Powieści na antenie

Policja

03.09.2014 12:53
Jo Nesbo powraca do znanej serii książek o detektywie Harrym Hole. Czy to zwykły zbieg okoliczności, że oficer policji zostaje znaleziony martwy w miejscu dawno popełnionej zbrodni, którą badał, ale jej nie wyjaśnił?
Mariusz Bonaszewski
Mariusz BonaszewskiFoto: Wojciech Kusiński/ Polskie Radio
Posłuchaj
04'01 "Policja" - odcinek 1.
03'59 "Policja" - odcinek 2.
03'54 "Policja" - odcinek 3.
03'36 "Policja" - odcinek 4.
04'03 "Policja" - odcinek 5.
04'02 "Policja" - odcinek 6.
03'46 "Policja" - odcinek 7.
04'02 "Policja" - odcinek 8.
03'44 "Policja" - odcinek 9.
03'44 "Policja" - odcinek 10.
więcej
Audio

Gdy w następnych miesiącach taki sam los spotyka kolejnych dwóch funkcjonariuszy, schemat postępowania mordercy staje się równie oczywisty, co potworny: brutalnym zabójstwom policjantów odpowiadają nierozwiązane zbrodnie z przeszłości. W miejscu przestępstw brakuje jakichkolwiek śladów, a wydział zabójstw właśnie stracił najlepszego śledczego.

/

 

W tym samym czasie w szpitalu leży w śpiączce ciężko ranny mężczyzna. Pilnuje go sztab policjantów, a jego tożsamość jest objęta ścisłą tajemnicą.

W powieści "Policja" Jo Nesbo po raz kolejny dostarcza diabelnie przebiegłej historii o bezmiarze ludzkiego zła. Gra w kotka i myszkę dotyczy nie tylko ofiar i policji, ale także samego czytelnika.


Wybrane fragmenty najnowszej książki norweskiego mistrza kryminału w "Lekturach Jedynki" czytał Mariusz Bonaszewski.

pg/Wydawnictwo Dolnośląskie/pkur

Zobacz więcej na temat: literatura Mariusz Bonaszewski
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Muzyka istotą miłości. Paweł Huelle o najnowszej książce "Śpiewaj ogrody"

09.01.2014 04:39
Pisarz, uznany za współtwórcę nowej mitologii Gdańska, w swojej piątej książce wraca do wspomnień z dzieciństwa. Niekwestionowany mistrz opowieści Paweł Huelle zaprasza nas w podróż do nieistniejącego świata, w którym przenikały się różne tradycje i narodowości.
Paweł Huelle
Paweł HuelleFoto: PAP/Barbara Ostrowska
Posłuchaj
30'10 "Miłość bez muzyki nie istnieje". Paweł Huelle o "Śpiewaj ogrody" (Moje książki/ Jedynka)
więcej

W najnowszej książce "Śpiewaj ogrody" Paweł Huelle pisze o wielokulturowym Gdańsku sprzed drugiej wojny światowej, o tajemniczej operze Wagnera, która zmieniła życie niemieckiego kompozytora i jego żony, o marszu szczurów ulicami Gdańska i o przyjaźni polskiego chłopca ze starszą Niemką.
Konstrukcja nowej powieści Huelle obraca się wokół fikcyjnej historii opery Wagnera. Jak podkreśla autor, niemiecki kompozytor był pierwszym PR-owcem wśród współczesnych artystów. - Zawsze dbał o to, by prasa każdego dnia pisała, co mistrz robi i czym się zajmuje. Godzinami męczył swoich przyjaciół, znajomych i wielbicieli przegrywaniem nowych pomysłów na partytury, czytaniem librett, więc nic nie mogło umknąć z jego spuścizny - mówi w audycji "Moje książki" Paweł Huelle.

Portret malowany słowem >>> słuchaj na moje.polskieradio.pl

Zagadką powieści jest to, dlaczego Wagner nie ukończył opery i schował ją wobec powyższych okoliczności do szuflady. "Śpiewaj ogrody" nie jest pierwszą książką Huelle, w której muzyka odgrywa ważną rolę. Prowadząca Magda Mikołajczuk podkreśla, że opisanie rekonstrukcji opery Wagnera nie jest łatwym zadaniem, a Paweł Huelle czyni to z ogromnym wyczuciem. - Nie szkoliłem się w tym kierunku, ale poprosiłem kilku wybitnych muzyków, by przeczytali tę powieść i poprawili głupstwa, które mogą się w niej znajdować - tłumaczy autor.
Muzyka jest więc ważnym wątkiem powieści, z którym splata się miłość. - Miłość bez muzyki nie istnieje. Powiedziałbym, że muzyka jest istotą miłości. Eros bez muzyki jest erosem bezpłodnym - podkreśla Paweł Huelle.

