Maciej Bieliński o serialu "Zabić Miss" i tragicznym losie Agnieszki Kotlarskiej

Ostatnia aktualizacja: 13.01.2026 13:37
Trzyodcinkowy serial dokumentalny "Zabić Miss" opowiada historię niezwykłej kariery i tragicznej śmierci Agnieszki Kotlarskiej, jednej z najbardziej rozpoznawalnych ikon piękna lat 90. O serialu w audycji "Co oglądać?" opowiada Maciej Bieliński, reżyser i współscenarzysta produkcji. 
Agnieszka Kotlarska
Agnieszka KotlarskaFoto: archiwum prywatne Jarosława Świątka/mat. pras.

- Jako młoda, siedemnastoletnia dziewczyna wygrała wybory Miss Dolnego Śląska, Miss Wrocławia. W kolejnym roku wygrała wybory Miss Polski i została oddelegowana na wybory Miss International i tam również w 1991 roku wygrała - mówi o Agnieszce Kotlarskiej Maciej Bieliński, reżyser i współscenarzysta serialu "Zabić Miss". - Jedną z nagród w Miss Polski była sesja zdjęciowa w Nowym Jorku, Agnieszka tę nagrodę wykorzystała bardzo dobrze. Zdjęcia próbne się spodobały i rozpoczęła nawet jak na dzisiejsze czasy spektakularną karierę jako modelka. Pozostała przy tym bardzo ciepłą, skromną osobą. Wyszła za mąż, urodziła dziecko; aż do momentu, w którym spotkała ją olbrzymia tragedia - dodaje. Agnieszka Kotlarska nie zdążyła spełnić swoich marzeń - w wieku zaledwie 24 lat została zamordowana przez stalkera.


Posłuchaj audycji "Co oglądać?" z Maciejem Bielińskim


Prześladowca pierwszy raz spotkał Agnieszkę Kotlarską, gdy ona miała lat 19. Po sześciu latach odebrał jej życie oczach męża i dwuletniej córki. - Agnieszka w międzyczasie mieszkała w Nowym Jorku, latała po całym świecie. Staram się ją zrozumieć, faktycznie uciekała od tej sytuacji. Przypomnijmy, że to są lata 90., era przed social mediami. To nie jest tak łatwo namierzyć kogoś, gdzie jest, gdzie mieszka. Agnieszka mieszkając trochę w Nowym Jorku, trochę we Wrocławiu, mogła czuć, ze zostawiła tę historię za sobą. Tutaj widzę wielki paradoks wydarza, że stalker dowiedział się o jej powrocie do Wrocławia z artykułu w gazecie, który opowiada o tym, że Agnieszka nie wsiadła do samolotu, który uległ katastrofie lotniczej - opowiada rozmówca Marcina Radomskiego.


Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez HBO Max Polska (@hbomaxpl)


Serial "Zabić Miss" osadzony jest w latach 90. także po to, aby zrównoważyć dramaturgię losów Kotlarskiej. - Chodziło o to, żeby nie zadusić widza tą historią. Ona jest tragiczna sama w sobie, bardzo przejmująca, zapewniam Państwa. Oglądanie tego jest bardzo dotkliwe. Lata 90. dla widza i momenty, w których je oglądamy, są dla widza pewnym odpoczynkiem. To przy konstrukcji dramaturgii każdego z odcinków było dla mnie bardzo istotne - tłumaczy gość Czwórki. - Trzeba dać troszeczkę wytchnienia, dramaturgia musi być tak ułożona, że napięcie nie może występować non stop - podkreśla.


Zobacz także:


- Ja pamiętam te czasy bardzo dobrze, ale muszę przyznać, że sam byłem zszokowany. Spędziłem setki godzin w archiwach oglądać te czasy, programy telewizyjne, archiwa ludzi. Muszę powiedzieć, że pamiętając bardzo dobrze ten okres, byłem bardzo zdziwiony, jak nasz kraj się zmienił - tłumaczy reżyser.

***

Tytuł audycji: Co oglądać?

Prowadzący: Marcin Radomski

Gość: Maciej Bieliński (reżyser i współscenarzysta serialu "Zabić Miss")

Data emisji: 9.01.2026

Godzina emisji: 18.13

kajz/mat. pras.

Czytaj także

Maciej Buchwald o "1670": wreszcie ktoś uwierzył, że można robić komedie inaczej

Ostatnia aktualizacja: 05.05.2025 14:50
- Żyjemy w czasach tych wszystkich obliczeń marketingowych, badań rynku, analiz, referencji, i to nie jest dobre dla sztuki - mówi Maciej Buchwald, reżyser hitowego serialu "1670", który poszedł pod prąd rynkowym trendom. W audycji "Kino Poranek" gość Czwórki opowiedział o sukcesie serialu, a także o nadchodzącym drugim sezonie.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Dlaczego polski widz nie chce oglądać rodzimych horrorów?

Ostatnia aktualizacja: 03.11.2025 17:39
Polskie kino od lat unika gatunku horroru, choć w ostatnim czasie coraz częściej pojawiają się twórcy próbujący przełamać ten schemat. Razem z Julią Miką, Bartoszem M. Kowalskim i Dawidem Torronem rozmawiamy o tym, dlaczego w Polsce tak trudno zrobić dobry film grozy.
rozwiń zwiń