność - zaznaczył gość Marcina Pesty.

***

Tytuł audycji: Rozmowy po zmroku

Prowadzenie: Marcin Pesta

Gość: Janusz Wróblewski (krytyk filmowy)

Data emisji: 8.01.2026

Godz. emisji: 22.30


pg/oł

Czytaj także

Nie żyje węgierski reżyser Béla Tarr, twórca filmu "Szatańskie Tango"

Ostatnia aktualizacja: 06.01.2026 15:24
W wieku 70 lat zmarł wybitny, choć niszowy węgierski reżyser Béla Tarr. Najbardziej jest znany z monumentalnej adaptacji filmowej "Szatańskiego Tanga" - książki tegorocznego laureata literackiej Nagrody Nobla, a prywatnie przyjaciela Tarra. Film, uznawany za najwybitniejsze dzieło reżysera, trwa dokładnie tyle, ile trzeba przeznaczyć na przeczytanie powieści László Krasznahorkaiego - czyli siedem i pół godziny. 
rozwiń zwiń