Kultura w radiowej Jedynce >>>
Skąd wziął się pomysł na napisanie książki? Jak tłumaczy autor, ideę zaczerpnął z własnego dzieciństwa, które przypada na lata 60. XX wieku. Wychowywał się on w Górnym Wrzeszczu, gdzie m.in. uczęszczał na religię. W tym samym czasie po mszy spotykały się starsze Gdańszczanki, które między sobą rozmawiały po niemiecku. - My, okrutni chłopcy, bo chłopcy w tym wieku są bardzo okrutni, krzyczeliśmy do nich "Heil Hitler". One najczęściej milkły i przechodziły na polski lub rozchodziły się do swoich domów - opowiada autor. W ten sposób Huelle poznał kobietę, która stała się prototypem Niemki opisanej w "Śpiewaj ogrody".

Jak odbierano Niemców i kulturę poniemiecką w powojennym Gdańsku? Co zrozumiał autor, dzięki spotkaniu z powieściową Gretą? Posłuchał całej audycji!

Kultura w Polskim Radiu w serwisie You Tube >>>

Audycję prowadziła Magda Mikołajczuk.

sm

Czytaj także

Ziemowit Szczerek: jedź na Ukrainę, by lepiej zrozumieć Polskę

16.01.2014 05:21
Dlaczego warto pojechać na Wschód? Bo warto się przekonać na własnej skórze, że gdzieś jest gorzej niż u nas. Bo można tam przeżyć coś intensywnego na postsowieckich gruzach. Bo można odkryć świat, który w mistrzowski sposób opisał Ziemowit Szczerek w "Przyjdzie Mordor i nas zje, czyli tajna historia Słowian”.
Ziemowit Szczerek podczas uroczystości wręczenia Paszportów Polityki
Ziemowit Szczerek podczas uroczystości wręczenia Paszportów "Polityki"Foto: PAP/Stach Leszczyński
Posłuchaj
27'29 Tajna historia Słowian i trauma śmierci (Moje książki/ Jedynka)
więcej

"Jaka szkoda, że Lwów już nie nasz" – pisze w swej książce laureat Paszportu "Polityki". Autor w chwili otrzymania nagrody był bardzo zaskoczony, bo nie spodziewał się takiego wyróżnienia. - Nie nastawiałem się specjalnie. Strasznie się cieszę. Słyszałem głosy, że ten wybór może świadczyć o tym, że zdecydowano się wpuścić kogoś nowego na scenę - mówi Ziemowit Szczerek.
Autor przyznaje, że lubi podróżować sam, bo lepiej mu się wtedy myśli. Jednocześnie więcej widzi, bo nie koncentruje się na innej osobie. - Dzięki temu można wsysać w siebie całe otoczenie, żyć w nim, pulsować razem z nim. Podróżowanie samemu przypomina jakiś trans, dzięki któremu można wsłuchać się w siebie i poczuć coś naprawdę istotnego - mówi pisarz.

Bohaterowie naszych lektur >>> słuchaj na moje.polskieradio.pl

Ukraina, jak przyznaje Szczerek, wessała go i zafrapowała. Nie bez znaczenia dla niego był fakt, że wiele elementów polskiej rzeczywistości zaklętych jest w ukraińskiej codzienności. - Można je wyłuskać i wtedy łatwiej zrozumieć Polskę. Wiele rzeczy, które są tutaj, swoje korzenie mają tam, a nie na Zachodzie - tłumaczy pisarz.

Nagrodę tygodnika "Polityka" Ziemowit Szczerek otrzymał za książkę o Ukrainie "Przyjdzie Mordor i nas zje, czyli tajna historia Słowian". Członkowie kapituły Paszportów "Polityki" docenili "przewrotną i wspaniale napisaną książkę, która pokazuje, że żadna podróż, a zwłaszcza podróż na Wschód, nie jest niewinna".

Paszporty "Polityki" przyznane. Zobacz, kto je dostał >>>

Ziemowit Szczerek urodził się w 1978 roku w Radomiu. Z wykształcenia jest prawnikiem. Oprócz pisarstwa zajmuje się także dziennikarstwem i tłumaczeniem. W swojej pierwszej książce - "Rzeczpospolita zwycięska" - prezentował alternatywną historię Polski. Obecnie mieszka w Krakowie.

Dlaczego Polacy czują się lepsi od Ukraińców? Czemu mieszkańcy Ukrainy nas podziwiają i uważają Polskę za lepszą wersję swojego kraju? Czym jest reportaż gonzo? Posłuchaj całej rozmowy.

Zabawy z językiem >>>

Drugim gościem audycji była Inga Iwasiów - autorka książki "Umarł mi", będącej zapisem żałoby po śmierci ojca. Czytaj więcej >>>

Audycję "Moje książki" poprowadziła Magda Mikołajczuk.

sm/pg

Zobacz więcej na temat: KULTURA literatura polityka