Redakcja Polska

91. rocznica urodzin Elvisa Presley'a. Król rock'n'rolla, który zmienił wszystko

08.01.2026 15:04
Gdyby żył, kończyłby dziś 91 lat. Elvis Presley pozostaje jedną z najważniejszych postaci w historii muzyki popularnej – artystą, który zrewolucjonizował scenę, połączył światy wcześniej od siebie oddzielone i na zawsze zmienił sposób, w jaki muzyka mówi o emocjach, wolności i ciele.
Audio
  • „Dopóki ta muzyka opowiada o miłości, relacjach i czułości, Elvis będzie żył — niezależnie od mód i technologii.” - mówi Michał Milowicz, aktor od lat wcielający się w króla rock'n'rolla, w rozmowie z Piotrem Żułnowskim [POSŁUCHAJ]
Elvis Presley
Elvis Presleywikimedia.org

Elvis Presley nie pojawił się w kulturze przypadkiem. Był efektem napięć społecznych i muzycznych, które narastały w Ameryce lat 50. Wychowany w biedzie, dorastający w sąsiedztwie afroamerykańskim, nasiąkł gospel, bluesem i rhythm and bluesem. Te wpływy ukształtowały jego wrażliwość i sposób śpiewania – intuicyjny, szczery, pozbawiony dystansu.

Gdy trafił na scenę, stał się detonatorem. Jego głos i ruch były zaprzeczeniem statecznej estrady. Biodra, napięcie ciała, kontakt z publicznością – wszystko to budziło skandal, ale i fascynację. Elvis łamał obyczajowe granice i robił to bez deklaracji, jakby instynktownie.

Dla Michała Milowicza właśnie ta pierwotna, „zwierzęca” energia Presleya była najważniejsza. Aktor wielokrotnie podkreślał, że nie interesowało go naśladowanie Elvisa, lecz zrozumienie jego dynamiki i scenicznej prawdy. – To nie była poza. To był impuls – mówił o Presleyu.

Fenomen Elvisa polegał także na tym, że stał się pomostem między czarną a białą Ameryką. Jako jeden z pierwszych białych artystów był autentycznie akceptowany przez afroamerykańskich słuchaczy. Śpiewał ich muzykę, ale nie zawłaszczał jej – oddawał jej emocjonalny ciężar. To sprawiło, że gdy zaproponował własny repertuar, publiczność poszła za nim.

Jednocześnie był artystą uwikłanym w system. Ogromna popularność przyniosła mu nie tylko sukces, ale też ograniczenia. Nigdy nie wystąpił koncertowo poza Stanami Zjednoczonymi, co dziś uznawane jest za jeden z największych paradoksów jego kariery. Elvis, który podbił świat, nie mógł wyruszyć w świat.

Milowicz zwraca uwagę, że brak międzynarodowych tras mógł mieć ogromny wpływ na psychikę Presleya. Jego zdaniem koncert na żywo był dla Elvisa naturalnym środowiskiem – miejscem, w którym naprawdę oddychał. Brak tej przestrzeni oznaczał stopniowe zamykanie się w złotej klatce.

Presley próbował odnaleźć się również w kinie. Wystąpił w kilkudziesięciu filmach, jednak większość z nich była podporządkowana komercyjnym schematom. Zamiast ról dramatycznych otrzymywał lekkie musicale, w których obowiązkowo musiał śpiewać. Ambicje aktorskie coraz częściej zderzały się z decyzjami menadżera i wytwórni.

Równolegle pogarszał się jego stan zdrowia. Presja, samotność i uzależnienie od leków sprawiły, że pod koniec życia Elvis był cieniem samego siebie. Jego śmierć w 1977 roku do dziś pozostaje jedną z najbardziej poruszających w historii muzyki popularnej – symbolem ceny, jaką płaci się za bycie ikoną.

W rozmowach o Elvisie Milowicz często podkreśla, że Presley był przede wszystkim człowiekiem – wrażliwym, łatwo poddającym się wpływom, spragnionym prawdziwej relacji z publicznością. Jego zdaniem to właśnie ta wrażliwość czyni Elvisa artystą ponadczasowym.

Mimo upływu lat Elvis Presley nie znika z kultury. Jego piosenki – opowiadające o miłości, tęsknocie i relacjach – pozostają czytelne także dziś. Każda nowa interpretacja, film czy powrót jego muzyki do obiegu przypomina, że Presley nie jest zamkniętą legendą, lecz żywym punktem odniesienia.

Dla Michała Milowicza dowodem tej żywotności była reakcja młodej publiczności na współczesne filmy i spektakle inspirowane Elvisem. – Ta muzyka nie potrzebuje nostalgii. Ona działa tu i teraz – podkreślał.

Elvis Presley miałby dziś 91 lat. Jego świat dawno przeminął, ale emocje, które uruchomił, wciąż są obecne. I dopóki jego muzyka brzmi – dopóty król rock and rolla pozostaje nieśmiertelny.

Nowy album Mery Spolsky: „KOCHAM POLSKĘ”. Czule patriotyczna płyta pełna energii

11.11.2025 14:00
Mery Spolsky, artystka totalna, powraca z czwartym albumem studyjnym „KOCHAM POLSKĘ”. To osobisty, czule patriotyczny projekt, w którym muzyka, słowo i obraz łączą się w jedno spójne uniwersum. Premiera płyty odbyła się 11 listopada, w Dzień Niepodległości, a artystka zaprasza słuchaczy do wspólnej „balangi” pełnej radości, humoru i miłości do kraju.

Muzyka polskich kompozytorów w wykonaniu London Sinfonietta na Huddersfield Contemporary Music Festival

18.11.2025 10:00
Już 23 listopada London Sinfonietta wystąpi na prestiżowym Huddersfield Contemporary Music Festival z programem współczesnej muzyki klasycznej, w którym zabrzmią utwory polskich kompozytorów Marty Śniady i Pawła Malinowskiego. Koncert organizowany jest przez Instytut Adama Mickiewicza we współpracy z London Sinfonietta i festiwalem w Huddersfield i wpisuje się w szerszy kontekst dynamicznych relacji artystycznych między Polską a Wielką Brytanią.

Podsumowanie mijającego roku w polskiej muzyce

30.12.2025 12:35
Rok 2025 w polskiej muzyce pokazał niezwykłą różnorodność – od jazzowych debiutów, przez eksperymentalny pop, po metal i rock. Wyjątkowe powroty legend, odważne debiuty i światowe sukcesy rodzimych artystów potwierdzają, że polska scena muzyczna wciąż potrafi zaskakiwać.