„KOCHAM POLSKĘ” to nowy etap w karierze Mery Spolsky – projekt pełen stylistycznych zmian, świeżych brzmień i emocjonalnej dojrzałości. Tym razem artystka zdecydowała się na współpracę z producentem Michałem „Foxem” Królem, którego elektroniczne brzmienia nadały albumowi nową, dynamiczną energię. Jak sama mówi, płyta jest „miłosnym listem do kraju – kraju, który czasem wkurza, ale którego nie da się nie kochać”.
W trakcie prac nad albumem Mery i Fox rozmawiali o Polsce, o tym, co w niej lubią, co ich irytuje i za czym tęsknią. „Kocham pisać teksty po polsku. Kocham nasze tradycje, ludzi, z którymi żyję. Kocham narzekać na Polskę, ale patrzeć na jej wady z czułością. Kocham nasz humor, bo potrafimy się z siebie śmiać. Czuję, że jestem ‘spolsky’ i jestem z tego dumna” – tłumaczy artystka. W efekcie powstał album osobisty, pełen emocji i humoru, ale także głęboko przemyślany w warstwie muzycznej.
Premiera albumu przypadła na 11 listopada – symboliczny wybór dla artystki. „Święto Niepodległości powinno być dniem radości, w którym celebrujemy odzyskaną wolność. Chciałam, żeby album wyszedł właśnie tego dnia. Tytuł ‘Kocham Polskę’ to osobiste wyznanie miłości do miejsca, w którym żyję” – mówi Spolsky. Dla niej patriotyzm nie oznacza agresji czy politycznych manifestów. „To czule patriotyczny album, w którym chodzi o radość z bycia tu i teraz, z dumę z kultury, ludzi, jedzenia, miejsc, architektury i codziennych drobiazgów” – podkreśla.
Ważnym aspektem płyty jest także jej wizualna strona. Artystka wraz z fotografem Mateuszem Golisem wyruszyła w Polskę, odwiedzając różne miasta w poszukiwaniu miejsc kolorowych, intrygujących, a często zapomnianych. „Chodziło nam o to, żeby pokazać Polskę w sposób ciekawy i nieoczywisty – nie tylko znane punkty turystyczne, ale też postmodernistyczne budynki, dziwne zakątki, które mają swój urok. Okładka z Papugowcem we Wrocławiu jest tego najlepszym przykładem” – mówi Mery. Artystka sama wytatuowała sobie Orła, w swojej osobistej interpretacji symbolu narodowego, pokazując, że patriotyzm może być wyrażany indywidualnie i w sposób kreatywny.
Album składa się z jedenastu utworów, a liczba ta jest nieprzypadkowa – odpowiada dacie premiery. Wśród nich znajduje się utwór „Szaraki”, który stał się wyjątkowy nie tylko muzycznie, ale i społecznie. Tytuł piosenki został wybrany przez fanów, angażując ich w proces twórczy. „To utwór o nas wszystkich – o wspólnocie, podobieństwie i scalaniu ludzi. Refren mówi: ‚Nie jesteś sam, mało, mało nam, nie jestem sama, sama nie jestem doskonała’” – tłumaczy Mery.
Muzyka na płycie jest różnorodna – od retro brzmień inspirowanych latami 90., po nowoczesną elektronikę, w której Fox Król wykorzystał swoje doświadczenie. Artystka przyznaje, że chciała, by album był „jedną wielką balangą”, zapraszającą słuchaczy do wspólnej zabawy, refleksji i śmiechu. Każdy utwór jest osobistą opowieścią o Polsce, mieście, ludziach i codziennych doświadczeniach.
Trasa koncertowa promująca „KOCHAM POLSKĘ” rozpocznie się 24 listopada w Gdańsku, a zakończy w Warszawie 11 grudnia w Stodole. Artystka zachęca do udziału w zabawie także poprzez strój – dress code jest biało-czerwony, pozostawiony do indywidualnej interpretacji uczestników. „Chcę, żeby ludzie czuli się częścią tej muzycznej energii i radości. Ta trasa to nie tylko koncerty, ale też wspólne świętowanie polskości w sposób kreatywny i inkluzywny” – podkreśla.
„KOCHAM POLSKĘ” to album, który pokazuje, że patriotyzm może być czuły, radosny i pełen dystansu. Mery Spolsky udowadnia, że miłość do kraju nie musi być patetyczna ani agresywna – może być osobista, pełna humoru, kolorowa i twórcza. To projekt, który łączy osobiste refleksje, energię muzyczną i wizualną kreatywność, zapraszając każdego do wspólnej balangi i świętowania wszystkiego, co w Polsce najlepsze.
pż