Reżyserka spektaklu Lidia Sadowa przyznaje, że praca nad plenerową inscenizacją wymaga zupełnie innego myślenia niż przygotowanie przedstawienia na scenę. – Przestrzeń miejska żyje bardzo intensywnie. Tłum, samochody, tramwaje, pojazdy na sygnale. To już jest jeden bardzo trudny element. Drugi to widownia, którą trzeba zainteresować, a ta ma kilka lat i wcale nie musi chcieć siedzieć długo, jeśli coś będzie nudne. Uznałam, że właśnie ta przestrzeń pozwala na pewien rodzaj szaleństwa i ryzyka, którego w teatrze może byłoby za dużo – mówiła w Dwójce.
Posłuchaj rozmowy w audycji "Wybieram Dwójkę" >>>
Spektakl z charakterystyką teatru ulicznego
Twórcy spektaklu świadomie sięgnęli po środki charakterystyczne dla teatru ulicznego. W sztuce pojawiają się choreografie przygotowane przez Jarosława Stańka, piosenki, sztuczki magiczne, bańki mydlane i elementy angażujące publiczność.
– Dodaliśmy kilka gagów, puszczamy oko do widza. Te elementy są po to, żeby przytrzymać uwagę, ale też uatrakcyjnić cały spektakl. Aktorzy reagują na wszystko, co dzieje się wokół, na ludzi, zwierzęta, a nawet przejeżdżającą karetkę. Nie udajemy, że miasta nie ma, tylko włączamy je do przedstawienia – podkreśliła reżyserka.
Krótki scenariusz- pełnowymiarowe przedstawienie dla najmłodszych
Choć tekst Brzechwy wydaje się idealnym materiałem teatralnym, jego sceniczna adaptacja okazała się wyzwaniem z zupełnie innego powodu. – Scenariusz miał zaledwie siedemnaście stron. Zastanawialiśmy się, czy trzeba coś dopisywać, żeby nie powstał spektakl dziesięciominutowy. Okazało się, że nie. Dzięki muzyce, choreografiom i elementom ruchowym powstało pełnowartościowe przedstawienie trwające blisko czterdzieści minut. Sam Brzechwa jest niezwykle wdzięcznym materiałem do pracy – tłumaczyła Lidia Sadowa.
Na pierwszym miejscu muzyka
Muzyczny charakter przedstawienia odgrywa w szczególną rolę. Oryginalne kompozycje Mieczysława Janicza zostały opracowane na potrzeby spektaklu przez Michała Cacko. – Całość nadaje całemu widowisku rytm, który świetnie sprawdza się w otwartej przestrzeni – podkreślał w Dwójce Adam Kasjaniuk.
Widzowie wierni i czasem dosyć przypadkowi
Plenerowe przedstawienia Teatru Polonia od lat mają swoją wierną publiczność. Równie często przyciągają też przypadkowych przechodniów. – To jest chyba najpiękniejsze w teatrze ulicznym. Ludzie zatrzymują się i zostają do końca. Podczas prób podeszły do mnie dwie panie, które nie wiedziały, że jestem reżyserką. Powiedziały: "Jaki to fantastyczny pomysł, żeby grać tutaj w taki sposób. Oglądałyśmy jak urzeczone". Pomyślałam wtedy, że to najlepsza recenzja, jaką można usłyszeć – podsumowała Lidia Sadowa.
***
Tytuł audycji: Wybieram Dwójkę
Prowadzenie: Adam Suprynowicz
Gość: Lidia Sadowa i Adam Kasjaniuk (Teatr Polonia)
Data emisji: 10.07.2026
Godz. emisji: 16.30
Oprac. ZuzannaChowaniec