Redakcja Polska
Dodaj w Google

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google, aby nasze wiadomości wyświetlały Ci się na górze wyników wyszukiwania

„NAZA”. Film, który odsłania mroczne mechanizmy wojny w Gazie

27.10.2026 14:30
Jak wygląda wojna z perspektywy ludzi, którzy siedzą przed ekranami i wskazują cele ataków? Dokument Yuvala Abrahama i Rachel Szor zagląda za kulisy izraelskich operacji wojskowych w Strefie Gazy, odsłaniając rolę technologii, wojskowych procedur i decyzji, których konsekwencje ponoszą palestyńscy cywile. „NAZA” stawia niewygodne pytania o odpowiedzialność, moralność i granice ludzkiego posłuszeństwa.
Kadr z filmu Naza w reżyserii Yuval Abraham i Rachel Szor
Kadr z filmu "Naza" w reżyserii Yuval Abraham i Rachel Szorfot. materiały prasowe

Niektóre filmy pozwalają lepiej zrozumieć rzeczywistość. Inne sprawiają, że znane nam mechanizmy zaczynają wyglądać zupełnie inaczej. „NAZA” należy do tej drugiej kategorii. Zamiast pokazywać wojnę wyłącznie przez pryzmat pola bitwy, wybuchów i zniszczonych budynków, dokument kieruje kamerę na ludzi oraz systemy, które stoją za decyzjami o przeprowadzaniu ataków.

Za film odpowiadają Yuval Abraham i Rachel Szor, izraelscy twórcy znani również z nagrodzonego Oscarem dokumentu „Nie chcemy innej ziemi” („No Other Land”). Ich najnowsza produkcja powstała we współpracy z brytyjskim dziennikiem „The Guardian” i wyrasta z wieloletniej pracy dziennikarskiej dotyczącej działań izraelskiej armii w Strefie Gazy.

Film miał premierę podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji, gdzie zdobył Nagrodę Specjalną Jury. Od 23 października 2026 roku można oglądać go również w polskich kinach.

Punktem wyjścia dla „NAZY” są rozmowy z 24 osobami związanymi z izraelskimi strukturami wojskowymi, w tym z wywiadem. Ich świadectwa dotyczą sposobów identyfikowania celów, wykorzystania technologii oraz procedur, które prowadzą do podejmowania decyzji o atakach w Gazie.

Wywiady nagrywano nocą na dachach Tel Awiwu. Rozmówcy pozostają anonimowi, ich tożsamość jest ukryta, a głosy zostały cyfrowo zmienione. Ascetyczna forma filmu tworzy atmosferę niepokoju. W tle rozciąga się panorama miasta, w którym codzienne życie toczy się z dala od zniszczeń Strefy Gazy.

Ten kontrast jest jednym z najmocniejszych elementów dokumentu. Po jednej stronie znajdują się ludzie prowadzący zwyczajne życie, po drugiej mieszkańcy obszaru objętego wojną. Pomiędzy nimi działa rozbudowany system, w którym dane, algorytmy i wojskowe procedury pomagają wyznaczać cele.

Twórcy nie potrzebują widowiskowych scen przemocy, by zbudować napięcie. Wystarczają wypowiedzi osób opisujących swoją pracę z chłodem właściwym technicznym raportom. To właśnie język procedur staje się jednym z głównych tematów filmu. Za pojęciami i wyliczeniami kryją się bowiem konkretne ludzkie życia.

Tytuł „NAZA” odnosi się do wojskowego terminu określającego przewidywaną liczbę ofiar cywilnych podczas ataku na wyznaczony cel. Jak wynika ze świadectw przedstawionych w filmie, w niektórych przypadkach izraelskie siły miały dopuszczać bardzo wysoką liczbę ofiar cywilnych przy próbie wyeliminowania pojedynczego bojownika Hamasu.

Dokument przygląda się sposobowi, w jaki takie kalkulacje funkcjonują w ramach systemu wojskowego. Gdy potencjalne ofiary zostają sprowadzone do liczb, a śmierć staje się elementem analizy operacyjnej, łatwiej zatrzeć granicę między abstrakcyjną decyzją a jej rzeczywistymi konsekwencjami.

