Papier wygrywa z ekranem. Dlaczego wracamy do notesów i kalendarzy?

Ostatnia aktualizacja: 21.07.2026 16:13
Mogłoby się wydawać, że świat notatek i terminarzy to dziś wyłącznie świat elektroniczny. Okazuje się jednak, że papierowe notesy, planery i kalendarze znowu stają się przedmiotami, które chcemy mieć pod ręką. 
Papierowe kalendarze wracają do łask
Papierowe kalendarze wracają do łaskFoto: LanaSweet/shutterstock.com

Jedną z pierwszych rzeczy, z którymi mamy do czynienia rano, jest kalendarz: sprawdzamy datę, zapisujemy plan dnia, skreślamy zadania albo odrywamy kolejną kartkę ze zrywki. Choć większość życia przenieśliśmy do telefonów to papierowe kalendarze znów stają się nam niezbędne. Czwórkową gościnią, tuż po 8.30 będzie Aśka Andrejczuk, twórczyni marki Papieraśki, która po ponad tysiącu wykonanych notesów nadal przekonuje, że papier może wygrać z ekranem. Porozmawiamy o tym, dlaczego ręczne zapisywanie planów ma dla nas inną wartość niż kolejna notatka w telefonie, skąd bierze się potrzeba otaczania się pięknymi przedmiotami papierniczymi i czy notes można potraktować jako sposób na spokojniejsze rozpoczęcie dnia.

Sprawdzimy także, jak od podstaw powstaje ręcznie szyty zeszyt. Podczas warsztatów introligatorskich na warszawskiej Ochocie uczestnicy samodzielnie wybierają papier, format i okładkę, a następnie zszywają własne notesy - bez wcześniejszego doświadczenia.

O poranku przyjrzymy się też szeroko rozumianej kulturze. Blisko rok po objęciu funkcji Minister kultury i dziedzictwa narodowego Polski przez Martę Cienkowską będzie to okazja do podsumowania najważniejszych działań resortu, rozmowy o aktualnych priorytetach oraz przedstawienia planów na kolejne miesiące.

Po 9.00 zaś sprawdzimy czy sukienka może być mundurem? Wybór ubrania to jedna z pierwszych decyzji, jakie podejmujemy każdego ranka. Zazwyczaj zastanawiamy się po prostu nad pogodą, wygodą albo tym, czy dany strój pasuje do pracy. W czasie wojny ubranie mogło jednak mówić o statusie, pomagać przetrwać, wyrażać opór, a nawet zastępować mundur.

Punktem wyjścia będzie nowa wystawa Muzeum Powstania Warszawskiego "Splot. Czy sukienka może być mundurem? O tym, jak wojna zmieniła strój Warszawiaków". Ekspozycja prowadzi od eleganckiej Warszawy lat 30. przez okupacyjne przerabianie ubrań, niedobory materiałów i rozwój chałupnictwa aż po Powstanie Warszawskie, podczas którego cywile walczyli często w przypadkowych, letnich strojach, a znakiem przynależności stawała się biało-czerwona opaska. Wystawę będzie można oglądać od 29 lipca 2026 roku do czerwca 2027 roku. Z Adamem Jeżewskim, kuratorem wystawy, głównym inwentaryzatorem i kierownikiem Działu Konserwacji Muzeum Powstania Warszawskiego porozmawiamy o tym, co ubrania potrafią opowiedzieć o ludziach znajdujących się w sytuacji granicznej. Czy dbanie o wygląd mogło być formą sprzeciwu? Jak sukienki, buty i inne zwyczajne przedmioty stają się historycznymi świadkami? I jak konserwuje się odzież, która ma dziś ponad 80 lat?

Po 9.30 porozmawiamy z dr n. med. Wojciechem Kuczyńskim, somnologiem i pulmonologiem, by dowiedzieć się dlaczego pierwsza noc na wakacjach zwykle nie jest udana - dlaczego w nowym miejscu śpimy gorzej? Nowe łóżko, odgłosy z hotelowego korytarza, światło wpadające przez zasłony i klimatyzacja, której nie potrafimy ustawić. Choć po podróży jesteśmy zmęczeni, pierwszej nocy na wakacjach często długo nie możemy zasnąć, wybudzamy się albo rano czujemy się tak, jakbyśmy prawie nie odpoczęli. Z zaproszonym ekspertem sprawdzimy na czym polega "efekt pierwszej nocy". Sprawdzimy, czy podobnie reagujemy w hotelu, wynajętym apartamencie i pod namiotem, komu najtrudniej przyzwyczaić się do obcego miejsca oraz co możemy zrobić jeszcze przed położeniem się do łóżka, żeby nie stracić pierwszego dnia urlopu przez nieprzespaną noc.

***

Na audycję z cyklu "Poranek Czwórki" w czwartek (21.07) o godz. 7.00 zaprasza Dominika Płonka

pj


Czytaj także

Zabawa w dom. Laleczki z czasów powstania

Ostatnia aktualizacja: 02.08.2021 17:50
Pomysł na nową wystawę w Muzeum Powstania Warszawskiego narodził się z chęci wsparcia młodych ludzi, osamotnionych podczas pandemicznej izolacji, której realia przypominały te z czasów okupacji. "Hello Helka. Nowelka na papier i wojnę" powstała z połączenia talentów dwóch artystek: żyjącej w czasie wojny Janiny Giedroyć-Wawrzynowicz i współczesnej - Kasi Kmity.
rozwiń zwiń