X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Historia

Nadworny fotograf Solidarności

Ostatnia aktualizacja: 23.11.2012 06:00
- Po latach, które upłynęły od pamiętnych wydarzeń w Stoczni Gdańskiej, okazało się, że byłem właściwie jedynym człowiekiem, który tyle rzeczy dziejących się w latach 80. sfotografował - stwierdził w wywiadzie nadanym w Polskim Radiu.
Audio
  • Portret artysty: Erazm Ciołek - aud. Ewy Prządki (08.08.1997)
Warszawa. 25.06.2010 r. Zamek Ujazdowski, wernisaż wystawy Sierpień Solidarności Erazma Ciołka (nz), PAP
Warszawa. 25.06.2010 r. Zamek Ujazdowski, wernisaż wystawy "Sierpień Solidarności" Erazma Ciołka (nz), PAPFoto: Andrzej Rybczyński

”Myśliwy historii, dzięki któremu upolowany czas będzie żył dalej” - pisał o nim Stefan Bratkowski. Erazm Ciołek – artysta fotografik, fotoreporter zmarł 13 listopada br. Dziś na Cmentarzu Bródnowskim w Warszawie odbywa się jego pogrzeb.
O początkach swojej pracy, pierwszej wystawie i o tym, jak w sierpniu 1980 r. trafił do strajkujących w Gdańsku stoczniowców, opowiadał w audycji Ewy Prządki ”Portret artysty”, nadanej 8 sierpnia 1997 r.
- To było wyzwanie rzucone mi przez rzeczywistość i nie wiedziałem, jak sobie z tym poradzę - mówił Erazm Ciołek. - Ale chcę podkreślić, że ja reportaż uprawiałem dużo wcześniej, przed 1980 r. Starałem się robić zdjęcia, które byłyby jednozdjęciowym felietonem o jakimś wydarzeniu. To były moje komentarze, nie związane bezpośrednio z tekstem artykułu, ale go wzbogacające.
Pierwsza wystawa
Zaczynał w 1965 roku jako fotoreporter Polskiej Agencji Prasowej i Centralnej Agencji Fotograficznej. W latach 1971-1976 współpracował z tygodnikiem "Polityka". Wystartował w ”Krzywym Kole” z pierwszą autorska wystawą. - Pokazałem tam fotografię czarno-białą – wspominał Ciołek. - Była to fotografia formalistyczna, pozbawiona ludzi, estetyczna, artystowska. Interesowała mnie forma kompozycji, układ plam, brył.
Artysta szybko zmienił swe zainteresowania, ale jak podkreślał tamto doświadczenie przydało się w późniejszej pracy, nauczyło dyscypliny, dało swobodę kadrowania rzeczywistości i ludzi. - Łatwo było mi skomponować reporterską fotografię - mówił.
Kronikarz Solidarności
- Czy pamięta pan ten moment, kiedy pakował sprzęt i wyruszał do Stoczni Gdańskiej? - pytała swego gościa Ewa Prządka. – Tak, oczywiście – usłyszała w odpowiedzi. - Wyjechałem z Warszawy 17 sierpnia, z duszą na ramieniu, nie miałem pojęcia co tam się dzieje. Była to wielka niewiadoma, wsiadłem w samochód ze sprzętem, wiozłem ze sobą jednego przyjaciela, baliśmy się, ale dojechaliśmy dość bezpiecznie, dostaliśmy się do środka przez wspólnych znajomych, przyjaciół i tam okazało się, że znaleźliśmy się w niebywałym miejscu. Wcześniej nigdy tego nie doświadczyłem.
Erazm Ciołek opowiadał o tym, jak włączył się w wielki zryw Solidarności, jak uczestniczył, często jako jedyny fotograf, w tajnych spotkaniach opozycji.  - Bardzo niewielu kolegów po fachu podjęło ten temat, który zaczął się wtedy w Stoczni Gdańskiej - wspominał . - Wydawało mi się, że wobec wagi wydarzenia, powinienem tę pracę rozpocząć i kontynuować w zupełnie niewiadomym mi czasie. Ja wtedy nie miałem żadnej pewności, że któreś  z tych zdjęć opublikuję, że one mi się zachowają, że mi ubecja nie odbierze, nie zniszczy negatywów i tak sobie wtedy postanowiłem, by ten zryw społeczny, tę opozycyjność fotografować jak długo się da.
Pierwsze zdjęcie ze stoczni zostało opublikowane w miesięczniku ”Prasa Polska” we wrześniu 1980 r., a w listopadzie ukazał się duży reportaż w piśmie artystycznym ”Nowy wyraz”. - Nie drukowałem tych zdjęć w prasie oficjalnej w ogóle, natomiast drukowałem te zdjęcia, choć niewiele, w prasie podziemnej – opowiadał Erazm Ciołek. Pierwsze zdjęcie z okładką było w biuletynie Solidarności. Co ciekawe, tę okładkę kolorową drukowali drukarze z gmachu Komitetu Centralnego PZPR.
Mistrz czarno-białej fotografii
Zdjęcia zarejestrowane przez Erazma Ciołka podczas wydarzeń Sierpnia 80 autor starał się bardzo szybko pokazać. Zaprezentował je na wystawie w Sądzie Najwyższym w Warszawie, w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, przygotował wystawę, z którą komisja kultury Solidarności objeżdżała Polskę. - Wydałem albumik, który nosił tytuł ”Stop kontrola”. Zawierał 118 zdjęć i dotyczył tylko Sierpnia 1980 w Gdańsku, wyszedł w połowie 1981 r. - wspominał artysta.
362 czarno-białe zdjęcia, przedstawiające wydarzenia lat 80. znalazły się w albumie ”Polska: sierpień 1980 – sierpień 1989”. Co pozostawiło w nim ślad? - Byłem np. tuż po zamordowaniu księdza Suchowolca, księdza Niedzielaka - stwierdził. - Byłem blisko związany z księdzem Jerzym Popiełuszką. Fotografowałem jego sutannę, którą MSW zwróciło rodzinie.
Czy ten album, patrząc z perspektywy czasu, oddaje prawdę o tamtych latach? – pytała Ewa Prządka.
- Oddaje, tzn. rejestrowałem w miarę prawdziwie, tak jak umiałem stronę opozycyjną. Natomiast cały ten album, wszystkie te zdjęcia są tendencyjne - powiedział Ciołek. Ja nie fotografowałem chłodnym okiem, nie szukałem takich ujęć. Jest to idealizacja pewnego czasu w Polsce. Sprzyjanie pewnej stronie, wyraziście wtedy zarysowanej na scenie politycznej. Czy wytrzymuje próbę czasu? – zastanawiał się fotografik. - Gdybym teraz miał skonstruować taki album, to pewnych rzeczy bym nie drukował, wybrałbym inne zdjęcia.
W latach 90. zaczął fotografować artystów. Bohaterami portretów Erazma Ciołka stali się malarze, rzeźbiarze, projektanci i graficy. - Wcześniej to była fotografia społeczna i polityczna. Uciekłem od tego. Tak na dobrą sprawę nigdy nie byłem klasycznym, rasowym reporterem. Wróciłem jak syn marnotrawny na łono artystów plastyków - powiedział.
Posłuchaj audycji o wielkim kronikarzu Solidarności.

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak