"Był ciekaw tego, co dzieje się w Polsce". Wspomnienia o Czesławie Miłoszu

Ostatnia aktualizacja: 10.07.2026 13:00
Z okazji 115. rocznicy urodzin Czesława Miłosza powróciliśmy do wspomnień o nobliście. Jego krakowscy przyjaciele Jerzy Illg i Bronisław Maj w archiwalnej rozmowie opowiadali o pierwszych spotkaniach z poetą, wieloletniej współpracy, redagowaniu jego książek oraz o codziennych rozmowach, które z czasem stały się częścią życia literackiego Krakowa.
30 czerwca minęła 115. rocznica urodzin Czesława Miłosza
30 czerwca minęła 115. rocznica urodzin Czesława MiłoszaFoto: PAP/Maciej Belina Brzozowski

W rozmowie Bronisław Maj z uśmiechem wspominał swoje pierwsze spotkanie z Czesławem Miłoszem. Miało ono miejsce podczas pamiętnej wizyty poety w Polsce w 1981 roku.

- Czesława Miłosza poznałem w czerwcu 1981 roku. Przyjechał wtedy opromieniony sławą noblisty do Polski. To był czas karnawału "Solidarności". Niezwykły, gorący, cudowny czas. Spotkanie odbywało się w Domu Literatów przy Krupniczej 22. Był potworny tłum, Miłosz czytał wiersze, a my, młodzi pisarze, staraliśmy się jakoś zaprowadzić porządek. W pewnym momencie poprosił o wodę. Pobiegłem do kuchni, przyniosłem szklankę i odbyliśmy pierwszą rozmowę. Ja powiedziałem: "Proszę", a Miłosz odpowiedział: "Dziękuję". Po spotkaniu zabrałem tę szklankę do domu. Zostało w niej jeszcze trochę wody i później przy rozmaitych alkoholowych okazjach dolewaliśmy po łyżeczce do drinków, nazywając ją żartobliwie "Nobel Water" - wspominał.

Posłuchaj cyklu "Zapiski ze współczesności" >>> 

"Był niezwykle ciekaw tego, co dzieje się w Polsce" 

Jerzy Illg swoje pierwsze prawdziwe spotkanie z poetą przeżył kilka lat później w Rzymie. Jak przyznaje, trudno było wtedy uwierzyć, że z czasem zostanie redaktorem i wydawcą książek Miłosza.

- W 1986 roku byliśmy ze Znakiem w Rzymie. Nagle okazało się, że Miłosz też tam jest. Dzięki Janowi Błońskiemu spotkaliśmy się z nim w ogródku przy Via della Conciliazione. To było elektryzujące doświadczenie. Był niezwykle ciekaw tego, co dzieje się w Polsce, wypytywał o wszystko, słuchał z ogromną uwagą. Gdyby ktoś wcześniej powiedział mi, że będę jego redaktorem, wydawcą, że będę odwiedzał go w Kalifornii i prowadził z nim długie nocne rozmowy, uznałbym go za szaleńca. To była wielka przygoda, która trwała przez wiele lat - mówił.

Czytaj także:

Kraków naturalną przestrzenią dla Czesława Miłosza

Kraków stał się naturalnym miejscem przebywania Czesława Miłosza po jego powrocie do Polski. Jak wspominają rozmówcy, noblista nie był jedynie gościem życia literackiego – współtworzył je na co dzień.

- Miłosz od początku był bardzo intensywnie obecny. Nawet kiedy wracał jeszcze do Kalifornii, cały czas uczestniczył w życiu literackim Krakowa. Ta jego obecność była dla nas darem. Z czasem stała się czymś naturalnym – elementarnym składnikiem życia kulturalnego miasta. Po prostu był tutaj z nami - usłyszeliśmy w nagraniach. 

"Co o mnie teraz powiedzą?"

Jerzy Illg przez lata redagował kolejne tomy poety. Wspomina, że Miłosz doskonale wiedział, kiedy książka jest już skończona, ale jednocześnie z dystansem podchodził do redaktorskich prób nadmiernego porządkowania tekstu.

- Dostawałem gotowy tom i zaczynały się nasze zabawne rozmowy. Mówiłem: "Panie Czesławie, tutaj jest przecinek, a w podobnej konstrukcji poniżej już go nie ma". A on opędzał się ode mnie i odpowiadał: "Panie Jerzy, niech pan nie przesadza z tą konsekwencją". Takich historii było mnóstwo. Raz wydrukowaliśmy w "Nagłosie" wiersz "Filologia" z fatalną pomyłką – zamiast słowa "śmiertelność" pojawiła się "nieśmiertelność". Miłosz zadzwonił z Kalifornii przerażony: "Co o mnie teraz powiedzą?". Uratowałem się tylko mówiąc, że właściwie taka wersja jest jeszcze bardziej intrygująca - przytaczał Jerzy Illg. 

Człowiek odpowiedzialny za polską poezję 

Bronisław Maj zapamiętał noblistę jako człowieka niezwykle odpowiedzialnego za polską poezję. Tłumacząc młodych autorów na język angielski, traktował tę pracę z wyjątkową starannością. - Zanim poznałem go osobiście, wymienialiśmy listy dotyczące tłumaczeń moich wierszy. Zadawał bardzo konkretne pytania o pojedyncze obrazy, frazy, chciał wszystko zrozumieć jak najgłębiej. To było rzetelne gospodarowanie dobrem, jakim była dla niego polska poezja. Konsultował się z autorem, ale ostateczny kształt przekładu należał już wyłącznie do niego. Nad tym panował całkowicie i z pełną odpowiedzialnością - mówił. 

***

Tytuł audycji: Zapiski ze współczesności

Przygotowanie: Kinga Michalska

Data emisji: 6-10.07.2026

Godz. emisji: 12.45

Oprac. Zuzanna Chowaniec 

Czytaj także

"Nobel water" i kawa w Rzymie, czyli przyjaciele o Miłoszu

Ostatnia aktualizacja: 16.08.2019 13:12
- Poznaliśmy się w 1981 roku, gdy Czesław Miłosz przyjechał do Krakowa opromieniony sławą noblisty. To był czas karnawału Solidarności, na spotkaniu w Domu Literatów był tłum. On czytał swoje wiersze i poprosił o szklankę wody. Gdy mu ją podałem, upił z niej łyk, a ja ją zachowałem wraz z pozostałą zawartością. Podczas późniejszych przyjęć popijaliśmy po łyżeczce tej "Nobel water" – opowiadał w Dwójce Bronisław Maj.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Prof. Bogusław Dopart: postawa Miłosza wobec natury jest bardzo złożona

Ostatnia aktualizacja: 12.04.2021 20:58
- "Rok myśliwego" to osobliwy, hybrydyczny tom. Po trosze dziennik, po trosze pamiętnik, w którym Miłosz zdradza się w nim ze swoimi wielkimi fascynacjami, związanymi z naturą. Z jednej strony widzimy głębokie zamiłowanie do natury, ale z drugiej – natura staje się tu przedmiotem przeżycia filozoficznego - mówił w Dwójce literaturoznawca prof. Bogusław Dopart.
rozwiń zwiń