- Ludki zrodziły się z jakiegoś dużego życiowego kryzysu i miały mnie wesprzeć w trudnym czasie. Tworzę głównie o zdrowiu psychicznym, dbaniu o dobrostan, dylematach współczesnych 30-latków. Często to śmiech przez łzy, taka lekka "kłójka". Od kiedy dzielę się własnymi doświadczeniami w sieci pojawiło się sporo ludzi, którzy mówią "mam tak samo". Dostaję dużo podziękowań i poruszających słów, a moja relacja ze społecznością cały czas się rozwija - wspominała w Czwórce Wika Krauz. Jej charakterystyczna, minimalistyczna kreska zyskała ponad 100 tysięcy obserwujących w serwisach społecznościowych.
Wika Krauz w Czwórce - posłuchaj nagrania całej rozmowy
- Moja stylówka jest trochę naiwna, ludki są linearne. Uczyłam się rysować samodzielnie, jako nastolatka, potem poszłam na zajęcia rysunku, ale już niedługo potem starałam się zapomnieć, czego się tam nauczyłam. Wydaje mi się, że ta świeża kreska, pierwsza, najbardziej naiwna jest najlepsza - tłumaczyła artystka w Czwórce. - To jest wspaniałe, że wszystko mogę robić we własnej określonej stylistyce. Najważniejszy jest dla mnie jednak temat, czyli zdrowie psychiczne.
Rysowanie w internecie to już dla niej pełnowartościowa praca. - Czuję presję algorytmu i mam z tym dużo stresu. Ta praca oznacza dużo zmian, codzienną bitwę o najwyższe zasięgi. To jak przychodzić codziennie do biura, w którym szef każe ci zawsze działać na 250 procent. To tylko z zewnątrz wygląda jak "luźna pracka", ale za kulisami jest sporo walki - mówiła Wika Krauz. Jak zaznaczała, z każdym dniem coraz bardziej stara się nie zwracać uwagi na profile "konkurencyjnych" publicystów. - Kiedyś wchodziłam na te strony i myślałam, "o niee, ten człowiek robi o wiele więcej, o wiele lepiej niż ja". Dziś, im głębiej wchodzę w tematykę zdrowia psychicznego, im większą pracę terapeutyczną wykonuję sama ze sobą, tym mniej się tym wszystkim przejmuję - podkreślała. Nie przejmuje się upływającym czasem, a przynajmniej stara się tego nie robić. - Moda na millenialsów właśnie nadchodzi. Młodzi ludzie przebierają się dziś za nas, kiedy byliśmy nastolatkami. Nie ma co się bać cringe'u", on jest fajny - zaznaczała rysowniczka w Czwórce.
Zobacz także:
Prywatnie Wika Krauz, po dwóch latach emigracji w gorącej Hiszpanii powróciła kilka dni temu na stałe do Polski, jak przyznaje tęskniła za mrozem, docenia polską zimę. - Okazało się, że emigracja wcale nie jest taka fajna. Zachód jest zmitologizowany, myślimy, że to taki "lepszy świat", a to nie tak. Brakowało mi tam inspiracji, tęsknota za Polską była duża, poczucie wyobcowania też. Dopiero tu poczułam, jaki ten nasz mróz jest orzeźwiający, po prostu kupiłam ciepłe buty i kurtkę i cieszę się niskimi temperaturami - opowiadała w Czwórce.
***
Tytuł audycji: Popołudniówa
Prowadzący: Kamil Jasieński
Gość: Wika Krauz (antropolożka, rysowniczka, twórczyni internetowa, która rysuje codzienność)
Data emisji: 16.02.2026
Godzina emisji: 15.07
kd