"Matki pingwinów". Jak stworzyć świat, w którym jest miejsce dla każdego

Ostatnia aktualizacja: 22.10.2026 11:12
- Zaczynałam pracę nad serialem z pewną złością i niezgodą na to, jak wygląda system edukacji. Towarzyszyło mi poczucie krzywdy i niesprawiedliwości. Jako matka czułam, że spotkało mnie coś, z czego nie ma dobrego wyjścia. Praca nad serialem i to, jak został przyjęty przez ludzi, ale przede wszystkim sposób, w jaki jego świat przyjęła nasza ekipa filmowa, bardzo mi pomogły - mówiła w Dwójce twórczyni "Matek pingwinów" Klara Kochańska-Bajon.
Kadr z serialu Matki pingwinów
Kadr z serialu "Matki pingwinów"Foto: Piotr Litwic/Materiały prasowe Netflix

Wysłuchaj rozmowy w audycji "Poranek Dwójki"<<<

"Matki pingwinów" to serial o rodzicach dzieci z niepełnosprawnościami i szczególnymi potrzebami, którzy mierzą się z wyzwaniami codzienności, walczą o akceptację i próbują znaleźć dla swoich rodzin miejsce w świecie. Drugi sezon zadebiutował 21 października na Netfliksie.

Od serialu do społecznej zmiany

Reżyserka podkreśliła, że po pierwszym sezonie działacze społeczni i aktywiści podchwycili temat serialu i poprosili twórców serialu o pomoc. 
- Jako mama dziecka, które również mierzy się z dodatkowymi wyzwaniami, cieszyłam się, że mogę mieć jakąś sprawczość. Oczywiście zaangażowałam się w to na tyle, na ile mogłam i potrafiłam. Jesteśmy przede wszystkim artystami. Cieszę się, że mogliśmy poruszyć ten temat i że przestał być wstydliwy. Ale bardzo wiele jest jeszcze do zrobienia. Szczerze mówiąc, tamten czas był trochę okresem wzmożonego zainteresowania. Coś się ruszyło, ale z tego, co wiem, ustawa o asystencji osobistej nadal napotyka trudności - zaznaczyła w Dwójce.

- Wydaje mi się więc, że w Polsce jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia. Cieszę się, że nadal możemy o tym rozmawiać, wracać do tych tematów i je poruszać, a może także na nowo je ożywiać. Sami nie dokonamy tych zmian, ale być może dyskusja powróci i coś przyspieszy - dodała w rozmowie z Małgorzatą Nieciecką-Mac.

Czytaj także:


Akceptacja diagnozy to proces, który trwa całe życie

Klara Kochańska-Bajon powiedziała, że drugim sezonie twórcy wyszli z założenia, że zaakceptowanie przez matkę diagnozy dziecka nie jest procesem, który się kończy. Trwa przez całe życie, ponieważ rzeczywistość nieustannie tę akceptację weryfikuje.

- Możemy w obrębie naszej własnej, dość wąskiej, rodzinnej rzeczywistości poczuć, że pogodziliśmy się już z pewnymi sprawami. Potem jednak zderzamy się ze światem, w którym czasami nie ma do końca miejsca dla naszych dzieci. Wtedy znów zastanawiamy się, czy potrafimy zaakceptować tę rzeczywistość, czy też nie. Myślę, że po zaakceptowaniu diagnozy, która jest szokiem, przychodzi brak akceptacji dla rzeczywistości, która nam nie pomaga, nie wspiera nas, nie przyjmuje naszego dziecka w pełni i nie daje mu odpowiednich możliwości - powiedziała twórczyni serialu.



- Musimy skonfrontować się z tym, że nasze pragnienie zapewnienia dziecku jak najlepszej edukacji, rozwoju i otoczenia nie oznacza, że wszyscy inni będą myśleć tak samo. I to jest naturalne. Ludzie żyją własnymi problemami i sprawami, dotyczy to nawet najbliższej rodziny. W drugim sezonie skupiliśmy się właśnie na tych relacjach: na kontaktach z osobami, które same nie mają niepełnosprawności, są neurotypowe, ale funkcjonują w tej samej rodzinnej konstelacji i również odczuwają skutki tej sytuacji. Chcieliśmy przyjrzeć się dynamice tych relacji - dodała.


"Niewidzialne dzieci" - temat, o który upomnieli się widzowie

W drugim sezonie pojawiają się także tak zwane "niewidzialne" dzieci, czyli rodzeństwo osób z niepełnosprawnościami i szczególnymi potrzebami. Również one dźwigają ciężar funkcjonowania w rodzinie, w której z różnych przyczyn uwaga rodziców skierowania jest właśnie na ich rodzeństwo ze szczególnymi potrzebami.

- To bardzo ciekawy temat. Jeden z tych, o których mówili również widzowie po pierwszym sezonie. Nasi widzowie mieli bardzo dużo pomysłów. Są bardzo komunikatywni, zwracają się do nas ze swoimi propozycjami i prośbami. Rozumiem to, ponieważ ta grupa właściwie nie miała dotąd reprezentacji. Kiedy wreszcie ją otrzymała, i to w kulturze masowej, w kulturze popularnej, chciałaby dostać jak najwięcej. To zupełnie naturalne. Temat rodzeństwa był jednym z tych, które widzowie poruszali - zaznaczyła Klara Kochańska-Bajon.



- Rodzice koncentrują się przede wszystkim na dziecku, które nie jest samodzielne i wymaga szczególnej opieki. Nie chodzi o to, że nie zwracają uwagi na drugie dziecko, ale cała ich energia i uwaga siłą rzeczy skupiają się na tym, które potrzebuje większego wsparcia. Tymczasem to drugie dziecko również ma swój bagaż doświadczeń i taką samą potrzebę miłości - dodała artystka.


 


***

Tytuł audycji: Poranek Dwójki

Prowadzenie: Małgorzata Nieciecka-Mac

Gość: Klara Kochańska-Bajon (reżyserka i scenarzystka serialu Matki pingwinów)

Data emisji: 22.10.2026

Godz. emisji: 8.30

Opracowanie: Oskar Łapeta

Czytaj także

Michał Rusinek: wszyscy jesteśmy dziś trochę jak w "Łowcy androidów"

Ostatnia aktualizacja: 12.10.2026 10:49
Czy w tekście można usłyszeć ciało autora? Co odróżnia literaturę od tysięcy komunikatów, które każdego dnia wypełniają internet? Czy w czasach sztucznej inteligencji sposób pisania może zdradzić, że po drugiej stronie wciąż znajduje się człowiek? Michał Rusinek w książce "Literatura od podszewki. Teorie pisania" zagląda za kulisy tekstu. – Literatura nie polega tylko na tym, że piszemy coś, co ma znaczenie. Język ma możliwości działania na różne zmysły, nie tylko na rozum – mówił w Dwójce.
rozwiń zwiń