Graffiti - sztuka ulicy, czy przejaw bezmyślnego wandalizmu?

Ostatnia aktualizacja: 03.10.2013 15:12
Obraźliwe hasła na murach, wojny na słowa toczone pomiędzy kibicami różnych klubów, rasistowskie napisy i symbole. Czy wystarczy je po prostu zamalować, by problem sam zniknął? - Większość ludzi ich nie chce, ale nikt nie wie, jak z nimi walczyć - mówią goście Czwórki.
Audio
  • Rozmowa z Błażejem Papiernikiem i Jarosławem Chołodeckim (4 do 4/Czwórka)
  • Co zrobić, by wulgaryzmy zniknęły z naszych budynków? Czy jest sens walczyć z grafficiarzami-wandalami? – materiał Karoliny Mózgowiec (4 do 4/Czwórka)
Uliczne graffiti to sposób młodych ludzi na wyrażenie siebie - mówią eksperci
Uliczne graffiti to sposób młodych ludzi na wyrażenie siebie - mówią eksperciFoto: Glow Images/East News

Sprawa dotyczy właściwie wszystkich miast w Polsce. Zmorą są na przykład tzw. tagi, czyli napisy, które pojawiają się na świeżo odmalowanych elewacjach. - Najczęstszymi problemami, z którymi się borykamy, są wulgaryzmy i nazwy drużyn piłkarskich - mówi Daniel Kucewicz z firmy Clean City, zajmującej się m.in. usuwaniem napisów na murach. - Takich rzeczy się pozbywamy. W historii mojej pracy nie spotkałem się jednak jeszcze z czyszczeniem ładnego graffiti.

Według Jarosława Chołodeckiego, społecznika z Warszawy, kolejnym powodem, dla którego graffiti wciąż pokrywają elewacje gmachów w większości polskich miast jest fakt, że niewiele osób ma odwagę, by przeciwstawić się aktom wandalizmu. - Jeśli miasto zdominowane jest przez bazgroł, to ludzi onieśmiela. Istnieje jakaś psychologiczna bariera przed zareagowaniem - mówi gość "4 do 4". - To się mieszkańcom nie podoba, większość ludzi tego nie chce, ale nikt nie wie, co i w jaki sposób z tym zrobić.

Błażej
Błażej Papiernik i Jarosław Chołodecki w Czwórce/fot. Wojciech Kusiński

Tymczasem możliwości, by "oczyścić miasto" jest mnóstwo. - Przyzwyczailiśmy się do wszelkiego typu rysunków na murach - mówi Błażej Papiernik, reprezentujący klubokawiarnię "Państwo Miasto" w Warszawie. - A można byłoby na przykład pójść do administracji osiedla, na którym są graffiti albo udać się do Straży Miejskiej po pomoc.

Mimo wszystko jednak, zdaniem ekspertów, niektóre napisy na murach są nam potrzebne, a przynajmniej nie powinny przeszkadzać. - To te, które są estetyczne, albo dają wyraz wyznawanym przez autorów wartościom - mówi Papiernik. - Warto więc znaleźć złoty środek między walką z nimi, a cichym przyzwoleniem na ich powstawanie.

(kd)

Zobacz więcej na temat: Czwórka KULTURA SZTUKA
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Chris Niedenthal: PRL był rajem dla fotografów

Ostatnia aktualizacja: 10.07.2013 12:30
Polski fotograf Chris Niedenthal należy do grona najbardziej cenionych fotoreporterów europejskich. Jego wczesne prace z lat 70. i 80. prezentuje teraz gdańska Łaźnia na wystawie "Dokument".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Muzeum Utracone: za każdym utraconym dziełem sztuki kryje się fragment historii Polski

Ostatnia aktualizacja: 06.08.2013 15:30
- Polska straciła 75% dziedzictwa narodowego. My pokazujemy rzeczy, które moglibyśmy jeszcze odzyskać - mówi Anna Zimecka i zaprasza do Muzeum Utraconego - największego muzeum Rzeczpospolitej, które istnieje tylko w sieci.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kolorowe miasto? "Warto zmieniać świat wokół siebie"

Ostatnia aktualizacja: 06.09.2013 13:30
Kraków, Poznań, Łódź, Trójmiasto, Warszawa i Wrocław – to miasta, których mieszkańcy chcą zmian. Wbrew powszechnemu przekonaniu, że "Polakom nic się nie chce", okazuje się, że wielu naszych rodaków, ma ochotę, by robić rzeczy wyjątkowe.
rozwiń zwiń