Tabu w reklamie. Gdzie jest granica?

Ostatnia aktualizacja: 08.10.2014 17:33
Ostatnio reklama jednej z marek odzieżowych, sugerująca akt seksualny pomiędzy dwójką młodych ludzi, wywołała duże oburzenie publiczne w całej Polsce. Tylko w ciągu pierwszych 48 godzin od premiery reklamy, do właściciela marki wysłano ponad dwa tysiące listów sprzeciwu. Gdzie jest granica dobrego smaku we współczesnej reklamie i czy możemy ją sztywno wytyczyć?
Audio
  • Czy da się sztywno i klarownie wytyczyć granicę dobrego smaku w reklamie? (Czwórka/Mówi się)
Tabu w reklamie. Gdzie jest granica?
Foto: Glowimages/East News

- Zachęcamy konsumentów firmy LPP, żeby wysyłali do niej swoje opinie na temat ostatniej kampanii, która przekracza naszym zdaniem granice kultury. Eksponuje ona na ulicach polskich miast parę, która uprawia ze sobą akt seksualny. Uważamy że billboardy w przestrzeni publicznej to nie jest właściwe miejsce na prezentowanie takich treści - powiedział w Czwórce Lesław Sierocki ze stowarzyszenia Twoja Sprawa. Jego zdaniem widok takich reklam może negatywnie wpływać na dzieci. Podkreślił też, że wykorzystywanie w wulgarny sposób seksualności w celu sprzedaży produktów komercyjnych, nie wystawia firmie dobrego świadectwa.
Czy jesteśmy w ogóle w stanie wyznaczyć granicę dobrego smaku w reklamie? Czy są też takie tabu, których przekraczać się nie powinno i nie ma w zasadzie odstępstwa od tego? Marcin Ćwiejkowski, reprezentujący Fabrykę Komunikacji Społecznej, jest przekonany, że nie powinniśmy mieć z tym żadnego problemu, a swoisty wyznacznik stanowią uwarunkowania kulturowe. - W każdej kulturze, społeczności, wiemy mniej więcej gdzie przebiega taka granica. Oczywiście jest zawsze małe pole marginesu. Moim zdaniem sytuacja przedstawia się tak, że gdy widzimy dany obraz, plakat, to trudno o jednoznaczną definicję, za to błyskawicznie dostrzegamy, co jest nie tak - przekonywał.
PRZECZYTAJ: Reklama wielkoformatowa - czy chcemy z nią walczyć?

Podobnego zdania jest studentka Akademii im. Leona Koźmińskiego Patrycja Raczkowska, która uważa, że w przypadku rzeczonej reklamy firmy House, granica zdecydowanie została nadwyrężona. A jak możemy się bronić przed tak ofensywnymi kampaniami? Czy powinien zostać wprowadzony jakiś kodeks dobrego smaku i wyczucia odnośnie reklamy? Kto i w jaki sposób miałby go egzekwować? Zapraszamy do nagrania rozmowy z audycji "Się mówi".
ac, pg

Zobacz więcej na temat: Czwórka Piotr Firan reklama
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Polska tonie w śmieciach. Jak temu zapobiec?

Ostatnia aktualizacja: 26.09.2014 17:50
- Statystyczny Polak tworzy około 360 kilogramów śmieci rocznie - mówi Sławomir Brzózek z Fundacji Nasza Ziemia. Co możemy zrobić, żeby produkować mniej śmieci i być bardziej przyjaznym środowisku?
rozwiń zwiń

Czytaj także

Sportowiec a celebryta. Gdzie jest granica?

Ostatnia aktualizacja: 03.10.2014 17:00
Kilka miesięcy temu ogromne zamieszanie wywołała rozbierana sesja Agnieszki Radwańskiej. Wcześniej swoje wdzięki w magazynach dla panów zaprezentowały Sylwia Gruchała i Jagna Marczułajtis. Teraz w ich ślady postanowiły iść sportsmenki z Krakowa, które stanęły przed obiektywem Dominiki Cudy. Fotografka wpadła na pomysł, aby zebrać w ten sposób pieniądze na sprzęt dla młodych zawodników.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Czy Polak naprawdę śpiewać musi?

Ostatnia aktualizacja: 07.10.2014 18:30
Odpowiedź jest oczywista. Tak! Bo jesteśmy narodem, któremu w duszy gra. Ale czy Polacy potrafią śpiewać i czy mają dobry gust muzyczny?
rozwiń zwiń