Biografka Bolesława Prusa: dzięki pisaniu, porządkował swoje doświadczenia

Ostatnia aktualizacja: 14.09.2026 12:25
- Mając w sobie takie głębokie doświadczenie i wewnętrzne napięcie, Bolesław Prus musiał pisać. A że do tego miał talent, to tym bardziej ta ścieżka była dla niego naturalna. W swoich tekstach dziennikarskich i pierwszych utworach on po prostu wracał do swoich doświadczeń, i tam sobie je porządkował - mówiła w Dwójce Monika Piątkowska, autorka biografii "Prus. Śledztwo biograficzne".
Część ekspozycji, która znajduje się Muzeum Bolesława Prusa w Nałęczowie
Część ekspozycji, która znajduje się Muzeum Bolesława Prusa w NałęczowieFoto: Monkpress/East News

>>> Posłuchaj audycji "Co ma w środku Lalka?"

W kolejnej audycji z udziałem Moniki Piątkowskiej, autorki biografii "Prus. Śledztwo biograficzne", przyglądaliśmy się dojrzałemu okresowi życia Bolesława Prusa, gdy z dziennikarza stał się on pisarzem. Jak się zresztą okazuje, w tamtych czasach była to zupełnie naturalna droga...

Ilu było Bolesławów Prusów?

- To było nieuniknione, że dziennikarze zaczynali pisać, a to dlatego, że w ten sposób zarabiali więcej. Każdy wtedy pisał. Tych powieści w odcinkach pokazywało się mnóstwo. Czytelnicy je lubili i dzięki temu gazeta mogła też ich przywiązać do siebie, a potrzeba było coraz to nowych tytułów. Na łamach prasy pojawiały się zarówno dzieła wybitne, typu "Ogniem i mieczem" Sienkiewicza, jak i kompletnie zapomniane już dzisiaj powiastki na modne tematy. A to o jakiejś biedzie, a to o jakiejś kobiecie, rzadziej romanse, bo to wszystko miało być pozytywistyczne - tłumaczyła biografka.

Czytaj także:

Jak dodała, motywy Prusa nie były wyłącznie zarobkowe. - Dziś wiemy, że psychika nie jest monolitem, tylko mamy różne podosobowości. U niego natomiast były one bardzo silne i sprzeczne. On sam uważał, że jest ich trzech bądź czterech. Mając takie doświadczenia, jakie miał i będąc człowiekiem o bardzo podzielonej, neurotycznej osobowości, który z trudem radzi sobie z kilkoma postaciami samego siebie, jakie w sobie nosi, stał się urodzonym pisarzem - przekonywała Monika Piątkowska.

Sprawdź, co ma w środku "Lalka"

Pierwsze próby pisarskie pełniły też u Bolesława Prusa funkcję terapeutyczną. - Kiedy wydał "Kłopoty babuni" to pożegnał się w ten sposób z rolą ofiary i dzieciństwem, kiedy to był bity i lekceważony. A potem przez długi czas pisał drobne opowiadania. Nie miał po prostu czasu, żeby napisać nic innego, bo miał felieton w "Kurierze Warszawskim", a także współpracował z innymi pismami, szukając zarobku. Te opowiadania są natomiast bardzo ciekawe dla biografa, bo na bieżąco opowiadał w nich to, co działo się w jego życiu - opowiadała nasza rozmówczyni.

Był to ostatni odcinek Dwójkowego cyklu "Co ma w środku Lalka?". Przed nami premiera dwóch ekranizacji wielkiej powieści Prusa - serialowej (16 września) i kinowej (30 września).

***

Tytuł audycjiCo ma w środku "Lalka"?

Prowadzenie: Małgorzata Szymankiewicz

Gość: Monika Piątkowska (autorka biografii "Prus. Śledztwo biograficzne")

Data emisji: 13.09.2026

Godz. emisji: 14.00

opracowanie: Piotr Grabka

Czytaj także

Pisarz nieznany. Dzieciństwo i młodość Aleksandra Głowackiego

Ostatnia aktualizacja: 24.08.2026 15:54
– Dzieciństwo w zasadzie ukształtowało nie tylko jego osobowość, to, kim stał się jako człowiek, ale też jego pisanie. Może dlatego, że skutki tego dzieciństwa ciągnęły się z nim do końca życia. Może dlatego, że były to takie najmocniejsze wspomnienia. Dość powiedzieć, że konstrukt, który teraz nazywamy wewnętrznym dzieckiem, akurat w Aleksandrze Głowackim był bardzo żywy i Bolesław Prus go nie zakrył – mówiła na antenie Dwójki Monika Piątkowska, biografka pisarza.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Niekochane dziecko, które poszło walczyć w powstaniu. Bolesław Prus za młodu

Ostatnia aktualizacja: 31.08.2026 13:22
- To było takie niekochane dziecko, które szwendało się po swoich bliskich. Najpierw było z wujem, potem z babcią, a potem z innym wujem i jego żoną. Będąc odrzucanym, chciał pokazać, że jest coś wart. Gdy miał 16 lat, poszedł do powstania styczniowego. Dziś wiemy już, że osoby doświadczające wojny wracają z niej chorzy na PTSD, czyli zespół stresu pourazowego – mówiła w Dwójce Monika Piątkowska, autorka biografii "Prus. Śledztwo biograficzne".
rozwiń zwiń