Wysłuchaj audycji "Lalka - Warszawa marzeń i podziałów"<<<
Czy Stanisław Wokulski jest romantycznym kochankiem, czy raczej wyrachowanym kapitalistą? Dlaczego zakochuje się właśnie podczas przedstawienia "Traviaty" i co wspólnego ma jego uczucie do Izabeli Łęckiej z pieniędzmi, awansem społecznym oraz marzeniem o szczęściu?
Przebudzenie Wokulskiego
- To co dzieje się w "Lalce" doskonale koresponduje z teatralizacją życia i kategorią theatrum mundi. Wokulski zakochuje się w Izabeli Łęckiej – albo przynajmniej ona wywiera na nim ogromne wrażenie – właśnie w teatrze. To jest dla Prusa charakterystyczne. Wszystko sprawia wrażenie przypadku, a jednocześnie zostało skonstruowane z niezwykłą precyzją. Po śmierci Małgorzaty Minclowej Wokulski popada w bezczynność. Traci energię i sens działania. Jak wspomina Rzecki, widząc, że przyjaciel "w oczach dziadzieje", namawia go do wyjścia do teatru. Grana jest akurat "Violetta", czyli "Traviata" Verdiego - mówił w Dwójce Ryszard Koziołek.
- Następnego dnia Rzecki nie może go poznać przyjaciela. - Dawny Stach jakby budzi się do życia. Zaczyna chodzić na przedstawienia, koncerty i odczyty. Wkrótce wyjeżdża na wojnę bułgarską, gdzie zdobywa ogromny majątek. Niedługo później okazuje się, że jest zakochany - dodał.
Między romantyzmem a kalkulacją
Badacz zaznaczył, że kluczowy jest fakt, że Wokulski ogląda właśnie "Traviatę". Bohaterką opery jest Violetta Valéry – luksusowa kurtyzana. - To bardzo ważny trop. Później Wokulski zarzuci przecież Izabeli rodzaj duchowej prostytucji, próbę pogodzenia romantycznych uczuć z wygodnym życiem gwarantowanym przez majątek i pozycję społeczną. W teatrze oboje oglądają historię Violetty i Alfreda Germonta, ale nie patrzą na siebie nawzajem. Wokulski obserwuje ją z zachwytem. Ona natomiast patrzy gdzieś w dal. Wokulski natychmiast zaczyna ją idealizować. Porównuje do anioła, uruchamia romantyczne klisze, przywołuje niemal słowackowskie wyobrażenia kobiety idealnej. Moglibyśmy wzruszyć ramionami i powiedzieć: kolejny romantyczny stereotyp - powiedział Ryszard Koziołek w rozmowie z Małgorzatą Szymankiewicz.
- Zaraz po wyjściu z teatru Wokulski mówi: "Muszę być bogaty". To jest moment kluczowy. Nie postanawia napisać poematu miłosnego ani rzucić się w wir romantycznych uniesień. Podejmuje decyzję o zdobyciu fortuny. Uznaje, że jeśli chce ponownie stanąć przed kobietą, która go oczarowała, musi pojawić się nie jako on sam, lecz jako człowiek dysponujący odpowiednim kapitałem. Tak nie zachowuje się romantyczny kochanek - dodał.
Czytaj także:
Czy można kupić miłość?
Podstawowe pytanie związane z "Lalką" brzmi: czy można kupić miłość? - Wokulski nie chce kupić miłości. Ale ma świadomość, że może kupić bardzo wiele innych rzeczy. Może kupić przychylność, wdzięczność, bezpieczeństwo, a nawet małżeństwo. Jest scena, która znakomicie to pokazuje. Wokulski skupuje weksle Tomasza Łęckiego. Teoretycznie dysponuje potężnym narzędziem nacisku. Mógłby zażądać ręki Izabeli pod groźbą finansowej katastrofy jej ojca. Pani Meliton natychmiast dostrzega możliwości takiego rozwiązania. Patrzy na niego z uznaniem i mówi: "Znać kupca". Tymczasem Wokulski bierze weksle i je drze. A pani Meliton odpowiada tylko: "Żal mi pana". Być może w tym geście zawiera się cała prawda o bohaterze Prusa - zaznaczył badacz.
***
Tytuł audycji: Lalka - Warszawa marzeń i podziałów
Prowadzenie: Małgorzata Szymankiewicz, prof. Ryszard Koziołek
Data emisji: 12.07.2026
Godz. emisji: 14.00