Polskie Radio

Jak sierżant Cash przechwycił wiadomość o śmierci Stalina

Ostatnia aktualizacja: 05.03.2021 09:00
W trakcie zimnej wojny wiadomość o śmierci jednego z przywódców rywalizujących supermocarstw miała znaczenie strategiczne. O tym, że umarł Józef Stalin, Amerykanie dowiedzieli się ponoć dzięki czujności radiotelegrafisty Johna Casha, późniejszego gwiazdora muzyki country.
Johnny Cash
Johnny CashFoto: Olga Popova/Shutterstock.com

W 1950 roku, na długo przed tym, zanim został "Mężczyzną w czerni", legendą muzyki country i ikoną popkultury, 18-letni John R. Cash został wcielony w szeregi Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych. Po odbyciu szkolenia przyszłego gwiazdora muzyki wysłano do bazy Landsberg w Niemczech Zachodnich, gdzie objął stanowisko radiotelegrafisty. Z alfabetem Morse'a radził sobie na tyle dobrze, że powierzono mu odpowiedzialne zadanie podsłuchiwania komunikatów nadawanych przez wrogą armię sowiecką.

Najbardziej znaczący dzień w wojskowej karierze Casha miał miejsce 5 marca 1953 roku, w dniu śmierci Józefa Stalina. Jak głosi legenda, to właśnie Johnny jako pierwszy obywatel Zachodu dowiedział się o opuszczeniu tego świata przez radzieckiego dyktatora. "Byłem asem. To właśnie mnie wyznaczali do najtrudniejszych zadań. Przechwyciłem pierwszy komunikat o śmierci Stalina. Wszyscy wiedzieliśmy, czego mamy nasłuchiwać, ale tylko ja potrafiłem to usłyszeć" – przechwalał się po latach w swej autobiografii.

Cash miał przekazać podsłuchaną wiadomość przełożonym, a następnie spokojnie wrócić do swych obowiązków. Dostał przy tym zakaz opowiadania o tym, co się zdarzyło, komukolwiek, łącznie z najbliższymi przyjaciółmi.

Johnny Cash i żołnierze z amerykańskiej bazy Guantanamo na Kubie. Foto: The U.S. National Archives Johnny Cash i żołnierze z amerykańskiej bazy Guantanamo na Kubie. Foto: The U.S. National Archives

Tę wersję wydarzeń podważa Steve Turner, autor autoryzowanej biografii "The Man Called Cash", wydanej w 2001 roku. Dotarł on ponoć do człowieka, który służył wraz z Johnnym w tej samej jednostce i wyśmiał jego opowieść, twierdząc, że jego kompan nie znał rosyjskiego, a na dodatek nie byłby w stanie odczytać wiadomości przekazanej szyfrem.

Historia przedstawiona przez samego Casha brzmi jednak na tyle atrakcyjnie, że stała się częścią legendy artysty, który w swym burzliwym życiu siedem razy lądował w areszcie, nie bał się zaśpiewać dla skazanych na ciężkie wyroki więźniów z Folsom, a pewnego razu, będąc zamroczony od używek, spalił ponad 200 hektarów parku narodowego Los Padres w Kalifornii.

kc

Czytaj także

Johnny Cash i niepokorna Ameryka

Ostatnia aktualizacja: 08.04.2014 21:25
Gośćmi audycji "Wybieram Dwójkę" byli: Adam Pluszka, tłumacz książki "Johnny Cash. Biografia" oraz Dorota Filipiak, która opowiadała o "Serii amerykańskiej" Wydawnictwa Czarne.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Johnny Cash: country mówi o fundamentalnych przeżyciach

Ostatnia aktualizacja: 22.04.2014 10:51
- Myślę, że siła muzyki country polega na tym, że opowiada ona o emocjach, miłości, rozstaniach, śmierci, o bardzo wielu sprawach. Takie właśnie jest country - powiedział Johnny Cash.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ray Charles gra country, a Johnny Cash w więzieniu

Ostatnia aktualizacja: 22.01.2018 14:05
Proszę przygotować się na podwójną dawkę muzyki country! Słuchaliśmy słynnego albumu Raya Charlesa z 1962 roku oraz nagrania legendarnego koncertu Johnny'ego Casha w kalifornijskim więzieniu Folsom z 1968 roku.
rozwiń zwiń