Konkurencję wygrał Czech Metodej Jilek, który wyprzedził reprezentanta Polski o 5,65, a trzeciego na podium Holendra Jorrita Bergsmę o 7,05 s.
Władimir Semirunnij startował w trzeciej parze razem z Holendrem Stijnen Van De Buntem. W konkurencji wystąpiło 12 zawodników.
- Oddałem wszystko, co mogłem, ale nie wiedziałem, czy to wystarczy. Wystarczyło. Muszę dalej iść pracować. Ten medal jest bardzo ciężki, muszę go trzymać obiema rękami. Bardziej stresowałem się przed startem. Zawsze jest taki stres, który mnie pobudza, a tutaj była wata w nogach – powiedział na antenie TVP Sport Semirunnij.
Władimir Semirunnij dopiero od 2025 roku reprezentuje Polskę. Po agresji Rosji na Ukrainę zdecydował się opuścić kraj i kontynuować karierę w Tomaszowie Mazowieckim, gdzie trenuje w klubie Pilica. Od początku jasno potępił wojnę i podpisał stosowne oświadczenie, by móc startować w biało-czerwonych barwach.
Już wcześniej zdobywał medale mistrzostw świata i Europy, a do Mediolanu jechał jako jeden z faworytów. Dziś potwierdził swoją klasę, zapisując się na stałe w historii polskich panczenów.
Polskie Radio jest oficjalnym nadawcą radiowym Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026. Na naszych antenach będzie można śledzić transmisje i relacje z olimpijskich aren.
PAP/ho