Szczególne miejsce zajmuje wykorzystanie technologii do identyfikowania celów. Rozmówcy opisują systemy analizujące dane i wzorce zachowań, które mogą wspierać proces wyznaczania osób podejrzewanych o przynależność do Hamasu.

„NAZA” stawia w ten sposób pytania wykraczające poza konflikt izraelsko-palestyński. Czy wykorzystanie zaawansowanych algorytmów zwiększa odpowiedzialność za decyzję, czy przeciwnie, pozwala rozproszyć ją pomiędzy operatorów, analityków i przełożonych? Kto odpowiada za skutki działania systemu, kiedy jego rekomendacje stają się podstawą decyzji o użyciu śmiercionośnej siły?

Film nie sprowadza problemu do samej technologii. Pokazuje raczej, że nawet najbardziej zaawansowane narzędzia funkcjonują w ramach określonych decyzji politycznych, wojskowych i moralnych.

Jednym z najbardziej niepokojących aspektów dokumentu jest sposób, w jaki jego bohaterowie mówią o swojej pracy. Ich wypowiedzi często przypominają relacje z wykonywania zwyczajnych obowiązków zawodowych. Pojawiają się kwestie efektywności, realizacji zadań i oczekiwań przełożonych.

Ten ton przywołuje refleksję Hannah Arendt nad banalnością zła. Nie chodzi o utożsamianie różnych wydarzeń historycznych, lecz o pytanie, jak ludzie mogą uczestniczyć w działaniach prowadzących do katastrofalnych skutków, jednocześnie postrzegając siebie przede wszystkim jako wykonawców określonych zadań.

Abraham i Szor nie oferują łatwych odpowiedzi. Zestawiają świadectwa wojskowych z obrazem spokojnego Tel Awiwu, pozostawiając widza z trudnym do zignorowania kontrastem między normalnością jednych a wojenną rzeczywistością drugich.

To kino, które nie próbuje za widza rozstrzygnąć wszystkich dylematów. Zamiast tego pokazuje, jak ważne jest krytyczne przyglądanie się systemom, w których decyzje dotyczące ludzkiego życia mogą stać się rutyną.

„NAZA” jest również filmem o odpowiedzialności dziennikarskiej. Jego twórcy podejmują temat działań izraelskiej armii, korzystając ze świadectw osób, które uczestniczyły w funkcjonowaniu wojskowych struktur.

Jak opisywała Adriana Prodeus w „Vogue Polska”, po premierze dokumentu twórcy spotkali się z oskarżeniami o zdradę i groźbami konsekwencji. Kontrowersje wokół filmu pokazują, jak silne emocje wywołuje próba publicznego rozliczenia działań własnego państwa w czasie wojny.

Odwaga Abrahama i Szor polega na podjęciu tematu, który niesie ze sobą osobiste i zawodowe ryzyko. Ich film przypomina, że krytyczne spojrzenie na działania państwa nie musi oznaczać odrzucenia własnej wspólnoty. Może być wyrazem przekonania, że odpowiedzialność wymaga również zadawania niewygodnych pytań.

Dokument wyrasta z pracy dziennikarskiej prowadzonej przez kilka lat. Część ustaleń dotyczących działań izraelskich struktur wojskowych była wcześniej publikowana przez „The Guardian”, izraelsko-palestyński magazyn „+972” oraz portal Local Call. Film przenosi tę reporterską perspektywę na ekran, łącząc świadectwa rozmówców z oszczędną, przemyślaną formą wizualną.

Wokół dokumentu pojawiła się również produkcja „NAZA: The Real Story”, która nawiązuje do tytułu i stylistyki oryginału. Podobnie jak film Abrahama i Szor wykorzystuje anonimowe rozmowy nagrywane nocą na dachach Tel Awiwu, ale przedstawia alternatywną interpretację wydarzeń i podważa wnioski oryginalnego dokumentu.

Kontrowersje wzbudził przede wszystkim sposób, w jaki produkcja była początkowo prezentowana w internecie. Jak opisał „The Guardian” 8 października 2026 roku, strona internetowa „NAZA: The Real Story” początkowo przedstawiała się w sposób sugerujący, że promuje oryginalny film. Wymieniała również Yuvala Abrahama i Rachel Szor jako reżyserów, choć nie byli oni twórcami tej produkcji. W późniejszych aktualizacjach informacje te zmieniono.

Dodatkowe wątpliwości wzbudził licznik wyświetleń na stronie, który sugerował ponad 42 miliony odsłon, mimo że film na YouTube miał wówczas około 30 tysięcy wyświetleń. Według opisywanej przez „The Guardian” analizy technicznej rozbieżność mogła wynikać z automatycznych wejść na stronę, a nie z rzeczywistej liczby widzów.

Istotny jest także udział izraelskich placówek dyplomatycznych, które udostępniały i promowały produkcję. Izraelski rząd pochwalił twórców za ich wkład w dyplomację publiczną, jednocześnie zaprzeczając bezpośredniemu udziałowi w powstaniu filmu. Jego autorzy przedstawiali produkcję jako odpowiedź na zarzuty dotyczące działań izraelskiej armii.

Nie ma zatem podstaw, by bez zastrzeżeń twierdzić, że rząd Izraela sam wyprodukował film. Udokumentowane są jednak działania promocyjne władz oraz początkowe przedstawianie strony internetowej w sposób, który mógł zmylić odbiorców co do tożsamości twórców i charakteru produkcji.

Sprawa pokazuje, że spór wokół „NAZY” dotyczy nie tylko treści dokumentu, ale także sposobu, w jaki jego ustalenia są kontestowane. Walka o interpretację wojny przenosi się do mediów społecznościowych, a podobieństwo tytułów, estetyki i materiałów promocyjnych może utrudniać widzom odróżnienie oryginalnego filmu od jego polemicznego odpowiednika.

To ważny kontekst dla odbioru dokumentu Abrahama i Szor. W świecie, w którym informacje krążą błyskawicznie, warto sprawdzać nie tylko to, co mówi film, lecz także kto go stworzył, kto go promuje i na jakich dowodach opiera swoje twierdzenia.

Siła „NAZY” nie wynika z widowiskowości, lecz z konsekwencji, z jaką twórcy przyglądają się mechanizmom wojny. To opowieść o konkretnym konflikcie, ale również o uniwersalnym problemie odpowiedzialności, dehumanizacji i granic posłuszeństwa.

Film nie przynosi emocjonalnego ukojenia ani prostego rozwiązania. Pozostawia widza z pytaniami o rolę technologii, moralne konsekwencje wykonywanych rozkazów i znaczenie niezależnego dziennikarstwa w sytuacji, gdy oficjalne narracje stają się przedmiotem politycznej walki.

„NAZA” jest już w polskich kinach. To propozycja dla widzów, którzy oczekują od kina dokumentalnego czegoś więcej niż rejestracji wydarzeń. Abraham i Szor kierują uwagę na miejsca, w których zapadają decyzje, i na ludzi, którzy je podejmują. Przypominają, że za wojskowymi procedurami, danymi i algorytmami zawsze kryją się konsekwencje dla prawdziwych ludzi.

Vogue Polska/The Guardian/sofilms.pl/pż

Dokumentowanie wspólnego dziedzictwa. Polsko-litewska współpraca bartnicza podsumowana w Wilnie

21.10.2026 12:30
W Wilnie odbyło się spotkanie poświęcone polsko-litewskim tradycjom bartniczym i współpracy przy ich dokumentowaniu. Wydarzenie zorganizowano w Ambasadzie RP w Wilnie w ramach podsumowania ponad dwuletniego projektu realizowanego dzięki programowi Interreg Polska-Litwa

"Portrety Emigracji". Ważna rola polonijnego kwartalnika z Dublina

22.10.2026 13:50
"Portrety Emigracji" powstały z potrzeby uchwycenia i zachowania opowieści Polaków żyjących na emigracji. Jak deklaruje redakcja - jej misją jest tworzenie portretów Polaków przebywających na emigracji.

Nagroda publiczności dla Kasi Smutniak na festiwalu filmowym w Rzymie

25.10.2026 14:04
Kasia Smutniak, autorka filmu dokumentalnego „Mustang” otrzymała w sobotę nagrodę publiczności na festiwalu filmowym w Rzymie. Osobista opowieść o krainie w Nepalu jest drugą pracą reżyserską mieszkającej we Włoszech, cenionej aktorki.