REKLAMA

Siłaczki z Afganistanu

Ostatnia aktualizacja: 29.09.2022 16:00
Za nami spotkanie z Lizą Sherzai, autorką książki „Siłaczki. Opowieści o kobietach z Afganistanu”. Książka Lizy Sherzai to siedem wyjątkowych portretów afgańskich kobiet, z którymi autorka spotkała się osobiście. Każda z nich jest inna, każda ma swoje bogate przeżycia.
Audio
Dzieci uchodźcze Kabul, Afghanistan, 2021
Dzieci uchodźcze Kabul, Afghanistan, 2021Foto: Shutterstock

Z książki wyłania się też niezwykły obraz Afganistanu – kraju, o którym w Polsce wciąż wiemy niewiele. Liza Sherzai od wielu lat mieszka w Polsce, jej matka jest Polką, ojciec Afgańczykiem. Z kraju ojca, w którym spędziła dzieciństwo, musiała uciekać z powodu zbrojnej interwencji ZSRR. Liza opowiada w książce również swoją historię, wspomina Afganistan, jaki pamięta z dzieciństwa.

- Mogę opisać siebie jako pół Polkę, pół Afgankę. Czuję się hybrydą, obywatelką świata, podróżniczką, szczególnie do niepopularnych miejsc. Jestem też organizatorką koncertów, pasjonatką muzyki, kolekcjonerką afgańskich sukienek… i kimon. Tak mogłabym się opisać – mówiła nasza bohaterka Liza Sherzai.

„Afganistan nie jest dla mnie tworem hipotetycznym”, podkreśla Sherzai. Autorka „Siłaczek…” jedną nogą wciąż jest w Afganistanie. Tam mieszka spora część jej rodziny, m.in. babcia i ciocia. Wciąż pozostają ze sobą w kontakcie. Dzięki codziennym rozmowom z bliskimi zatraca się dystans.

- Potem się otrząsam: zaraz, gdzie jestem? A tak, w Polsce. Między Polakami a Afgańczykami dostrzegam podobieństwa. Na pewno waleczność, duma. Polacy i Afgańczycy kochają niezależność i wolność. Te ruchy narodowowyzwoleńcze w Polsce i Afganistanie zawsze były silne – zauważa Liza Sherzai.

Niezależność cenią sobie i Afganki. Niestety, po okresie względnej swobody, znów zawisły nad nimi ciemne chmury systemowego zniewolenia. Ale są kobiety nieugięte. To właśnie „Siłaczki”, o których pisze Sherzai.

- Siłaczki są. Istnieją. Mieszkają w Afganistanie. Swoją postawą niezwykle mi zaimponowały! Oczywiście, musiałam dokonać kilku zabiegów, by ukryć ich tożsamość. Ale same historie, od początku do końca są prawdziwe. To absolutnie nie są osoby dla mnie anonimowe. Są częścią rodziny lub bliskimi jej znajomymi.

Historie kobiet z „Siłaczek…” są także pretekstem do ukazania historii Afganistanu. Tak jak ta o Mariam, w której czytelnik śledzi 50 lat historii kraju. Od czasów komunizmu, poprzez interwencję radziecką, czasu mudżahedinów, pierwszy taliban, po 20 lat interwencji amerykańskiej, pewnego oddechu choćby dla artystek.

W każdym kraju, gdzie są zakazy dotyczące twórczości, to podziemie płynie szerokim nurtem! Liza Sherzai

Obecnie w Afganistanie znów panują Talibowie. Wesela i rodzinne uroczystości odbywają się bez muzyki, ponieważ rząd zakazał wykonywania innej muzyki niż religijna. Na pytanie, czym ma się wobec tego zająć cała rzesza artystów, odpowiedział: zastanowić się nad zmianą zawodu. Ale sztuka i chęć artystycznego wyrazu znajdują ujście…

- Istnieje artystyczne podziemie i miałam na to dowód. Dostałam wideo z takiej uroczystości weselnej, na której oprócz pięknie, kolorowo ubranych kobiet, byli też muzycy! Grali na żywo a kobiety tańczyły – wspominała Sherzai. – To oczywiście działo się w podziemiu. Nie mogło mieć miejsca w domu weselnym z otwartymi oknami. Muzycy tworzą, grają. Jak w Polsce. W każdym kraju, gdzie są zakazy dotyczące twórczości, to podziemie płynie szerokim nurtem! Mam nadzieję zrealizować reportaż na ten temat. W przyszłym roku wybieram się do Afganistanu.

Artystki to nie jedyne bohaterki, które opisuje w książce „Siłaczki. Opowieści o kobietach z Afganistanu” Liza Sherzai. Marzeniem kolejnej było prowadzenie szkoły dla dziewcząt. Pod rządami Talibów kobiety nie mogą kształcić się na uczelniach wyższych, dlatego jedynie po części mogła zrealizować swoje marzenie. Inna bohaterka to ciocia Lizy Sherzai, współpracująca z poprzednim rządem… Każda z opisanych kobiet ma swój sposób na walkę o godność swoją i swoich sióstr.


Okładka książki "Siłaczki. Opowieści o kobietach z Afganistanu" Okładka książki "Siłaczki. Opowieści o kobietach z Afganistanu"

Spotkanie z Lizą Sherzai, autorką książki „Siłaczki. Opowieści o kobietach z Afganistanu” i Ambasadorką Kobiet Quiosque odbędzie się w warszawskim Muzeum Azji i Pacyfiku, dziś, 29.09 o godz. 18.00, wstęp jest wolny.

Dzisiejszej audycji towarzyszyła oczywiście muzyka afgańska. Wyjątkowa, bo tworzona przede wszystkim przez kobiety. Jako pierwsza – najbardziej znana afgańska śpiewaczka – Ustad Farida Mahwash. Obecnie artystka mieszka na przedmieściach San Francisco, zwanych Małym Kabulem. To właśnie ona była pionierką, jeśli chodzi o pozycję Afganek w muzyce klasycznej. Aby dojść do tego miejsca, pokonała wiele (systemowych) barier.

Słuchaliśmy także: muzyki Leona Lewandowskiego (więcej o niej na rozpoczynającym się dziś festiwalu „Zanim opadną liście” w Poznaniu).

***

Na audycję Źródła we czwartek (29.09) w godz. 15.15-16.00 zaprasza Magdalena Tejchma.