– To był dla nas szczególny wieczór – przygotowany z myślą o osobach, które już wcześniej angażowały się w wydarzenia Federacji. Obecność licznie przybyłych gości to dla sygnał, że to, co robimy ma sens. Mamy też nadzieję, że sama formuła – połączenie keynote’u z debatą oksfordzką – była ciekawym doświadczeniem oraz że rozmowa faktycznie dała przestrzeń do refleksji, a nie tylko do powtórzenia znanych narracji – powiedział Nikodem Rajpold, wiceprzewodniczący Federacji Polskich Stowarzyszeń Studenckich w Wielkiej Brytanii..
Wykład otwierający pt. „How to Think About Politics in a World of Emotions and Algorithms” wygłosił prof. Nicholas O’Shaughnessy – światowej klasy specjalista w dziedzinie propagandy, perswazji i komunikacji politycznej. Wskazywał na rosnącą rolę emocji i technologii cyfrowych, które nie tylko wpływają na sposób prowadzenia polityki, ale też zmieniają sposób jej postrzegania przez obywateli. Algorytmy mediów społecznościowych premiują treści kontrowersyjne, polaryzujące, wzmacniające podziały. To – według profesora – zagraża samym fundamentom debaty demokratycznej.
Właściwa debata toczyła się wokół tezy: „Ta izba uważa, że w Polsce polaryzacja polityczna stanowi większe zagrożenie dla demokracji niż dezinformacja”. Dyskusję poprowadziła Maria Budzisiak specjalista ds. marketingu i dziennikarka, a jednocześnie przedstawicielka naszego portalu, który objął wydarzenie patronatem medialnym.
Debata oksfordzka młodej Polonii z Wielkiej Brytanii fot. mypolska.uk
Uczestnikami debaty byli: Roch Dunin-Wąsowicz, profesor University College London, socjolog; Jacek Sagatowski, ekspert ds. politycznych w Ambasadzie RP w Londynie; Katie Taylor, studentka Politics, Sociology and Eastern European Studies na UCL; Bartłomiej Maciejewski, student MSc Diplomacy and International Security na University of Strathclyde.
Debatujący – zgodnie z zasadami formatu oksfordzkiego – reprezentowali jedną ze stron niezależnie od własnych poglądów. Jak podkreślił Jacek Sagatowski: To, co mówiłem podczas debaty, nie odzwierciedlało moich prywatnych poglądów. Przedstawiałem argumenty wynikające z przydziału do konkretnej strony sporu, która zgodnie z zasadami debaty oksfordzkiej zakłada obronę stanowiska niezależnie od osobistych przekonań”.
W trakcie debaty wskazywano, że choć dezinformacja stanowi poważny problem – często wzmacniany przez działania zewnętrzne, jak rosyjska propaganda – to sama polaryzacja bywa groźniejsza. Padło znamienne zdanie „Kłamstwo można sprostować – ale nie da się naprawić polityki, która przestaje akceptować różnicę”. Zwracano uwagę, że istotą demokracji jest pluralizm – oparty na wolności słowa, trójpodziale władzy i uznaniu moralnej równości konkurujących poglądów. W Polsce, ze względu na historyczne doświadczenia rozbiorów, okupacji i komunizmu, panuje silna potrzeba jedności. Jednak nadmierna polaryzacja prowadzi do oskarżeń o zdradę, delegitymizuje przeciwnika i osłabia zaufanie do instytucji. Gdy pluralizm ustępuje miejsca monizmowi – przekonaniu, że tylko jedna grupa ma moralne prawo rządzić – demokracja traci swoje podstawy.
Debata oksfordzka młodej Polonii z Wielkiej Brytanii fot. mypolska.uk
W debacie przywołano również działania polskiego społeczeństwa obywatelskiego po rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Analiza prof. Roch Dunina-Wąsowicza pokazała, że ponad 70 proc. początkowej pomocy humanitarnej dla uchodźców było organizowane na poziomie lokalnym – przez sieci sąsiedzkie, aktywistów, NGO-sy wspierające migrantów, a nawet biznes. Ten oddolny wysiłek opierał się na istniejących wcześniej „ekosystemach obywatelskich” – działających w obszarze praw kobiet, społeczności LGBT+, ruchów miejskich i środowisk wspierających migrantów. To pokazuje, jak ważna dla odporności społecznej jest wcześniejsza obywatelska aktywność, która w kryzysie może zadziałać szybciej niż instytucje państwowe.
Po debacie odbyła się sesja pytań z sali, networking przy lampce wina oraz zwiedzanie Polskiego Instytutu i Muzeum im. gen. Sikorskiego. Dla wielu uczestników była to pierwsza wizyta w tej placówce – niezwykle ważnej historycznie, ale wciąż zbyt słabo rozpoznawalnej wśród młodych Polaków w Londynie. Instytut, powołany 3 maja 1945 roku, przechowuje najważniejsze poza Polską archiwum dotyczące II wojny światowej, Polskich Sił Zbrojnych i Rządu RP na Uchodźstwie. Jego zbiory, liczące dziś blisko dwa kilometry bieżące dokumentów i tysięce eksponatów muzealnych, stanowią bezcenne źródło wiedzy o XX-wiecznej historii Polski. Debata w tym wyjątkowym miejscu pokazała, że na Wyspach dorasta pokolenie młodych Polek i Polaków, którzy nie mają kompleksów. Studiują na czołowych brytyjskich uczelniach, są obywatelsko zaangażowani, potrafią logicznie argumentować i odważnie zabierają głos w sprawach publicznych. W sali czuć było witalność, świeżość i entuzjazm – cechy, które każdej demokracji dobrze wróżą.
mypolska.uk/pż