Mity kryminalistyki. "Dexter" w realnym świecie miałby szansę?

Ostatnia aktualizacja: 20.12.2021 15:00
 - W rzeczywistości ta praca wcale nie jest jak film. My bardziej "malujemy" szkic sprawy, to coś jak tworzenie komiksu - podkreślał Kacper Horomański, analityk śladów krwawych, oraz wykładowca akademicki.
Michael C. Hall w roli analityka śladów krwawych, kadr z serialu Dexter.Czy specjalista od badania śladów krwawych jest w stanie odtworzyć cały precyzyjnie przebieg zdarzenia?
Michael C. Hall w roli analityka śladów krwawych, kadr z serialu "Dexter". Czy specjalista od badania śladów krwawych jest w stanie odtworzyć cały precyzyjnie przebieg zdarzenia?Foto: PictureLux/PAP

Rola specjalisty z zakresu analizy śladów krwawych - z angielskiego BPA, czyli blood pattern analysis - została drobiazgowo pokazana w serialu "Dexter" - jednym z najpopularniejszych telewizyjnych produkcji kryminalnych pierwszej dekady XXI wieku. Jednak jego scenarzyści, mając zapewne na uwadze walory rozrywkowe swojego dzieła, skorzystali z wielu uproszczeń i półprawd, tworzących zaburzony obraz tej dziedziny nauki.

Czy specjalista jest w stanie na podstawie śladów krwawych odkryć, gdzie stali uczestnicy zdarzenia, w jakich kierunkach się poruszali, jak przebiegała konfrontacja między nimi, a nawet, kto pierwszy zadał cios?

"Ta praca to nie film"

Jak przekonuje Kacper Horomański, analityk, oraz wykładowca akademicki, on sam nie spotkał się jeszcze w karierze z przypadkiem, w którym mógłby precyzyjnie odtworzyć przebieg zdarzeń. - Analityk śladów krwawych zwraca uwagę na powstanie tych śladów, łączy to z raportem - na przykład genetycznym - dzięki czemu wie, czyja to mogła być krew, i dopiero na tej podstawie stara się tworzyć jakąś rekonstrukcję wydarzeń. Ta praca to nie jest film - podkreślał ekspert.

- Nie jesteśmy w stanie odtworzyć każdej sekundy tego, co się wydarzyło. Nasza praca to raczej próba odtwarzania sekwencji zdarzeń, kadrów, momentów, w wyniku których mogły powstać konkretne ślady. Jeśli coś nie zostawia śladów, nie potrafimy tego odkryć - tłumaczył. - Nie "wchodzimy" w głowy przestępców, bazujemy na twardych śladach, i do ich analizy używamy nauki, fizyki czy matematyki - podkreślał ekspert.

"Ważne nie tylko to, co jest, ale i to, czego nie ma"

Jak przekonywał, równie istotne jak to, co pokazują nam ślady i co mogło mieć miejsce jest to, co z pewnością jest niemożliwe.

- Nasza praca polega także na wykluczaniu pewnych okoliczności i zdarzeń - podkreślał Kacper Horomański. - Idąc takim tropem rozumowania: śledczy mają grupę scenariuszy, które badają, a potem przychodzą analitycy i - jeśli to możliwe - eliminują część z nich. To ułatwia sprawę śledczym, którzy zostają z mniejszą ilością potencjalnych możliwych wersji wydarzeń. Dzięki pracy analityków można więc także odrzucić od razu niektóre "ślepe ścieżki" - tłumaczył ekspert. 

***

Tytuł audycji: Stacja Kultura

Prowadzi: Kasia Dydo

Data emisji: 17.12.2021

Godzina emisji: 10.15

Czytaj także

Daktyloskopia na ekranie - obalamy mity kryminalistyki

Ostatnia aktualizacja: 06.12.2021 19:20
Zbieranie linii papilarnych na miejscu przestępstwa często pojawia się w filmach i serialach kryminalnych. Daktyloskopia jako narzędzie zabezpieczenia i badanie śladów odcisków palców jest bardziej złożona, niż jest to w nich pokazywane.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Seks w wielkim mieście" - wielki powrót kultowego serialu w "I tak po prostu"

Ostatnia aktualizacja: 16.12.2021 19:00
23 lata temu miała premiera pierwszego odcinka serialu "Seksu w wielkim mieście". Ten kultowy serial nie tylko zrewolucjonizował telewizję, ale także stworzył markę i podjął na ekranie tematy, o których otwarcie wtedy nie mówiono. Teraz doczekał się kontynuacji, a jego bohaterki wracają w produkcji "I tak po prostu".
rozwiń zwiń