Stan polskiej kinematografii. "Ciągle myślimy o przeszłości"

Ostatnia aktualizacja: 18.10.2013 12:30
- Pieniądze nie przesądzają o jakości filmu. Liczy się pasja i talent - mówią krytyk filmowy Artur Cichmiński i Karol Kwiatkowski ze Stowarzyszenia Nowe Horyzonty.
Audio
  • Artur Cichmiński i Karol Kwiatkowski o stanie polskiej kinematografii (4 do 4/ Czwórka).
Polscy reżyserzy oglądają za mało filmów?
Polscy reżyserzy oglądają za mało filmów?Foto: Glow Images/East News

Pytając o współczesne polskie kino, przede wszystkim musimy odpowiedzieć na pytanie - co to znaczy "współczesne"? Według Artur Cichmińskiego dzisiaj nie robi się filmów na miarę kina Moralnego Niepokoju. Kina, które opowiadałoby o naszej rzeczywistości. - Zaledwie filmy Smarzowskiego, albo "Ki" Leszka Dawida, spełniłyby warunek "współczesności", ale to mało - mówi krytyk.
Jednocześnie goście audycji "4 do 4" podkreślają, że lubią polskie kino. Ostatnie edycje Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni są dowodem na to, że dobrych obrazów jest wiele. Choć nie są nagradzane na międzynarodowych imprezach.
- Nie demonizowałbym ani braku sukcesu, ani samego sukcesu. Nasze kino jest dość hermetyczne, bo ma po prostu zasilić rynek. Fajnie, jak przy okazji otrzemy się o jakąś oscarową nominację, odniesiemy sukces, tak jak to się stało w Montrealu z filmem Macieja Pieprzycy "Chce się żyć", ale przede wszystkim musimy szukać sukcesów na naszym własnym podwórku - twierdzi krytyk filmowy.
Natomiast według Karola Kwiatkowskiego polska tęsknota za sukcesem jest romantyczna. Ciągle myślimy o tym, co było i od przeszłości odcinamy kupony. Jednocześnie jesteśmy bardzo krytyczni wobec tego, co jest. Przede wszystkim krytyczni są młodzi ludzie. - Bardzo długo odbudowuje się ich zaufanie, gdy raz się zrażą. Ale na polskie filmy chodzą. Zaskakująca była ich interpretacja filmu "Sala samobójców". Dla nich to film o buncie, który może mieć złe skutki. Dla nas bunt był czymś naturalnym. Ten film wniósł bardzo dużo w myśleniu o tym młodszym pokoleniu. O różnicy między nami, a nimi - mówi gość Czwórki.
Mimo deklarowanej przez wielu Polaków niechęci do polskiego kina, sale kinowe są pełne. To, co dla krytyków jest złe, podoba się widowni. - Często jest tak, że wbrew recenzjom, ci którzy poszli na skrytykowany film, świetnie się na nim bawili. Korzenie naszych komedii romantycznych i kina komercyjnego są w serialach. To kontynuacja tego języka - zaznacza Artur Cichmiński.

Artur
Artur Cichmiński i Karol Kwiatkowski w studiu Czwórki. Fot.Wojciech Kusiński.

Polka kinematografia jest w dobrej kondycji. Złe filmy zdarzają się w każdym kraju. Dowodem jest repertuar obecnie trwającego Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Jakość filmu to nie jest kwestia narodowościowa. A dla wszystkich marudzących, lekturą obowiązkową jest film Macieja Pieprzycy "Chce się żyć". Niebawem w kinie pojawi się "Ida" Pawła Pawlikowskiego oraz "Papusza" Krzysztofa Krauze i Joanny Kos-Krauze. - Na te filmy warto czekać - mówią Artur Cichmiński i Karol Kwiatkowski.

jl

Czytaj także

"Układ zamknięty" - to wydarzyło się naprawdę

Ostatnia aktualizacja: 05.04.2013 15:43
Ryszard Bugajski w swoim filmie pokazał historię trzech właścicieli świetnie prosperującej spółki, którzy zostali pokazowo zatrzymani pod zarzutem działania w zorganizowanej grupie przestępczej. Jednak "Układ zamknięty" nie jest obrazem dokumentalnym.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Nie żyje Andrzej Kondratiuk - reżyser "prowincjonalny"

Ostatnia aktualizacja: 22.06.2016 12:50
- Dokąd płynę? Do kina, do filmu, który jest niepodobny do innych. Nie wiadomo, do jakiej szuflady mnie włożyć - mówił o sobie Andrzej Kondratiuk w wywiadzie dla Czwórki z 2013 roku.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Bardzo dużo emocji Magdaleny Piekorz

Ostatnia aktualizacja: 16.10.2013 15:30
- Praca na planie filmowym, to jak wejście na statek, który wypływa na szerokie morze. Teraz trudno jest wrócić na ląd. Przeżywam coś w rodzaju depresji pozdjęciowej - mówi Magdalena Piekorz kilka dni po ostatnim klapsie na planie jej najnowszego filmu pt. "Zbliżenia".
rozwiń zwiń