Polskie Radio
Section05

wyłączenie banerów

Moda na astrologię

Coraz więcej osób zgłębia tajemnice astrologii i spogląda w gwiazdy by odczytać swoje kosmogramy. Słoneczny znak zodiaku jest uznawany za istotną informację na temat człowieka ale do jego pełnego obrazu potrzebne są także descendent, medium coeli i imum coeli. Jak czytać horoskop urodzeniowy? Czy zapisane tam informacje mogą się zmienić? I czym tak naprawdę jest astrologia? Odpowiedzi na te pytania usłyszycie w podcaście. Karina Terzoni rozmawia z Kamilą Krus i Angela Marcinkowską, autorkami e-booka i profilu „Witch, please”.
Zobacz więcej na temat: 

Muzyczny GPS - The Dom

The Dom. Miejsce kultowe, w którym w latach 60. w Nowym Jorku bywali wszyscy. Można było spotkać tu Andy'ego Warhola i Salvadora Dali'ego. Zobaczyć występ The Velvet Underground i posłuchać najlepszych jazzmanów... A za wszystkim stał Polak. Jak lokal, w którym wcześniej mieścił się Polski Dom Narodowy stał się mekką amerykańskich beatników? Odpowiedź w rozmowie Kamila Jasieńskiego z autorem książki "The Dom. Nowojorska bohema na polskim Lower East Side" - Janem Błaszczakiem. 
Zobacz więcej na temat: 

Kto nie chciał być pochowany żywym?

15 lutego 1976 r. w „Ruchu Muzycznym” pojawił się artykuł Janiny Świderek, dotyczący dokumentu zawierającego słowa przypisywane Fryderykowi Chopinowi: „Gdy mię ten kaszel udusi, zaklinam was, żebyście kazali otworzyć me ciało, ażebym nie został pochowany żywym”. Po raz pierwszy faksymile tego rękopisu opublikował w swej pracy Mieczysław Karłowicz w 1904 r., a trzydzieści lat później Henryk Opieński. W relacjach osób, które czuwały przy umierającym kompozytorze, nie ma żadnej wzmianki, by z jego ust padły te słowa. Dzięki staraniom prof. Jana Ekiera, Zakład Kryminalistyki podjął badania mające na celu ustalenie, czy dokument znany jako „Ostatnie słowa Chopina” jest autografem Fryderyka Chopina, czy też jego ojca. Ekspertyza z roku 1974 dowiodła, że to Mikołaj Chopin, a nie jego syn Fryderyk, nakreślił zacytowany powyżej tekst, zaczynający się słowami „Comme cette...” (md)
Zobacz więcej na temat: 

"Niebajka o śląskim Kopciuszku" - reportaż Magdy Skawińskiej

Tę niebajkę można byłoby zacząć tak: kilkuletnia dziewczynka Joanna, półsierota, której matka nie mogła się zająć córką, zostaje oddana do domu Karola Goduli, śląskiego bogacza nazywanego królem cynku. Bo właśnie na pozyskiwaniu rud się dorobił. Godula w młodości został napadnięty i oszpecony. Nie założył rodziny, stronił od ludzi. Ludzie z resztą i tak się go bali, być może ze względu na wygląd, być może z powodu charakteru. Podawana opowieść głosi, że mała Joanna podała mu z uśmiechem bukiecik kwiatków. To miało rozczulić Godulę. Postanowił zająć się dziewczynką, zapewnił jej edukację, a potem darował jej cały swój niebagatelny majątek. Zadbał też w testamencie o opiekunów, którzy znaleźli Joannie znakomitą partię. Została żoną Hansa Ulricha Schaffgotscha, członka znakomitego śląskiego rodu, który wywodził się m.in. księżniczki piastowskiej Barbary Agnieszki. Na miejsce do życia wybrali Kopice na Śląsku, gdzie mieli swój pałac. Z przekazów wiemy, że było to bardzo udane małżeństwo. 
Zobacz więcej na temat: 

Czwartki Zimmermana

14 lutego 1839 r. redakcja „Revue et Gazette Musicale de Paris” opublikowała obszerny artykuł poświęcony „Czwartkom muzycznym u Zimmermana”, pianisty, kompozytora i pedagoga, prowadzącego salon muzyczny w mieszkaniu przy Square d'Orléans w arystokratycznej dzielnicy Paryża. Prasa podawała: „Znany jest wam, przynajmniej z reputacji, salon Zimmermana; dwa razy w miesiącu, w czwartek wieczorem, staje się on miejscem spotkań słynnych artystów i amatorów”. Należało mieć poważne powiązania z rodziną Zimmermanów albo bardzo wysokie notowania artystyczne, by zostać przyjętym do programu uroczystości muzycznych urządzanych w znanym salonie. Chopin, będący sąsiadem Zimmermana, często w nich uczestniczył. Grał „swe zachwycające mazurki”, wspominane przez krytyka Henri Blanchardta. Improwizował także na zadawane tematy, co wywoływało zazwyczaj burzliwą owację. (md)       
Zobacz więcej na temat: 

