Polskie Radio

Małgorzata Omilanowska o "złotym pociągu": wiedzy nie mamy żadnej

Ostatnia aktualizacja: 02.09.2015 14:55
Sprawa tzw. złotego pociągu to w tej chwili bardziej wiara, nadzieja i zaufanie w jakieś legendy; niektórzy wierzą, inni nie wierzą, wiedzy nie mamy żadnej - powiedziała minister kultury i dziedzictwa narodowego Małgorzata Omilanowska.
Policjanci patrolują okolice torów kolejowych w pobliżu 62. kilometra trasy łączącej Wrocław z Wałbrzychem
Policjanci patrolują okolice torów kolejowych w pobliżu 62. kilometra trasy łączącej Wrocław z WałbrzychemFoto: PAP/Maciej Kulczyński

Minister skomentowała tak wypowiedź Generalnego Konserwatora Zabytków, sekretarza stanu w resorcie kultury Piotra Żuchowskiego, który podczas piątkowego briefingu prasowego wyraził przekonanie, iż tzw. złoty pociąg istnieje i że może nim być zlokalizowany niedawno k. Wałbrzycha historyczny pociąg z okresu II wojny światowej.

- Urzędnicy ministerstwa od poniedziałku rano atakowani są przez media zaproszeniami do studiów filmowych, do radia, do udzielania wywiadów. Telefony rozlegają się w różnych departamentach. My jesteśmy urzędem, który ma zadania do wykonania i bardzo trudno mi wyobrazić sobie, żeby kilkudziesięciu pracowników ministerstwa wypowiadało się do mediów na temat, na który nie mają zielonego pojęcia - dodała Omilanowska.

Zwracając się do dziennikarzy, minister dodała: Państwu tak bardzo zależy na nowych wiadomościach, że nawet jesteście gotowi nagrywać najbardziej niestworzone opowieści, które ktoś wam będzie przekazywał.

Na pytanie, czy zakazała swoim pracownikom wypowiadać się na temat tzw. złotego pociągu, Omilanowska odpowiedziała: Jedyna informacja, jaką przekazałam pracownikom, to prośba, aby kierowali wszystkie zapytania medialne do najbardziej zainteresowanej i najlepiej zorientowanej w tej chwili w postępie prac osoby, czyli rzecznika prasowego wojewody.

- Dbam po prostu o ciszę i spokój w ministerstwie i poprosiłam o to, aby wszystkie zapytania medialne kierować do jedynej w tej chwili właściwej w sprawie osoby, a więc wojewody, który (...) odpowiada za reprezentowanie rządu w terenie i jest bezpośrednio zaangażowany w tę sprawę - wyjaśniła Omilanowska.

Pytana, czy - po wypowiedziach na temat tzw. złotego pociągu - odbyła z Piotrem Żuchowskim "ostrą rozmowę", czy jej zdaniem Żuchowski "powiedział za dużo" i czy dostał zakaz dalszego wypowiadania się na temat tzw. złotego pociągu, Omilanowska odparła: "Żyjemy w kraju demokratycznym wolnych ludzi, doceńmy to".

Omilanowską pytano też o żądania prawników, żeby zdymisjonować konserwatora. - Ja nie otrzymałam żadnego pisma w tej sprawie, więc nie mogę się do tej sprawy odnieść - odparła.

Od kilku dni media informują, że zlokalizowano w okolicach Wałbrzycha historyczny pociąg z okresu II wojny światowej. Prawnicy reprezentujący dwie osoby prywatne zgłosili ten fakt miejscowemu samorządowi, domagając się od Skarbu Państwa należnego – ich zdaniem - dziesięciu procent znaleźnego.

Pojawiły się przy tym spekulacje, że może chodzić o tzw. pociąg ze złotem i innymi cennymi rzeczami, którym pod koniec wojny wywieziono z Wrocławia kosztowności m.in. dzieła sztuki. Nigdy nie odnaleziono zawartości, ani samego pociągu.

Generalny Konserwator Zabytków, wiceminister kultury Piotr Żuchowski powiedział w piątek, że jest "na ponad 99 proc." przekonany, że tzw. złoty pociąg istnieje. Jak ocenił, może nim być zlokalizowany niedawno k. Wałbrzycha historyczny pociąg z okresu II wojny światowej. Żuchowski zaznaczył jednocześnie, że "dowodem jednoznacznym może być jedynie dotarcie do tego pociągu".

31 sierpnia wojewoda zwołał zespół zarządzania kryzysowego z powodu dużego zainteresowania poszukiwaniem tzw. złotego pociągu w rejonie Wałbrzycha.

PAP/fc

Czytaj także

Wałbrzych przeżywa turystyczny boom. Wszyscy chcą zobaczyć "złoty pociąg"

Ostatnia aktualizacja: 29.08.2015 23:37
Pociągu jeszcze nie odkopali, ale turyści już przyjechali. Wałbrzych, a w szczególności zamek Książ przeżywa prawdziwe oblężenie gości z całego świata.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Pożar wzdłuż trasy, gdzie ma być ukryty "złoty pociąg"

Ostatnia aktualizacja: 31.08.2015 06:43
Spłonęło około dwustu metrów kwadratowych lasu na Dolnym Śląsku, w rejonie, gdzie ma być ukryty pancerny pociąg. Spekuluje się, że może on zawierać kosztowności schowane pod ziemią przez nazistów.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Złoty pociąg" w Wałbrzychu? Wojewoda studzi emocje, eksperci podważają dowód z georadaru

Ostatnia aktualizacja: 31.08.2015 14:40
Z otrzymanych dokumentów wcale nie wynika, że tzw. złoty pociąg istnieje - powiedział wojewoda dolnośląski Tomasz Smolarz po posiedzeniu wojewódzkiego zespołu zarządzania kryzysowego. Także eksperci podchodzą sceptycznie do informacji o znalezisku. Ich wątpliwości budzi zdjęcie pociągu wykonane georadarem.
rozwiń zwiń