Radiowe Centrum Kultury Ludowej

Marcin Samborski i Ola D. Grudzińska w poszukiwaniu polskich śladów w Estonii

Ostatnia aktualizacja: 10.08.2026 06:00
Miasto to znajduje się w miejscu wyjątkowo malowniczym. W odległości około dwóch kilometrów w górę rzeki Narwa i od Iwangorodu. Jest tu unikalny obiekt przyrody - wodospad, będący jednym z największych w północnej Europie.
Dokumentalista Marcin Samborski, Aleksandra Tykarska i artystka Ola D. Grudzińska
Dokumentalista Marcin Samborski, Aleksandra Tykarska i artystka Ola D. GrudzińskaFoto: MS

To trzecie co do wielkości miasto w Estonii, najdalej wysunięte na wschód: znajduje się przy rosyjskiej granicy. Około 90 proc. społeczności mówi tam po rosyjsku, mimo że miasto było tyglem kulturowym i językowym, a niegdyś zamieszkane było liczniej przez Polaków. Polskie ślady w Narwie śledzili dokumentalista Marcin Samborski, Michał Rudyk i artystka Ola D. Grudzińska.

<<< SŁUCHAJ AUDYCJI >>>

Na podstawie rozmów i podróży stworzyli cykl filmów dokumentalnych „Polskie ślady. Na styku Europy i Rosji”, o którym porozmawiamy w piątkowej audycji.


- Pierwszy raz trafiłam do Estonii w 2023, na rezydencję artystyczną. I pierwsze wrażenie to, że to jest miasto postsowieckie. A drugie wrażenie, że czułam się tam dobrze, pomimo że już wojna trwała. Ja tam akurat byłam w trochę hermetycznym miejscu, bo w miejscu, gdzie rezydencje są prowadzone i rozmawialiśmy po angielsku. Ale rosyjski był dookoła. A polski? Polski totylko dwie osoby. Ksiądz i pani Teresa - opowiadała Ola D. Grudzińska.

Z kolei dokumentalista i filmowiec Marcin Samborski do Narwy trafił, przejeżdżając przez łotewskie i estońskie wybrzeże. Wiedział, że miasto jest specyficznym punktem takim na mapie styku Rosji i Europy. - Gdy tam trafiłem, Narwa była miastem turystycznym, przejście graniczne żyło. Tam stały kampery, autokary, działały wszystkie knajpeczki, siedzieli ludzie. Jak przyjechaliśmy dwa lata temu, to ta Narwa stała się smutnym miastem.

O Polakach po rosyjsku

Twórców dokumentu zainteresowało to, że mimo że Narwa była niegdyś tyglem kulturowym, a dziś jest miastem estońskim, to po estońsku się tam praktycznie nie mówi, za to wszechobecny jest rosyjski. Jak w takim warunkach zachowały się elementy kultury Polaków, którzy żyli tam od dziesięcioleci?

A przyjeżdżali tam na przykład po pierwszej wojnie światowej inżynierowie i robotnicy. W całej Estonii żyje dziś około 1,5 tys. Polaków. W Narwie działa środowisko skupione wokół polskiego kościoła z księdzem Grzegorzem Senkowskim, proboszczem parafii św. Antoniego. Autorzy dokumentów rozmawiają z członkami społeczności i pytają: jak życie się ludziom w najbardziej rosyjskim mieście Europy?

***

Tytuł audycji: Na pograniczach 

Prowadzi: Aleksandra Tykarska

Data emisji: 7.08.2026

Godzina emisji: 23.09