Byłam sanitariuszką w czasie wojny

Maria Kowalska, pseudonim Myszka, w czasie II wojny światowej była sanitariuszką. Jako siedemnastolatka wstąpiła do konspiracji, żeby pomagać rannym. Patriotyzm wyniosła z domu, w którym uczoną ją miłości i szacunku do ojczyzny i języka polskiego. Nawet jej siostra, która wyjechała do Argentyny, języka polskiego uczyła za darmo, bo czuła, że pobieranie opłat byłoby niemoralne. Kiedy wybuchła wojna, Maria Kowalska była nastolatką. Wówczas nie zdawała sobie sprawy, co tak naprawdę się dzieje. Początek Powstania Warszawskiego był dla niej początkiem piekła. W grupie czterdziestu sanitariuszek i łączniczek z powstania trafiła do pierwszego i najdłużej działającego na polskich ziemiach obozu koncentracyjnego - Stutthof. Dzisiaj jest też bohaterką książki Kobiety Pistolety. Sanitariuszka w Pułku Baszta, Wiktora Krajewskiego.​ Weronice Puszkar opowiedziała o tym jak zmieniała się jej sytuacja w czasie wojny. ​
Zobacz więcej na temat: 

Obcy?

13 lutego 1837 r. Franciszek Liszt opisał hrabinie Marii d'Agoult  wesołe spotkanie w paryskim mieszkaniu pianisty i kompozytora Johanna Pixisa: „[…] chciał nas w ubiegły czwartek zgromadzić na obiedzie. Zastrzegałem się, że mogę nie przyjść, - i o godzinie szóstej znalazłem się na rue Taibout [adres Pixisa]”. Z powodu nawrotu choroby zaproszenia nie mógł przyjąć Thalberg, gorąco przepraszając za to gospodarza. „Wystarczy – napisał Liszt  –  żeśmy się głośno pośmiali z jego [Thalberga] nieobecności, przeplatając kilkoma błazeństwami naszą kolację, która była serdeczna. Z obcych był tylko Chopin”. Dziwi   określenie „obcy” użyte w stosunku do polskiego kompozytora, bowiem trzej muzycy spotkali się pierwszy raz już w 1831 r. 43-letni Pixis poznał Chopina jeszcze wcześniej, w Stuttgarcie, gdy ten zmierzał do Paryża, Liszt nawiązał z nim pierwszy kontakt już w Paryżu. (md)
Zobacz więcej na temat: 

Słownik prof. Jerzego Bartmińskiego

7 lutego straciliśmy prof. Jerzego Bartmińskiego, językoznawcę, etnolingwistę, slawistę, profesora UMCS i Instytutu Slawistyki PAN, twórcę Lubelskiej Szkoły Etnolingwistycznej. Spośród wielu jego dokonań skupimy się teraz na tym, które dało początek naszemu cyklowi „Źródłosłów”. Wziął się on od wspominanego tu, monumentalnej publikacji poświęconej folklorowi, której początki sięgają 1980 roku. Profesor Bartmiński był pomysłodawcą i redaktorem, duchem tego przedsięwzięcia. „Słownik to jego opus magnum”, mówi prof. Joanna Szadura z Lublina, która opowie nam teraz o historii tej publikacji.
Zobacz więcej na temat:  Aleksandra Tykarska kultura ludowa tradycja znaczenie wyrazów język polski język ojczysty antropologia

Byk

Robimy teraz kolejny krok w naszej podróży po hasłach, pospolitych wyrazach, które przewijają się w naszym codziennym życiu, ale których pełne znaczenie czasem nam umyka.  Przy kolejnym naszym słowie kluczu moglibyśmy powiedzieć o rodeo, o znanej koszykarskiej drużynie, a nawet o giełdzie, ale znacznie ciekawsze będzie sięgnięcie do symboliki ludowej. O nie w odniesieniu do BYKA opowie nam teraz językoznawczyni i etnolingwistka dr Olga Kielak​.
Zobacz więcej na temat:  Aleksandra Tykarska kultura ludowa tradycja znaczenie wyrazów język polski język ojczysty antropologia