"Uczta Króla" w kuchni Barona

Ostatnia aktualizacja: 04.11.2018 14:35
Aleksander Baron skomponował "Ucztę Króla" na podstwie powieści Szczepana Twardocha. Nie zabrakło jesiotrów, flaków z klopsikami czy duszonej kapusty z rydzami.
Audio
  • Relacja z "Uczty Króla" w wykonaniu Aleksandra Barona (Sztuka jedzenia/Czwórka)
(zdjęcie ilustracyjne)
(zdjęcie ilustracyjne)Foto: RPBaiao/Shutterstock.com

Aleksander Baron, jeden z warszawskich szefów kuchni, nie pierwszy raz zaskakuje i zabiera nas w podróż historyczno-kulinarną. - W przypadku "Uczty Króla" mamy do czynienia z przejściem przez historię - mówi w rozmowie z Beatą Kwiatkowską. - Staram się często opowiadać o historii, o tym jak to wyglądało kiedyś. Polska przez lata bardzo się zmieniała i polska kuchnia wraz z nią - dodaje. 

Kulinarny performance Barona przeniósł gości do świata, którego już nie ma - mrocznej i tajemniczej Warszawy lat 30. - Cofamy się do lat przedwojennych i mamy z tego duży ubaw - mówił szef kuchni podczas przygotowań. - Jest duszona kapusta ze smażonymi rydzami i suszoną śliwką, w piecu wielkie kości szpikowe, które będą podawane z ogórkami kiszonymi z berberysem, 9 pięknych filetów z jesiotra, ryby bardzo popularnej przed wojną - wymienia. 

"Uczta Króla" to też osobista wycieczka Aleksandra Barona do przeszłości warszawskiej Woli, na której się wychował. - Akcja książki i rzeczywiste losy Taty Tasiemki rozgrywały się na wolskim - podkreśla.  

A jak "Ucztę Króla" ocenili jej goście? Jak patrzą na połączenie sztuki ze sztuką kulinarną? O tym w nagraniu ze "Sztuki jedzania". 

***

Tytuł audycji: Sztuka jedzenia

Prowadzi: Beata Kwiatkowska

Data emisji: 4.11.2018

Godzina emisji: 13.45

pj/kd

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Dzięki VR-owi zjesz orzecha, który orzechem nie jest

Ostatnia aktualizacja: 15.10.2018 13:47
Dzięki Virtual Reality możemy się przenieść do alternatywnej rzeczywistości. Okazuje się, że możemy tam też jeść - jeść to, co nam się zamarzy. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jedzenie, kino, opera, pleśń, gnicie. Smacznego

Ostatnia aktualizacja: 22.10.2018 11:24
W "River of Fundament" Matthew Barneya egipska mitologia przeplata się ze współczesną kulturą Stanów Zjednoczonych. A jedzenie wykorzystane na początku zdjęć do filmu towarzyszy akorom przez 4 lata tworzenia obrazu. Gnije, pleśnieje, rozkłada się. 
rozwiń zwiń