Finał Warszawskiej Jesieni na akordeonie

Ostatnia aktualizacja: 23.09.2011 19:30
Gdyby nie Andrzej Krzanowski, nikt nie usłyszałby o Marcinie Wyrostku. Akordeon nazywany byłby "wstydem", a wirtuoza tego instumentu w "Mam Talent" po prostu by wyśmiano. W finałowym koncercie "Warszawskiej Jesieni" zabrzmi po raz pierwszy dyplomowa Symfonia nieżyjącego od dwudziestu lat mistrza. Zapraszamy do "Filharmonii Dwójki".

W wieku wyrostka Andrzej Krzanowski (1951-1990) dokonał już małej rewoloucji, nie tylko w muzyce akrodeonowej, i nie tylko polskiej.

Owszem, to, co uczeń Henryka Mikoła Góreckiego, zrobił dla "cyji" czy "kaloryfera" trudno przecenić. Niemal sam podniósł on akordeon do rangi instrumentu koncertowego, tak jak wcześniej Andrés Segovia – gitarę. Za sprawą Polaka niegdysiejszy "wstyd" stał się "organami XX wieku". To bez wątpienia najbardziej spektakularne, ale chyba nie najwybitniejsze osiągnięcie Andzeja Krzanowskiego.

O wiele istotniejsze wydają się dziś jego na wskroś oryginalne dokonania kompozytorskie, o których zapomnieliśmy, których nie zdążyliśmy usłyszeć albo których usłyszeć się nie dało, bowiem nigdy nie zabrzmiały. Jak choćby I Symfonia (1975), do której prawykonania dojdzie w sobotę (24 września) na "Warszawskiej Jesieni".

Być może Andrzej Krzanowski nie tylku umarł, lecz także urodził się za wcześnie. W czasach sukcesów Pawła Mykietyna jego niepokorna i niekonwencjonalna postawa mogłaby okazać się wyjątkowo aktualna. Tak jak Mykietyn, Krzanowski zapatrzony był w tradycję muzyczną (głównie romantyczną), ale traktował ją z dystansem, na swój własny sposób, czasem z przymrużeniem oka. Przeciwstawiał się awangardowym dogmatom, ale też nadawał swojej twórczości rys performansu, eksperymentu, twórczej prowokacji.

Być może kiedyś usłyszymy i zobaczymy jeszcze jego futurystyczną, multimedialną operę "Audycja V" (1977), która wykorzystuje grę świateł, projekcje filmowe, akcje teatralne, muzykę elektroakustyczną oraz działania happeningowe z udziałem publiczności, balonów, cukierków, zapachów… 

Pomimo klasycznej powierzchowności równie przewrotną propozycją okazać może okazać się I Symfonia. U schyłku awangardowej ery młody Polak sięga po gatunek Mozarta i Beethovena. Z drugiej strony zaprasza doń saksofony, syreny alarmowe, akordeony i gitary elektryczne oraz rodzaj transowej wrażliwości, ktorą po wielu latach, a nawet dekadahc mieliśmy odkryć w muzyce Steve'a Reicha oraz innych amerykańskich minimaistów.

Paweł Mykietyn debiutował w tym samym gatunku od razu  II Symfonią. "Jedynka" Krzanowskiego doczekała się swojej premiery w dwadzieścia jeden lat po śmierci kompozytora. Być może jednak warto było poczekać...

 

Program:

Aleksander Nowak Breaking News (prawykonanie)

Luigi Nono Il canto sospeso

Andrzej Krzanowski I Symfonia (prawykonanie)

Wyk. Agata Zubel – sopran, Jadwiga Rappe – alt; Chór Filharmonii Podlaskiej, Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Narodowej, Lukas Vis - dyrygent

 

23 września (sobota), godz. 19:30

Czytaj także

Trudnej muzyki wypada nie znać?

Ostatnia aktualizacja: 20.09.2011 11:00
- Od wielu lat w świecie nie ma edukacji muzycznej na właściwym poziomie. Owocuje to tym, że ludzie boją się muzyki współczesnej. Istnieje też przyzwolenie, by jej nie znać - mówi krytyk muzyczny Aleksander Laskowski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Na wagary z "Warszawską Jesienią"

Ostatnia aktualizacja: 20.09.2011 15:00
- Kiedyś musiałam uciekać ze szkoły, by przyjechać na "Warszawską Jesień:". Dzisiaj mogę już to robić oficjalnie. Chociażby dlatego, że wykonuje się tam moją muzykę - zdradza na antenie Czwórki kompozytorka i wokalistka Agata Zubel.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Warszawska Jesień: intymość wojny, praca zamiast baletu, trauma zamiast muzyki

Ostatnia aktualizacja: 23.09.2011 00:00
- Próbująć poprawić świat, możesz tylko pogorszyć sprawy - powiedział kiedyś klasyk awangardy, John Cage. Dziś o zaangażowanej "Warszawskiej Jesieni" rozmawiają w studiu Dwójki Joanna Grotkowska oraz Tomasz Cyz.
rozwiń zwiń