Marian Rybczyński o pracy pilota samolotu

Ostatnia aktualizacja: 05.03.2026 10:54
- Samolot mógłby sam polecieć, tylko ktoś go musi poustawiać. Jest taki dowcip, że kiedyś przyjdzie taki moment, że zatrudnią psa, a człowiek będzie tylko po to, żeby go dokarmiać - mówi w Czwórce Marian Rybczyński, emerytowany pilot samolotu.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock

Jak twierdzi gość audycji, technologia na pokładzie samolotu jest nie do przecenienia, ale trudno wyobrazić sobie rejs bez człowieka w kokpicie. - Samolot mógłby sam polecieć, tylko ktoś go musi poustawiać. Jest taki dowcip, że kiedyś przyjdzie taki moment, że zatrudnią psa, a człowiek będzie tylko po to, żeby go dokarmiać - mówi Marian Rybczyński, pilot samolotu. - Czynnik ludzki, mimo że jest najbardziej zawodny, to jednak jak na razie jest potrzeby - dodaje.


Posłuchaj audycji "Popołudniówa" z Marianem Rybczyńskim


- Załoga pilotów jest dwuosobowa, często jest duży ruch, a jeśli jeden z nich skupi się na pilotowaniu ręcznym, to jest wyłączony z pewnych rzeczy. Dlatego linie lotnicze nie zalecają tego, a czasem nawet jest zabraniane - tłumaczy pilot. - Jak się startuje, to robi się to ręcznie. Nie można tego zrobić automatycznie. W zasadzie mija się 200 stóp, czyli 60 metrów i się włącza autopilota - podkreśla.

Marian Rybczyński podczas swojej podniebnej kariery pilotował także samoloty cargo. - Wiozłem samochody Formuły 1 z Makao do Singapuru, czy konie wyścigowe z Singapuru do Sydney. - Jeszcze jedną ciekawą rzecz wiozłem - 70 ton amunicji z Burgas w Bułgarii do Kabulu, stolicy Afganistanu - opowiada rozmówca Jędrzeja Rosiewicza.


Zobacz także:


Jako pilot samolotów pasażerskich pracował w Korei i Singapurze. - Niebagatelną sprawą były zarobki. Wtedy w Locie zarabiało się całkiem nieźle, ale to było i tak trzy razy mniej niż w Korei - podkreśla Rybczyński.

***

Tytuł audycji: Popołudniówa

Prowadzący: Jędrzej Rosiewicz

Gość: kpt Marian Rybczyński (pilot samolotu)

Data emisji: 4.03.2026

Godzina emisji: 15.13

kajz

Czytaj także

Paszport pełen pieczątek - Łukasz Przybyłek chce zwiedzić każdy kraj świata

Ostatnia aktualizacja: 29.05.2025 16:08
Łukasz Przybyłek odwiedził już 165 krajów świata, a do skompletowania jego listy obieżyświata brakuje mu już tylko paszportowego stempla z 30 państw. Swoją pierwszą podróż lotniczą odbył w 2002 roku, kiedy samotnie odkrywał Syberię, odwiedzając Ałtaj i Bajkał. Z biegiem lat opowieści o odwiedzonych miejscach stają się coraz bardziej wyjątkowe.
rozwiń zwiń