„Jeśli Amerykanie ponownie dadzą się oszukać syjonistom lub sprzymierzą się z nimi i będą nalegać na kontynuowanie wojny, zwłaszcza poprzez naloty, konflikt się rozszerzy” – powiedział rzecznik irańskiej armii Mohammad Akraminia, cytowany przez AFP.
Jak przekazała agencja dpa, Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC)zatrzymuje statki próbujące przepłynąć przez cieśninę Ormuz. Według IRGC zatrzymanych zostało sześć jednostek. Korpus utrzymuje, że sprawuje kontrolę nad obszarem o powierzchni 240 tys. km kw. obejmującym Zatokę Perską i cieśninę Ormuz.
Jak przekazał IRGC, żadna jednostka nie może przepłynąć przez cieśninę bez przestrzegania irańskich przepisów, a próby zmiany kursu statków przez siły USA spotkały się ze „zdecydowaną reakcją” i strzałami ostrzegawczymi. W rezultacie jednostki dotknięte awarią zmuszone były do zawrócenia - poinformował Korpus.
Według anglojęzycznej irańskiej stacji Press TV rzecznik MSZ Esmail Baghai oświadczył, że sytuacja na szlaku żeglugowym w cieśninie Ormuz nie uległa zmianie.
Cieśnina Ormuz łączy Zatokę Perską z Zatoką Omańską i jest kluczowym szlakiem transportu ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego (LNG). Przed rozpoczętą pod koniec lutego wojną przechodziło przez nią około 20 proc. światowego zużycia tych surowców, a żegluga nie była regulowana i ograniczana przez Iran. Blokada szlaku wywołała wzrost cen ropy.
Po wybuchu konfliktu Iran niemal całkowicie zablokował Ormuz i dąży do przejęcia nad nim kontroli. Gwałtownie zmniejszyło to liczbę statków przepływających przez ten szlak. Setki innych jednostek zostały uwięzione na okolicznych akwenach.
W odpowiedzi na irańskie ataki na statki w cieśninie Ormuz USA od dwóch tygodni niemal codziennie prowadzą uderzenia na cele wojskowe w Iranie. Amerykańskie naloty spotykają się z kolei z irańskim odwetem wymierzonym w państwa regionu i znajdujące się tam bazy USA.
Irańskie wojsko poinformowało, że w ciągu ostatnich dwóch dni Teheran zaprzestał ataków na sąsiadów znad Zatoki Perskiej, ponieważ Stany Zjednoczone przestały bombardować jego terytorium - przekazała agencja AFP. Podkreślono przy tym, że strategia Teheranu opiera się na zasadzie „odwetu”.
„Przez dwie ostatnie noce Amerykanie wstrzymali ataki. Ponieważ nasza strategia opiera się w istocie na odwecie, my również zawiesiliśmy nasze działania” – powiedział w wywiadzie dla telewizji państwowej rzecznik irańskiego wojska Mohammad Akraminia.
W niedzielę o świcie nie odnotowano amerykańskich nalotów na Iran. Była to druga z rzędu noc bez działań zbrojnych - zauważyła AFP. Chociaż w piątek prezydent USA Donald Trump oświadczył, że nie wyklucza jeszcze silniejszych nalotów, obecne wstrzymanie ognia jest znaczące po dwóch tygodniach uderzeń, najbardziej intensywnych od czasu kwietniowego zawieszenia broni - podkreśliła francuska agencja.
Według dziennika „New York Times”, powołującego się na dwa źródła zaznajomione ze sprawą, rząd USA obawia się kurczących się zapasów pocisków przechwytujących do systemów Patriot oraz innego sprzętu obronnego chroniącego państwa Zatoki Perskiej, które stały się celem ataków Iranu w odwecie za działania USA. Gazeta donosi również o obawach przed eskalacją konfliktu.
Stacja CNN, powołując się na źródło w Departamencie Obrony, również podała – wskazując na te same powody – że operacje wojskowe przeciwko Iranowi zostały „wstrzymane”.
28 lutego br. USA i Izrael zaatakowały Iran, który odpowiedział uderzeniami na państwa Bliskiego Wschodu, w tym Izrael. 8 kwietnia weszło w życie zawieszenie broni między USA a Iranem, które było sporadycznie przerywane wzajemnymi ostrzałami na mniejszą skalę. 17 czerwca USA i Iran podpisały wstępne porozumienie pokojowe. W kolejnych tygodniach obie strony oskarżały się wzajemnie o jego łamanie i wróciły do regularnych ataków.
PAP/IAR/pż