Polskie Radio

Rozejm bożonarodzeniowy. Święta silniejsze od wojny

Ostatnia aktualizacja: 23.12.2019 06:00
W Boże Narodzenie roku 1914, w samym środku piekła, zdarzył się cud. - W przeciwniku dostrzeżono raz w ciągu całej wojny drugiego człowieka, bliźniego, dostrzegło się kogoś, kto jest w takiej samej sytuacji, jak ja – mówił historyk prof. Tomasz Szram. Niestety, takie pojednanie zdarzyło się tylko raz. 
Audio
  • Rozejm bożonarodzeniowy był tematem audycji Jacka Raginisa-Królikiewicza za cyklu "Labirynt historii". (PR, 24.12.2017)
Rozejm bożonarodzeniowy ukazany na grafice autorstwa Frederica Villiersa z gazety Illustrated London News
Rozejm bożonarodzeniowy ukazany na grafice autorstwa Frederica Villiersa z gazety "Illustrated London News"Foto: Wikimedia Commons/dp

Zaczęło się od "Cichej nocy"

Nie wiadomo, gdzie dokładnie rozpoczęło się pojednanie. Wiadomo za to, od czego się zaczęło. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia niemieccy żołnierze zaczęli przyozdabiać czym się dało rachityczne choinki, które poustawiali w okopach. To zdziwiło Brytyjczyków, którzy tkwili w podobnych okopach około stu metrów dalej. Przełom przyniosła dopiero "Stille Nacht" nucona przez niemieckich żołnierzy. Wkrótce przyłączyli się do nich Brytyjczycy, którzy śpiewali "Silent night".

"Cicha noc" połączyła walczące jeszcze ubiegłego dnia strony. Żołnierze najpierw zbadali teren - rzucali między okopami wzajemnymi życzeniami. Później przyszedł czas na wysłanie zwiadu. Niemcy pierwsi wysłali emisariusza z propozycją rozejmu. Wreszcie z okopów ruszyli szeregowi i podoficerowie. Nie po to, by jak co dzień zabijać wroga, ale po to, żeby choć raz się z nim zbratać.

- Wymieniali adresy i kartki świąteczne. Żołnierze brytyjscy poczęstowali Niemców puddingiem śliwkowym, a Niemcy darowali swoim adwersarzom beczkę piwa. Znalazła się futbolówka, zaczęto ją kopać. Rozegrano mecz piłkarski, który zakończył się wynikiem Niemcy-Anglia 3:2 - mówił dr Adam Buława w audycji Jacka Raginisa-Królikiewicza z cyklu "Labirynt historii". 

Szacuje się, że w pojednaniu bożonarodzeniowym na różnych odcinkach frontu wzięło udział sto tys. żołnierzy obu stron. "Pochowali towarzyszy, którzy leżeli martwi na ziemi niczyjej. Wymieniali się papierosami i cygarami. To było takie ekscytujące (…) wyjść z okopów za dnia. W zwykłych okolicznościach oznaczało to nagłą śmierć (…). Okropna wydaje się myśl, że oni jednego dnia wymieniają się podarkami, a następnego mordują się wzajemnie" - pisał sierżant David Lloyd-Burch. 

Wojna inna niż wszystkie

- I wojna światowa była masową rzezią, którą umożliwiała technika. Maszyny siejące zniszczenie. Siła ognia zmuszała do wojny pozycyjnej i egzystencji okopowej – wyjaśniał prof. Tomasz Szram. – I wojna światowa była wojną narodów. Nie walczyli w niej żołnierze starego typu, zawodowi, tylko przeszkoleni i uzbrojeni cywile. Zostali oni wysłani do niewyobrażalnego świata.

Mimo że propaganda obu stron robiła wszystko, żeby odczłowieczyć i zohydzić żołnierzy przeciwnika swoim piechurom, to ci młodzi ludzie w namiastce najpiękniejszych świąt w roku odnaleźli płaszczyznę porozumienia. Jakich tradycji wojennych dopatrywali się historycy wojskowości w pokoju bożonarodzeniowym? Kto apelował o zaprzestanie walk tego dnia? Posłuchaj audycji.

- Wojna wybuchła w sierpniu 1914 roku. Wszyscy zakładali, że na święta Bożego Narodzenia będą już w domu. Pokój bożonarodzeniowy był możliwy tylko dlatego, że to był początek I wojny światowej. Już niedługo walczące strony użyją gazów bojowych, a wojna zamieni się w piekło okopów – dodawał mówił dr Adam Buława.

Tymczasem na Wschodzie

Front wschodni w czasie I wojny światowej miał odmienny charakter do zachodniego. Był bardziej mobilny, żołnierze nie doświadczyli długotrwałego zalegania w śmierdzących okopach. Inny charakter miały też armie. W każdej z nich walczyli Polacy, często po dwóch stronach barykady.

Tak było pod Łowczówkiem. I tutaj wszystko zaczęło się od kolędy. W wigilijny wieczór Polacy z Legionów Polskich, które walczyły po stronie austriackiej, zaczęli nucić "Dzisiaj w Betlejem", melodię podchwycili ich rodacy w armii rosyjskiej. Legioniści nawoływali ziomków w armii rosyjskiej do poddania się, ale rosyjscy oficerowie zdołali zapobiec buntowi czy choćby rozejmowi.

- Następnego dnia miał miejsce szturm na pozycje rosyjskie. Wielu z żołnierzy w rosyjskich mundurach rzucało broń i krzyczało, że są Polakami i katolikami – wyjaśniał prof. Janusz Odziemkowski.

Następnego dnia ruszyła kontrofensywa Rosjan, a Legiony musiały wycofać się z rejonu Łowczówka.

Już nie było takiego dnia

Rozejm na froncie zachodnim miał trwać do drugiego dnia Świąt, ale na niektórych odcinkach walki ustały aż do Nowego Roku.

- Rozejm bożonarodzeniowy był faktem ukrywanym podczas I wojny światowej. Nie można było o nim mówić ani po stronie niemieckiej, ani po stronie brytyjsko-francuskiej. Nie można było powiedzieć, że się z wrogiem bratamy – podkreślał prof. Janusz Odziemkowski.

Cześć żołnierzy, którzy wzięli udział w rozejmie, trafiła pod sąd polowy. Z punktu widzenia dowódców pojednanie bożonarodzeniowe było brataniem się z wrogiem. Sztabowcy wyciągnęli wnioski z niesubordynacji żołnierzy. W następnych latach wojny w czasie Bożego Narodzenia i Wielkanocy przeprowadzano głównie ostrzał artyleryjski, wstrzymywano się za to przed frontalnymi atakami na pozycje wroga.

W rozejmie bożonarodzeniowym wziął udział m.in. 16. Bawarski Rezerwowy Pułk Piechoty. Nie wszyscy żołnierze tego oddziału chcieli bratać się z przeciwnikami. Pewien kapral odnotował tego dnia w swoim dzienniku: "Takie rzeczy w czasie wojny nigdy nie powinny się wydarzyć! Czy Niemcy całkowicie stracili już poczucie honoru?". Te słowa zapowiadały, że bożonarodzeniowy rozejm nie powtórzy się już w żadnej wojnie XX wieku. Kapral nazywał się Adolf Hitler. 

bm

Czytaj także

Podłaźniczka i inne ozdoby choinkowe. Zobacz infografikę

Ostatnia aktualizacja: 22.12.2023 05:35
Choinka jest najbardziej charakterystycznym elementem wystroju wnętrz w okresie świąt Bożego Narodzenia. Obwieszona jest wieloma ozdobami, o których symbolice obecnie pamięta już niewiele osób.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Kolędy gen. Józefa Hallera. Niezwykłe i wzruszające nagranie

Ostatnia aktualizacja: 23.12.2019 06:00
Radosne, refleksyjne, czasami rubaszne, czasem smutne - takie są święta Bożego Narodzenia i kolędy we wspomnieniach dowódcy Błękitnej Armii. Legendarny oficer przenosi nas w unikatowym nagraniu z archiwum Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa do nieistniejącego już świata swojej młodości.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Dania wigilijne w dawnej Polsce. Karp, barszcz i... ślimaki

Ostatnia aktualizacja: 23.12.2023 05:43
Dawniej o wigilijnej wieczerzy myślano już jesienią, na wsiach przygotowywano przetwory, a na potrzeby królewskiego dworu odbywały się prawdziwe rybne żniwa. Choć zatraciliśmy wiele z różnorodności potraw dawnej Wigilii, to nadal pozostaje ona żywym świadectwem polskiej historii kulinarnej. Przekonuje o tym badacz i popularyzator dziejów kuchni polskiej, prof. Jarosław Dumanowski.
rozwiń zwiń