X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

"Pruszkowskie obrazy" Kojima Kamoji

Ostatnia aktualizacja: 31.01.2014 17:40
- Jeśli chodzi o malowanie, to nie mam reguł, co mi przychodzi do głowy, to robię – zwierzał się w "Notatniku Dwójki” japoński artysta żyjący i pracujący w Polsce - Kojim Kamoji.
Audio
  • Ogrody zen, skupienie i geometryczne formy - spotkanie z japońskim artystą żyjącym i pracującym w Polsce - Kojimem Kamojim./ (Notatnik Dwójki)
Galeria Art NEW media. Wystawa Portable Zen Garden Koji Kamoji. Zdjęcie z 2012 roku.
Galeria Art NEW media. Wystawa "Portable Zen Garden" Koji Kamoji. Zdjęcie z 2012 roku.Foto: PAP ARCHIWUM/ Andrzej Rybczyński

Jest malarzem, robi również instalacje. Jego sztuka w Japonii interpretowana jest jako bardzo polska - współpracował z najwybitniejszymi artystami polskiej awangardy. W Polsce z kolei jawi się jako osoba bardzo zakorzeniona w kulturze Wschodu.

Artysta mieszka przy ulicy Marszałkowskiej, w centrum Warszawy ma swoją pracownię. Jego prace przybierają geometryczne formy, często inspirowane są też naturą.
W "Notatniku Dwójki" Koji Kamoji wspominał, że będąc młodym malarzem nie uważał, że należy się spieszyć z "robieniem kariery”, wystawianiem swoich prac – gdyż często jest to twórczość niedojrzała. Największą wartością, jaką wyniósł z akademii sztuki, to dojrzałe podejście do pracy. Mówił, że będąc studentem bardzo lubił oglądać starą sztukę azjatycką, ale także europejską, zarówno starożytną, jak i impresjonistów.
Czy widzi duże różnice między duchowością polską, a japońską?
- Europejska sztuka średniowieczna i dawna sztuka japońska z XII i XIII wieku, jeśli mówimy o duchowości, mają dużo wspólnych cech. Ważne jest skupienie, które prowadzi do tego stanu, w każdej religii jest do tego bardzo duże dążenie – oceniał Kamoji.
Artysta opowiadał o swoich inspiracjach ogrodami zen, których wyobrażenia w różnej formie przenosił do Polski, a później w formie instalacj wystawiał w galerii Foksal w latach 70. - Potem znowu wróciłem do obrazów, gdyż w pracowni chce się malować, jest to bardziej namacalny sposób tworzenia, bardziej fizyczny. Ale dla mnie nie ma żadnej różnicy pomiędzy instalacją, a obrazem. Dlatego kilka lat temu robiłem przenośne prace poświęcone zenowskim ogrodom. Pod powieszonym obrazem położyłem kamień, co świadczyło o tym, że są dwa bieguny, jednym jest odbiór świata, a drugim jest rzeczywistość, którą reprezentuje właśnie kamień – mówił artysta.
Dodał, że czasami wraca do starych obrazów i  je poprawia. Taki los spotkał niedawno pracę "Obrazy pruszkowskie”.
- Ta praca przez długi czas mi się nie podobała, chciałem ją wyrzucić, a ponieważ była duża, to nie byłoby to łatwe. I tak zostało… przez kilkadziesiąt lat. Pewnego dnia spojrzałem na nią łaskawszym okiem i zacząłem ją poprawiać. Nie mam reguł jeśli chodzi o malowanie - co mi przychodzi do głowy to robię – tłumaczył Kamoji.
Koji Kamoji urodził się w 1935 roku w Tokio. Studiował na Uniwersytecie Sztuki Musashino (dyplom w 1958 roku), a po przyjeździe do Polski w 1959 roku kontynuował edukację w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych w pracowni profesora Artura Nacht-Samborskiego (dyplom w 1966 roku).

Audycję prowadziła Aleksandra Łapkiewicz.
pp/bch

Zobacz więcej na temat: Japonia malarstwo muzeum
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Andrzej Wróblewski i surrealistyczna egzekucja

Ostatnia aktualizacja: 30.12.2013 12:00
Audycję "Jest taki obraz" poświęciliśmy dziełu Andrzeja Wróblewskiego pt. "Rozstrzelanie VIII (surrealistyczne)", jednemu z najbardziej znanych obrazów malarza.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Trzej Królowie podróżują po Europie

Ostatnia aktualizacja: 13.01.2014 10:00
- Historia "Pokłonu Trzech Króli" pokazuje, jak bardzo obraz ten był ceniony, i to przez długi czas po jego powstaniu - mówiła w Dwójce dr Grażyna Bastek o niezwykłych losach dzieła Jana Gossaerta, czołowego reprezentanta italianizmu w malarstwie niderlandzkim XVI wieku.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wenecka laguna mistrza Carpaccio

Ostatnia aktualizacja: 27.01.2014 15:00
Bohaterem audycji "Jest taki obraz" był Vittore Carpaccio, malarz włoski, jeden z głównych mistrzów szkoły weneckiej. Był twórcą przede wszystkim obrazów religijnych, w programie opowiadaliśmy jednak o jego dwóch świeckich malowidłach.
rozwiń zwiń