X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
RCKL

Czekoladowa perkusja

Ostatnia aktualizacja: 11.06.2019 07:30
Niebywała okazja, aby posłuchać jednego z najciekawszych peruwiańskich perkusistów. Nakładem frapującej wytwórni Buh Records ukazało się wznowienie płyty Julio „Chocolate” Algendonesa z lat 90.
materiały promocyjne
materiały promocyjneFoto: okładka płyty

Kojarzycie instrument cajón, charakterystyczny przede wszystkim dla muzyki flamenco? To znak rozpoznawczy tego Peruwiańczyka – w języku hiszpańskim oznacza dokładnie to, jak wygląda: skrzynkę. Jest drewniany, a w środku ma zainstalowane struny werblowe – siedząc okrakiem na jego górnej części, uderza się dłońmi w przednią ścianę (podczas gdy w tylnej znajduje się okrągły otwór). Pomimo prostoty brzmi może brzmieć bardzo różnorodnie, czego Algendones jest najlepszym przykładem. Był z resztą używany w różnych okolicznościach w XVI wieku w Peru, kiedy grali na nim afrykańscy niewolnicy: sygnalizowali nadejście swoich panów, a transowe rytmiczne bębnienie wybrzmiewało też na weselach, pogrzebach i innych uroczystościach. Medytacyjny charakter sprawiał, że stawali się na chwilę duchowymi szamanami. Takim szamanem był też Julio Algendones. Urodził się w latach 30., mieszkał w społeczności biednych farmerów, a kiedy odkrył swój muzyczny talent grał w barach i klubach w Limie. Współtworzył takie grupy jak Peru Negro czy Perujazz, pioniersko w kraju łącząc elementy muzyki tradycyjnej z jazzem.

Materiał na „Peru's Master Percussionist” zarejestrował podczas trasy po Stanach Zjednoczonych z tym ostatnim zespołem. W 1990 roku w Las Vegas Algendones wszedł do studia aby pod okiem brytyjskiego producenta i wydawcy J. Blue Shepparda nagrać album. Nic orkiestralnego z wielkim big bandem, ale solowe i surowe, a jednocześnie ciepło brzmiące perkusyjne wydawnictwo, na którym zaledwie w finale dołączają do niego koledzy z zespołu.

To prezentacja szerokiej palety brzmieniowej cajón, ale i innych perkusjonaliów. „Un Nino en Tiempo” to krótki i stonowany popis solowej wirtuozerii – instrument rezonuje i przypomina brzmienie werbla. Trans rozwija się powoli, a jednocześnie cały czas czuć surowy wydźwięk i basowe brzmienie. „Conga Forte, Rico Cajón” to trwająca kwadrans suita, na której muzyk wspomaga się kongami, budując hipnotyzujący, bazujący na powtarzalnym, ale zróżnicowanym rytmie utwór. Jest szybciej i intensywniej – pulsująca muzyka przykuwa uwagę polirytmią i szamańskim transem.

Druga strona ukazuje Chocolate w kontekście innych twórców, którzy jednak stanowią tło dla jego perkusyjnych popisów. W pierwszej, kilkunastominutowej kompozycji gra na kongach i grzechotkach, a w tle pojawia się kalimba i drugi zestaw kong, wtedy utwór się zagęszcza. „Un Tych” to najbardziej zespołowa kompozycja, która jest zwieńczeniem rytmicznych popisów muzyka – fantastyczne barwy maluje tu kontrabas i rezonujące perkusjonalia pocierane smyczkiem, a w finale z buzującym saksofonem wszystko wybucha na chwilę w jazzowym idiomie.

W 1990 roku w Las Vegas Algendones wszedł do studia aby pod okiem brytyjskiego producenta i wydawcy J. Blue Shepparda nagrać album. Nic orkiestralnego z wielkim big bandem, ale solowe i surowe, a jednocześnie ciepło brzmiące perkusyjne wydawnictwo, na którym zaledwie w finale dołączają do niego koledzy z zespołu.

Cztery utwory, które łącznie trwają około 40 minut pokazują z jaką wirtuozerią na prostym skąd inąd instrumencie, gra Chocolate. „Peru's Master Percussionist” to wciągający popis jego perkusyjnych technik i przegląd muzycznych tradycji – artysta świetnie splata afroperuwiański rytm festejo z tradycyjnym brzmieniem Yoruba i szamańskimi figurami Santerii. Szeroka tekstura utworów bazuje tylko na perkusjonaliach, które świetnie różnicują koloryt tego materiału. To także świetna okazja, żeby posłuchać perkusisty – zazwyczaj pełniącego funkcję jedynie sekcji rytmicznej – w surowej i odartej z innych instrumentów odsłonie. Brzmi czysto i barwnie, a Chocolate wyciąga z niego esencję.

Brawa także dla Luisa Alvareza, założyciela Buh Records, za ponowne odkrycie tego materiału, w ramach jego bacznego przyglądania się peruwiańskiej scenie muzycznej. Wydawnictwo po raz pierwszy ukazuje się na winylu jako pierwszy album z serii „Perspectives on Afro-Peruvian Music”, ale cały katalog tej liczącej już ponad setkę wydawnictw wytwórni warto mieć na oku.

Jakub Knera

Chocolate

„Peru's Master Percussionist”

[Buh Records]

Ocena: 4/5

***

Więcej recenzji i felietonów - w naszych działach Słuchamy i Piszemy.