Jazz, plakaty i trochę szczęścia. Wspomnienia Rafała Olbińskiego

Ostatnia aktualizacja: 26.06.2026 13:00
- Chciałem zostać Le Corbusierem, a po studiach trafiłem do Kielc projektować kratki do kaloryferów. Tak wyglądało moje pierwsze spotkanie z zawodowym życiem. Na szczęście mniej więcej w tym samym czasie zacząłem odkrywać, że znacznie bardziej od architektury interesuje mnie rysunek i plakat - mówił w Dwójce Rafał Olbiński.
Malarz i artysta grafik Rafał Olbiński
Malarz i artysta grafik Rafał OlbińskiFoto: Wojciech Olkusnik/East News

Rafał Olbiński przeszedł drogę od projektanta współpracującego z miesięcznikiem "Jazz Forum" i twórcy okładek płyt do jednego z najbardziej rozpoznawalnych polskich artystów na świecie. Jego pełne metafor, surrealistycznych skojarzeń i wizualnych paradoksów plakaty, ilustracje oraz obrazy zdobyły uznanie zarówno w Polsce, jak i za oceanem, gdzie od początku lat 80. rozwijał międzynarodową karierę. O początkach tej drogi, fascynacji grafiką i pierwszych sukcesach opowiadał w "Zapiskach ze współczesności".

"Doszedłem do wniosku, że chyba jestem geniuszem"

Jeszcze jako student przyszły artysta zaczął brać udział w konkursach. Pierwszy sukces przyszedł niespodziewanie - za plakat antyalkoholowy otrzymał trzecią nagrodę i pięć tysięcy złotych. - To było niemal dziesięć razy więcej niż moje miesięczne stypendium. Doszedłem nawet do wniosku, że chyba jestem geniuszem. Nie była to jednak pycha, tylko efekt pierwszych sukcesów w konkursach plakatowych, które przyniosły mi więcej pieniędzy niż stypendium - wspominał.

POSŁUCHAJ:

  • Rafał Olbiński #1. >>> O młodości
  • Rafał Olbiński #2. >>> Pobyt w Warszawie
  • Rafał Olbiński #3. >>>
  • Rafał Olbiński #4. >>> 
  • Rafał Olbiński #5. >>> 

Od Lenina do "Jazz Forum"

Prawdziwym przełomem okazał się jednak konkurs na plakat z okazji setnej rocznicy urodzin Lenina. Artysta zdobył wówczas drugą nagrodę wartą dwadzieścia tysięcy złotych. Po raz pierwszy uwierzył, że mogę utrzymać się z grafiki i ilustracji.

Czytaj także:


- Wkrótce wróciłem do Warszawy i zamieszkałem na Chmielnej. Warunki były dalekie od komfortu – zimą często brakowało światła, gazu i ogrzewania. Mimo to był to czas intensywnej pracy. Publikowałem rysunki satyryczne i szukałem swojego miejsca na rynku - wspominał.



- Przypadek sprawił, że poznałem Jana Byrczka, redaktora naczelnego "Jazz Forum". Zaproponował mi przygotowanie projektu nowej szaty graficznej pisma. Nie miałem formalnego wykształcenia w zakresie typografii czy projektowania magazynów, więc uczyłem się samodzielnie, studiując zagraniczne czasopisma i obserwując najlepsze wzorce. Projekt się spodobał, a ja zostałem redaktorem graficznym "Jazz Forum" - zaznaczył Rafał Olbiński.

Trzy dekady w Wielkim Jabłku

Ta praca otworzyła przed plastykiem zupełnie nowy świat. Poznał środowisko jazzowe, projektował plakaty festiwalowe i okładki płyt. - Dzięki kontaktom zdobytym w redakcji po raz pierwszy wyjechałem do Nowego Jorku. Początkowo miał to być krótki pobyt związany z pracą przy amerykańskiej edycji "Jazz Forum". Kilka lat później wróciłem tam na wystawę swoich plakatów - opowiadał w Dwójce.

W grudniu 1981 roku Rafał Olbiński planował przyjazd do Polski na święta. Wszystko zmieniło się wraz z wprowadzeniem stanu wojennego. Musiał podjąć decyzję: wracać czy zostać. Wybrał Nowy Jork. Ta decyzja sprawiła, że następne trzydzieści trzy lata jego życia upłynęło w Wielkim Jabłku.

***

Tytuł audycji: Zapiski ze współczesności

Przygotowanie: Jakub Kukla

Data emisji: 22-26.06.2026

Godz. emisji: 12.45

oł/pg

Czytaj także

Andrzej Pągowski: po zrobieniu plakatu dla Hanuszkiewicza moje ego urosło

Ostatnia aktualizacja: 25.07.2025 13:00
- Gdy przyszedłem do Teatru Narodowego z projektem plakatu do "Męża i żona" Fredry, Hanuszkiewicz wziął go ode mnie i zniknął. Jak wrócił, powiedział, żeby usunąć z plakatu nazwę teatru. Po latach dowiedziałem się, o co chodziło. Hanuszkiewicz pokazał plakat m.in. Gustawowi Holoubkowi, który grał wtedy w Narodowym, a ten na to: Adamie, "dupa" w Narodowym? Nie chcąc więc rezygnować z plakatu, Hanuszkiewicz kazał usunąć "Teatr Narodowy" - mówił w Dwójce Andrzej Pągowski.
rozwiń zwiń